Marketing Sprzedaż

Jak napisać dowolny tekst, nie pisząc go w całości

Bartłomiej Krawczyk

Czytając czyjś tekst, myślisz sobie czasem: „eh! chciałbym też tak pisać”?

A co, gdyby okazało się, że tak zwany wrodzony talent do pisania jest mocno przereklamowany i za świetnym piórem stoi coś zupełnie innego?

I wcale nie mam na myśli ciężkiej pracy (choć ta na pewno spotęguje efekty).

W tym artykule zdradzę Ci jeden z sekretów (fatalne słowo, ale naprawdę mało kto o tym wie, dlatego pasuje tu dobrze), który stoi za warsztatem osób piszących świetne reklamy. A dlaczego dziś o reklamach? Bo umiejętność ich pisania przyniesie Twojej firmie dużo gotówki.

Najlepsze, że to, co Ci pokażę, jest dziecinnie łatwo powtórzyć. Każdy może to zrobić. Doug D’Anna, copywriter i legenda branży reklamowej, tworzył w ten sposób swoje teksty, a one rozwijały biznesy jego i jego klientów na niespotykaną dotąd skalę.

Zaczynajmy!

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • że większość tekstu, który masz napisać, już gdzieś jest napisany (pokażę Ci, gdzie),
  • jak „kraść” teksty od innych copywriterów,
  • jak szybko napisać dowolny tekst, nie pisząc go w całości.


Jak pokonać blok pisarski… nadal NIC nie pisząc

Siadasz do pisania, bo wiesz, że trzeba napisać post na Facebooka, artykuł na bloga czy mail, który sprzeda Twój produkt, ale zamiast pisać, gapisz się w pusty ekran i migający kursor. Znasz to dołujące uczucie?

Miałem to samo, do momentu, gdy lata temu przeczytałem artykuł, który wywrócił do góry nogami mój sposób patrzenia na blok pisarski. Zrozumiałem, że żeby go pokonać, muszę… przestać pisać tekst.

Za każdym razem, gdy próbowałem wymyślać tekst od zera, zderzałem się ze ścianą. Bo widzisz, blok pisarski nie jest spowodowany tym, że nie masz umiejętności, talentu czy nie wiesz, jak napisać nagłówek, lead albo dowolny element reklamy.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Blokujesz się, ponieważ nie wiesz jeszcze wystarczająco dużo w temacie, o którym chcesz pisać. I ma to sens. Przypomnij sobie sytuację, kiedy ktoś poprosił Cię o opinię na temat tego, czym się pasjonujesz. Czy miałeś problem z mówieniem? Nie, mógłbyś o tym gadać godzinami. Ok, więc jakie jest rozwiązanie?

Doug D’Anna, którego wspominałem wyżej, powiedział kiedyś:

„Największym sekretem jest znajomość Twoich odbiorców, wiedza o tym, czego chcą i jak pokazać, że to, co masz, jest tym, czego szukają”.

Dlatego, żeby coś napisać, musisz najpierw wypełnić swoją głowę informacjami o kliencie i produkcie, który zamierzasz sprzedawać. I śmiało poświęć na to kilka, kilkanaście godzin, a jeżeli trzeba – więcej (pisałem o tym również w artykule pt. Jak napisać perswazyjny tekst? Odwrotnie niż uczy większość).

A co potem?

Potem zrób sobie przerwę. To czas tak zwanej inkubacji. Informacje, które zebrałeś w trakcie researchu, muszą się teraz „przegryźć”. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak tworzyć świetne pomysły według procesu spisanego krok po kroku, to sięgnij po cieniutką, ale potężną książkę A Technique for Producing Ideas, którą napisał James Webb Young.

Co się dzieje, gdy informacje już się „przegryzą”? To magia. Jak to wygląda u mnie?

Zaczynam przeglądać sobie słowa (pierwszy raz ten sposób pracy nad tekstem pokazał mi Darek Puzyrkiewicz). No więc tak: czytam sobie różne słowa, nagle w trakcie czytania zapala mi się lampka i widzę od razu gotowe zdanie, pomysł na argument sprzedażowy, lead czy nagłówek. Od razu to zapisuję, by nie wyleciało z głowy. To bardzo podświadomy proces, trudno opisać go dokładnie krok po kroku, więc spróbuję pokazać Ci to na przykładzie.

