Marketing Inspiracje

Do tych, którzy szukają negatywnych opinii o Coraz Lepszej Firmie

Maciej Wojtas

Opinie o firmach mają wielką moc. Sam zobacz, kliknąłeś w ten artykuł i zaczynasz go czytać. Szukasz mocnych haków, miażdżących recenzji i negatywnych opinii na temat Coraz Lepszej Firmy? Daj sobie spokój. Pokażę Ci coś lepszego!

Czy możecie mnie wybielić?

Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie ogłoszenie opublikowane swego czasu w facebookowej grupie dla copywriterów.

Ktoś, prawdopodobnie właściciel firmy, szukał ochotnika do przeprowadzenia tzw. szeptanki, czyli marketingu szeptanego w serwisach internetowych dotyczących turystyki.

Co odpisali mu copywriterzy? Tego dowiesz się na koniec.

Magnetyczna moc negatywów

Jaka jest prawda o internetowych opiniach? Ano taka, że ludzie zdecydowanie wolą czytać negatywy.

Jeśli nie wierzysz, to przypomnij sobie, jak to jest u Ciebie. Wchodzisz na Allegro, odwiedzasz serwisy o lekarzach, klikasz recenzje na stronach na Facebooku – i co robisz na początku?

Czy rozpoczynasz od lektury entuzjastycznych opinii? A może od tych neutralnych, trójkowo-czwórkowych? Jasne, że nie!

Zaczynasz od smoliście czarnych wiadomości. Co gorsza często, nie wiedzieć czemu, podejmujesz decyzję o odstąpieniu od zakupu – na podstawie 3 przeczytanych „negatywów”, a nie po lekturze 300 „pozytywów”.

Niezbyt logiczne, prawda?

Siła złej wiadomości o Twojej firmie

Złe wiadomości publikowane w internecie są fascynujące z jeszcze jednego powodu.

Nie chcę tu pisać o mediach elektronicznych, które żyją dzięki złym informacjom, bo to doszczętnie zgrany temat. O wiele ciekawsze jest to, jak wielką moc ma przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu.

Każdy, kto kiedykolwiek publikował coś w internecie, na przykład na blogu firmowym albo fanpage’u firmy, wie, co się dzieje, gdy pod artykułem pojawia się 100 entuzjastycznych opinii.

Serce autora dosłownie dostaje skrzydeł! Człowiek rozpływa się od ciepła promieniującego z czyichś dobrych słów.

Opinia, która boli jak drzazga pod paznokciem

Najciekawsze jest jednak coś innego.

Otóż wystarczy JEDEN zatruty jadem komentarz, żeby wszystko zepsuć. Wystarczy jeden przytyk w Twoją stronę, żeby zmazać uśmiech z Twojej twarzy.

Im bardziej taka nieprzychylna opinia uderza we właściciela firmy, tym trudniej jest mu wyrzucić ją z pamięci.

Wtedy zamiast cieszyć się z setki głosów solennego poparcia, zaczynasz myśleć o tym, czy aby osoba wypowiadająca się o Tobie, o Twoich produktach w niepochlebnym tonie – nie miała racji. Zapominasz o setkach wyrazów wsparcia. One momentalnie tracą na znaczeniu.

Ta drobna szpileczka, wbita Ci precyzyjnie pod paznokieć, boli o wiele bardziej niż powinna. Tysiąckroć za bardzo.

Niezbyt logiczne, prawda?

Wniosek nr 1

Ludzie czytają w pierwszej kolejności złe wiadomości. Na domiar złego, te negatywne komentarze wyrządzają o wiele więcej szkód Tobie i Twojej firmie, niż można by było przypuszczać.

Na szczęście w tej niekończącej się internetowej wojnie na słowa nie jesteś na przegranej pozycji! Możesz użyć łatwo dostępnej broni.

Negatywne opinie o Coraz Lepszej Firmie?

Przejdę wreszcie do tego, na co czekasz od paru minut.

Jestem facetem po czterdziestce. Oznacza to, że doczołgałem się wreszcie do wieku, w którym nic nie muszę – a wszystko mogę. Wyrobiłem sobie mocną markę.

Pracowałem dla przeróżnych klientów. Lepszych i gorszych. Bardziej rzetelnych i takich, którzy do dziś podnoszą mi ciśnienie, kiedy o nich pomyślę.

Dziś, podejmując decyzję o rozpoczęciu współpracy, kieruję się tym, co dana firma sobą reprezentuje i jakimi wartościami się kieruje.

Szukam tych przedsiębiorców, co do których wiem, że „stoją po jasnej stronie mocy”. Tych, o których wiem, że z racji wyznawanego światopoglądu, będą starali się zawsze być wobec mnie fair.

Właśnie dlatego od dłuższego czasu piszę artykuły dla Coraz Lepszej Firmy. Pewnie już domyślasz się, co chcę Ci przekazać między wierszami.

Tak, to moja opinia o Coraz Lepszej Firmie.

Kto pisze Twoją historię?

Czy zlecasz pisanie opinii przypadkowym ludziom od marketingu szeptanego? Czy może tak prowadzisz firmę, żeby jej pracownicy i klienci sami, z własnej woli wystawiali Ci laurki? A może jesteś tak zarobiony, że nie masz zupełnie głowy do takich spraw?

Bez względu na to, jak podchodzisz do tego tematu, weź pod uwagę historię, o której usłyszałem parę miesięcy temu.

