Zarządzanie zespołem Inspiracje

Relacje w czasie epidemii

Krzysztof Głowacki

Sytuacja, z którą zmagamy się od kilku tygodni, jest wyjątkowa. Biznesowo wielu z nas boryka się z problemami, o jakich wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli. Co więcej – trudno o jakiekolwiek prognozy, właśnie ze względu na unikalność tego, co się dzieje.

Nasz umysł zazwyczaj postrzega rzeczywistość przez analogię – mniej lub bardziej świadomie porównujemy wydarzenia, osoby, rzeczy, które spotykamy, do tych, które już znamy. Tutaj jest to trudniejsze – właściwie nie mamy do czego tej sytuacji porównać, a nasz mózg o to właśnie się dopomina. I być może dlatego w początkowych dniach epidemii z księgarń znikała Dżuma A. Camusa czy Miłość w czasach zarazy G.G. Márqueza, a w pierwszej dziesiątce najczęściej oglądanych seriali na Netfliksie wysokie miejsce zajmowała Pandemia.

Jak w takich warunkach nie stracić głowy? Jak rozmawiać z pracownikami czy z własną rodziną? Kilka odpowiedzi na to pytanie znajdziesz w tym artykule.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • jak ludzie od wieków reagują na zagrożenie,
  • na co szczególnie zwracają teraz uwagę Twoi pracownicy,
  • o co powinieneś się zatroszczyć w tych trudnych czasach.


Jak reagujemy na zagrożenie?

Zasadniczo mamy trzy sposoby reakcji na zagrożenie: walkę, ucieczkę lub zamrożenie. Tak działaliśmy w czasach, gdy zamieszkiwaliśmy jaskinie i walczyliśmy o ogień. Gdy pojawiał się tygrys lub niedźwiedź, mogliśmy uciekać na drzewo, zacząć walczyć albo udawać padlinę. Wybieraliśmy takie działanie, które dawało nam największe szanse na przeżycie. Decyzję podejmowaliśmy na podstawie szybkiej oceny sytuacji – swoich sił, środowiska i sił przeciwnika.

I tak naprawdę niewiele się tu zmieniło, jedynie to, że nie walczymy z tygrysami, a z kryzysami. Ucieczką nie jest drzewo, ale zanurzenie się w wirtualnym świecie czy alkoholu. Paraliżu pewnie doświadczamy podobnie… Te trzy reakcje mają swoje źródło w tzw. mózgu gadzim – i są szybkie, wręcz instynktowne.

Robimy to bez zastanowienia, dopiero po jakimś czasie często przychodzi refleksja – dlaczego coś zrobiliśmy w taki, a nie inny sposób. Właśnie dlatego często powtarza się, by w takich chwilach nie podejmować gwałtownych decyzji. Mówi o tym też Paweł Królak w artykule 7 porad od Coraz Lepszego Szefa dla przedsiębiorców, których dotknął kryzys.

Mózg gadzi ma to do siebie, że włącza się w chwilach zagrożenia i wyłącza nam racjonalne myślenie. Robi to dlatego, że w takich chwilach liczy się szybkość – a przynajmniej liczyła się dziesiątki tysięcy lat temu. Ludzie, którzy myśleli o chwilę za długo, czy walczyć, czy uciekać, stawali się tygrysim obiadem i nie przekazywali swoich genów dalej. Przetrwali ci, którzy byli szybcy.

Ten schemat utrwalił się w naszych reakcjach, ale już nam nie sprzyja – i dlatego warto nauczyć się sobie z nim radzić. Jak to zrobić? Z powrotem włączać racjonalne myślenie. Mówić sobie: „Ok, przyjrzyjmy się temu”.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Zatrzymajmy się na chwilę i sprawdźmy, jakie mamy możliwości. Przyjrzyj się historii, jaką sam opowiadasz sobie o tym, co się dzieje, i jaki to ma wpływ na Ciebie i Twój biznes.

  • Gdzie jesteś na linii, która zaczyna się od „Właściwie nic się nie dzieje”, a kończy na „To koniec mojego biznesu”?
  • Czy potrafisz wczuć się w możliwe inne scenariusze?
  • Czy obecna sytuacja to dla Ciebie szansa czy zagrożenie?
  • Co możesz zrobić w obecnej sytuacji, aby się rozwinąć lub aby zminimalizować szkody?
  • Jak możesz zoptymalizować swoje procedury, rozszerzyć lub zawęzić zakres działania? To tylko kilka z wielu pytań, które warto sobie dziś zadawać.

Co się dzieje w pracownikach i bliskich?