Przykład

Jakiś czas temu pisałem ofertę dla klienta z branży logistycznej. Klienci, do których adresowany był ten produkt, mieli już dosyć kolejnych materiałów przepełnionych teorią, więc szukali praktycznych poradników i szkoleń. Przepracowałem temat oferty, klienta i rynku, wyłączyłem komputer i wyszedłem do kuchni. Przez otwarte okno usłyszałem rozmowę 2 kobiet o odchudzaniu. I wtedy nie wiadomo skąd w głowie pojawiła mi się myśl:

„Logistyka odchudzona z teorii”. Miałem gotowy nagłówek.

Podsumujmy w kilku krokach, co musisz zrobić, by pokonać blok pisarski:

  1. Zrób kawę, herbatę czy co tam lubisz i spędź kilka, a jeżeli trzeba to nawet kilkanaście godzin lub więcej, szukając informacji o ludziach, do których piszesz.
  2. Nie siadaj do pisania, gdy nie masz przed oczami pełnego obrazu Twojego potencjalnego klienta. Jego problemów, potrzeb, pragnień.
  3. Gdy już odrobisz pracę domową i poznasz na wskroś osobę, do której piszesz, produkt, który sprzedajesz i rynek, na którym sprzedajesz, to odpocznij. 24 godziny to optymalny czas.
  4. Wróć do pracy.
  5. Teraz zacznij przeglądać teksty, które Cię inspirują. W pewnym momencie sam złapiesz się na tym, że czytając jakieś zdanie, widząc pewne słowo, w głowie zapali Ci się iskra i pojawi pomysł, który wykorzystasz w swoim tekście.
  6. Zapisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy.

Jak szybko napisać dowolny tekst, nie pisząc go w całości

Doug D’Anna jednemu ze swoich newsletterów dał tytuł: Jesteś innowatorem czy naśladowcą?

Opowiedział w jego treści historię młodego utalentowanego copywritera.

Copywritera, który przesłał mu kiedyś swój tekst z prośbą o opinię. Ten młodzieniec wykorzystał nagłówek napisany kiedyś przez Douga. Dlaczego Ci o tym piszę?

Ponieważ jest duża różnica między modelowaniem a naśladowaniem.

To pierwsze pomaga Ci napisać dosłownie dowolny tekst, nie pisząc go na dobrą sprawę w całości, ponieważ większość roboty „odwalają” za Ciebie autorzy innych tekstów.

Jeśli modelujesz czyjąś pracę, to patrzysz głęboko pod słowa, bo dobrze rozumiesz, że same słowa nie są najważniejsze. Patrzysz głębiej – na strukturę, na myśli, które stoją za tymi słowami.

Doug D’Anna dalej w swoim newsletterze pokazał wzorcowy przykład modelowania.

ORYGINAŁ:

„Patrzysz przez okno, jak ogrodnik intensywnie przycina drzewa cytrusowe, wiśniowe i figowe… pośród blasku hibiskusa i malwy”.

PRZERÓBKA:

„Jest 8.30, a na termometrze już 23 stopnie na plusie. Z balkonu nad oceanem widzisz porannych biegaczy biegających po plaży”.

Widzisz? Nie chodzi tu o same słowa, chodzi o myśl, która stoi za oryginałem. A ta myśl to wymalowanie obrazu, pięknego obrazu przyszłości. I czytając teksty, które robią na Tobie wrażenie, skuteczne teksty, możesz, a nawet powinieneś je w ten sposób modelować.

Jeszcze raz powtórzę: nie chodzi o to, żeby brać z premedytacją konkretne zdania w całości z czyichś tekstów. Chodzi o zainspirowanie się myślą, która stoi za słowami, sposobem myślenia, konstruowania argumentów.

Oto kroki, które Ci w tym pomogą:

  1. Nakarm swój mózg informacjami o produkcie, kliencie, rynku.
  2. Korzystaj ze skutecznych schematów pisarskich.
  3. Nie naśladuj samych słów. Chodzi o myśli, sposób myślenia, konstruowania argumentów, jaki stoi za tymi słowami.

Przestań myśleć: „Muszę napisać tekst, więc powinienem pisać”

A co powinienem w takim razie robić, jeśli nie pisać, zapytasz?

Widzisz, copywriting (bo mówimy tu o pisaniu tekstów, które mają zarabiać dla Twojej firmy pieniądze) to nie pisanie. Pisania tak na dobrą sprawę to jest tu najmniej.

Tak, ostatecznie na stronie lądują słowa, ale zanim powstaną, copywriter musi wykonać ogromną pracę, by te odpowiednie słowa odnaleźć.