Dowiedziałem się wówczas, że powstaje właśnie film fabularny o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Jeśli nie kojarzysz: to bohater, przy którym wyczyny Jamesa Bonda są śmiechu warte. Absolutnie niezwykła postać!

I teraz najlepsze, a właściwie najgorsze. Film o nim nakręcą, jeśli dobrze pamiętam, bodajże Austriacy. W sumie – to nieważne, kto wyłoży na to pieniądze.

Najistotniejsze jest to, że nie zrobią tego ci, którym powinno najbardziej zależeć na kreowaniu polityki historycznej na arenie międzynarodowej, czyli Polacy.

Wniosek nr 2

Jeśli sam nie zadbasz o swoją „historię”, o opinie o swojej firmie, o to, co klienci mają o Tobie myśleć, o markę osobistą i markę firmy – to zrobi to ktoś inny.

Po swojemu.

O czym musisz teraz pomyśleć?

O tym, żeby zacząć grać na własnych warunkach. I o tym, by zadbać o to, żeby mieć swoje miejsce w internecie, które będzie zawierało opinie o Twojej firmie. Takim miejscem może być chociażby artykuł taki jak ten, który właśnie czytasz.

Nie bez powodu nadałem mu tytuł zawierający mocno klikalną frazę „firma XY – negatywne opinie”. Ten tekst z chwilą wrzucenia go do sieci zacznie bowiem powoli procentować.

To jasne, że w internecie może pojawiać się cała masa sprzecznych zdań na Twój temat. Istnieją przecież serwisy, w których pracownicy albo klienci mogą dowiedzieć się ciekawych rzeczy o Twoim biznesie. Nie masz na to w zasadzie większego wpływu.

Masz jednak wpływ na to, co zostanie opublikowane w mediach należących do Ciebie. Strona firmowa jest jednym z takich właśnie miejsc.

Im szybciej to zrobisz – tym szybciej opinie o Tobie pojawią się w internecie. Tym szybciej znajdziesz się na liście wyników wyszukiwania. Tym szybciej wskoczysz tam na wysokie miejsce.

A jeśli będziesz już na szczycie – wtedy zwielokrotnisz szansę na to, że internauta przeczyta zgromadzone na Twojej stronie opinie jako pierwsze.

I jego pierwsze, a więc absolutnie bezcenne wrażenie o Twojej firmie, będzie pozytywne.

Nieważne jak piszą – ważne kto to robi!

Posiadanie własnego medium z opiniami to połowa sukcesu.

Druga połowa – to publikowanie referencji pochodzących od osób mających bardziej lub mniej wyrobione nazwisko w Twojej lub swojej branży.

Owszem, złe wiadomości mają potężną moc oddziaływania na ludzkie myśli i decyzje. Ale czy wszystkie internetowe głosy zawsze ważą tyle samo? Moim zdaniem – nie! W tej przestrzeni mimo wszystko liczy się marka osobista komentatora.

Liczą się również prawda i wiarygodność. A te mogą zapewnić Ci Twoi klienci i kontrahenci, którzy podpiszą się imieniem i nazwiskiem pod swoimi słowami. Co więcej, świadcząc publicznie o Tobie, położą oni na szali swój autorytet.

Sam więc widzisz, o ile więcej będzie warta ich opinia od tego, co anonimowo wypisują wynajęci „recenzenci”.

Dlatego już dziś nawiąż kontakt ze swoimi byłymi klientami (choć obecnych też możesz w to zaangażować) – i poproś ich o referencje. Pomogą Ci bardziej niż niejedna płatna reklama!

Jeśli jesteś ciekawy, możesz sprawdzić, jak wyglądają opinie klientów Coraz Lepszej Firmy.

PS 1

Jak zareagowali wspomniani na początku copywriterzy na ogłoszenie o „szeptankę”?

Biedny zleceniodawca błyskawicznie nadział się na komentarz w stylu: „Podaj nam lepiej adres tego hotelu, żebyśmy wiedzieli, gdzie przypadkiem nie nocować”.

Auuu…!

PS 2

Jeśli kliknąłeś link do tego artykułu, bo szukałeś negatywnych opinii o CLF-ie, muszę Cię rozczarować: tu ich nie znajdziesz. Bardzo przepraszam Cię, za ten clickbaitowy tytuł, ale... nie mogłem się powstrzymać :)

Pobierz DARMOWY PORADNIK:

„Jak rozkochać w sobie klienta i sprawić,
żeby wciąż do Ciebie wracał?”



I odkryj:

  • Kilka bezpłatnych pomysłów na to, by klienci częściej u Ciebie kupowali. I jeszcze dzwonili do Ciebie z podziękowaniami, że im sprzedałeś! (strona 3)
  • Dwa krótkie pytania, które sprawią, że klienci, którzy już raz od Ciebie kupili, chętniej wrócą z kolejnymi zamówieniami! (strona 4)
  • Dlaczego ankiety satysfakcji i maile do klientów z prośbą o opinię nie działają – i co warto robić zamiast tego. (strona 5)

rozkochac_klienta-form
Pobierając materiały wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Maciej Wojtas

Zawodowy copywriter i scenarzysta (https://maciejwojtas.pl) oraz kompozytor muzyki do gier komputerowych i spotów reklamowych (https://maciejwojtas.com).