Warto jednak pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Te same reakcje, które Ty przed chwilą uspokoiłeś, dzieją się w Twoich bliskich i pracownikach. Ich mózg gadzi też mówi jedną z tych trzech rzeczy: „Walcz!”, „Zwiewaj!”, „Nie ruszaj się!”. Oni w czasach zagrożenia też walczą o przetrwanie, ale o ile Ty, przedsiębiorca, możesz podejmować pewne decyzje, o tyle oni żyją często w jeszcze większej niepewności.

Dla wielu osób pracujących na etacie bardzo istotne jest poczucie bezpieczeństwa – to dla nich bardzo ważna wartość i być może dla tego poczucia bezpieczeństwa pracują właśnie w taki sposób. Teraz może ono być zagrożone, a oni są w rozsypce, nie wiedząc, jakie mają perspektywy.

Co wtedy robią? Szukają informacji. I biorą je nie tylko z tego, co mówisz – ale też tego, jak mówisz. Bardzo uważnie będą się też przyglądać Twoim reakcjom – czy jest w nich pewność, spokój, czy w chwili kryzysu zależy Ci na sobie, na firmie, na nich… W tym momencie naprawdę poznają, kim jesteś, bo kryzys jest jak szkło powiększające – eksponuje najdrobniejsze szczegóły.

Co konkretnie warto robić?

Po pierwsze – informuj. Ludzie w czasach kryzysu potrzebują informacji. Nawet jeśli one nie są pełne, to lepsze to niż nic – oczywiście z dopowiedzeniem, że te informacje są niepełne i uzupełnisz je, gdy będziesz mógł. Warto tutaj też mieć ustalone kanały komunikacyjne, którymi będziecie się porozumiewać – tak, by ważne informacje przychodziły na bieżąco. Dobrze, jeśli będą one funkcjonować na zasadzie Twojego wysyłania informacji, a nie sprawdzania przez pracowników.

Po drugie – słuchaj. Słuchaj tego, z czym przychodzą do Ciebie pracownicy – ich strachów, obaw. Nie lekceważ ich, tylko na nie odpowiadaj – nawet jeśli Twoim zdaniem są irracjonalne. One i tak na nich wpływają – a brak odpowiedzi może ten wpływ zwiększyć.

Po trzecie – dawaj spokój. Twoi pracownicy teraz przede wszystkim tego potrzebują. Zauważaj ludzi, pytaj, jak się mają, i słuchaj odpowiedzi. Teraz pewnie zbierzesz żniwo tego, w jaki sposób budowałeś z nimi relację wcześniej, jednak to, w jaki sposób przejdziecie ten kryzys, wpłynie na Was również w przyszłości.

Po czwarte – dbaj o siebie. Z pustego i Salomon nie naleje, a Twój brak snu, odpowiedniego odżywiania i odpoczynku może wpłynąć na podejmowane przez Ciebie decyzje.

Po piąte – zadbaj o swoich bliskich. Daj im Twoją obecność i uwagę. Oni też się martwią i Cię potrzebują.

Podsumowanie

Powinieneś pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. O tym, żebyś w doświadczeniu zmagania się z tą nową rzeczywistością nie był tylko wsparciem, ale też sam je otrzymywał.

Afrykańskie przysłowie mówi: Jeśli chcesz iść szybko, idź sam. Jeśli chcesz zajść daleko, weź kogoś ze sobą.

I warto o tym pamiętać, warto mieć kogoś, z kim można się dzielić nie tylko sukcesami, ale też trudnościami. Warto mieć u boku kogoś, kto uważnie słucha, ale niezbyt chętnie doradza i potrafi z jednej strony zachować zimną krew, a z drugiej – dać empatię.

Jeśli nikogo takiego w Twoim otoczeniu nie ma – to zdecydowanie warto go poszukać.

Pobierz bezpłatny poradnik –
Sprawdź, czy grozi Ci wypalenie zawodowe

Zadbaj dziś o siebie – inni będą Ci wdzięczni

Dowiesz się:

  • czy masz objawy wypalenia zawodowego,
  • jak sobie radzić, jeśli zauważasz je u siebie,
  • do czego mogą doprowadzić,
  • dlaczego przedsiębiorcy są narażeni na wypalenie zawodowe.
wypalenie_form
Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Krzysztof Głowacki

Psycholog, coach i trener.
Pracuje z przedsiębiorcami, wspierając ich w podejmowaniu dobrych decyzji, a także w budowaniu trwałych relacji z pracownikami i klientami. Na co dzień uczy też lepiej słuchać na www.sztukasluchania.pl, a razem z żoną Ulą prowadzi warsztaty i kursy wspierające w budowaniu dobrych związków na www.szczesliwi-razem.pl.