Mną w dużej mierze też kiedyś sterowało to poczucie, że jeżeli nie piszę, to marnuję czas, bo przecież copywriter powinien pisać. Przecież to jego praca, więc jeżeli nie pisze, to znaczy, że coś jest nie tak.

Pracując nad tekstem, oddziel pracę nad CO od pracy nad JAK. CO jest tym, co chcesz zakomunikować. Twoja wiadomość. Na przykład to, że jesteś godny zaufania, że Twoje produkty są lepsze od tych konkurencji, że jutro kończy się promocja.

A JAK to sposób, w jaki to zrobisz. Tu jest miejsce na pracę nad słowami. Gdy rozdzielisz sobie tę pracę, wtedy myśli nie będą Ci się plątały, bo gdy próbujesz skupiać się jednocześnie nad CO i JAK, wtedy łatwo się zgubić.

Zapisuj na oddzielnej kartce pomysły, które przychodzą Ci do głowy

Myśli, które przychodzą Ci do głowy w trakcie pisania to dar. Nie oceniaj ich, zapisuj je wszystkie. Być może wykorzystasz z tego potem zaledwie 10% albo nawet mniej. To nie jest ważne.

Daj im płynąć i nie przerywaj tego, oceniając je na zasadzie ta lepsza, ta gorsza. Jeżeli zaczniesz to robić, to przerwiesz łańcuch myśli i skojarzeń, rodzący świetne teksty, na które byś nigdy nie wpadł, siedząc i zastanawiając się, co teraz napisać.

Pamiętaj:

  1. Gdy pracujesz nad tekstem – nieważne, czy piszesz, czy robisz research – to miej przy sobie kartkę, oddzielny dokument do zapisywania spontanicznych myśli.
  2. Nie oceniaj ich. Zapisuj każdą.
  3. Jeżeli budzi ona ciąg kolejnych skojarzeń, to idź za nią i pisz, nie martwiąc się sensem, błędami ani niczym innym.
  4. Daj odpocząć tym ideom, pomysłom, zdaniom i wróć do nich następnego dnia.

Teraz Twoja kolej

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Ci napisać łatwo i szybko dowolny tekst reklamowy bez przesiadywania nad nim godzinami, dniami, a nawet tygodniami.

Czytając artykuł, pojawiły Ci się pewnie w głowie własne przemyślenia, dlatego mam do Ciebie jedno pytanie:

W artykule dałem kilka podpowiedzi, jak lepiej pisać. Z której z nich w pierwszej kolejności skorzystasz?

Może zanim zaczniesz pisać, poświęcisz więcej czasu niż zwykle na research? A może przejrzysz reklamy, które Ci się podobają albo po których sam coś kupiłeś, i wyciągniesz z nich jakieś schematy?

Lub po prostu pracując nad kolejnym tekstem, w nowej karcie w przeglądarce otworzysz plik, gdzie będziesz mógł na bieżąco wpisywać pomysły, które przychodzą Ci do głowy?

Daj znać w komentarzu, co wybrałeś.

A kiedy już usiądziesz do pisania maila sprzedażowego, posta na Facebooku czy oferty na swoją stronę internetową, połóż przed sobą ściągę – listę elementów, które pomogą Ci przekonać klienta do tego, co oferujesz.

Nie każdy jest urodzonym sprzedawcą ani marketerem, więc taka checklista pod ręką to skarb. Przyda Ci się nie tylko podczas pisania, ale też podczas rozmowy telefonicznej czy na spotkaniu biznesowym. A jeżeli zatrudniasz handlowców lub marketerów, to daj im ją koniecznie.

Wpisz poniżej adres e-mail, na który mam Ci wysłać checklistę. Jest w niej 9 punktów.

Chyba najbardziej zaskoczy Cię punkt 7., bo wielu przedsiębiorców kompletnie o nim zapomina.

Zapisz się, póki ta checklista jest jeszcze dostępna zupełnie za darmo.

Odbierz checklistę z 9 elementami
skutecznej oferty handlowej

Ściągawka dla przedsiębiorcy, marketera, handlowca.

9el_form
Zapisując się na kurs, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Bartłomiej Krawczyk

Z wykształcenia magister Geografii UJK, z pasji – Coraz Lepszy Copywriter. W Coraz Lepszej Firmie dopieszcza teksty reklamowe, pisze i tworzy oferty, którym nie sposób się oprzeć. Mówi się, że jego teksty zmieniają ludzi i biznes na lepsze.