Obowiązkowe lektury przedsiębiorcy

Obowiązkowe lektury przedsiębiorcy: The Dip – Seth Godin

Paulina Pietrzak-Jaworska

Wszystko, co nowe w życiu, jest zwykle ekscytujące. No, przynajmniej do czasu, aż opanujesz to na tyle, aby móc nazywać się „w miarę zaawansowanym”. Wtedy Twój stan początkowej euforii przepoczwarza się najczęściej w poczucie wszechogarniającego braku motywacji – punkt, w którym możesz już tylko podkręcić śrubę albo odpuścić…

Seth Godin określił to miejsce jako „The Dip” – czyli „Dołek” – i opisał w swojej książce pod tym samym tytułem. A później wyjaśnił, jak podjąć trudną decyzję o tym, czy przeskoczyć z niego na mistrzowski poziom wtajemniczenia, czy po prostu zająć się czymś innym.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • o co właściwie chodzi w „strategicznym odpuszczaniu”,
  • gdzie w „Dołku” zaczyna się prawdziwy sukces,
  • co się może stać, jeśli postanowisz odpuścić…
  • …i dlaczego zwycięzcy czasem rezygnują.


Ale od początku.

Nie znam człowieka, który nie wpadłby kiedyś na pomysł, że w sumie to fajnie byłoby rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Mogę się założyć, że Ty zapewne też… Być może przyszło Ci to do głowy, kiedy w firmie zaczęło dziać się trochę gorzej albo kiedy sąsiad z góry zalał Twoje remontowane miesiącami mieszkanie. Możliwe, że osiągnąłeś swój „Dołek”, stojąc na wadze, która właśnie bardzo brutalnie uświadomiła Ci, że ta nowa dieta wcale nie działa tak dobrze, jak byś chciał.

Bez względu na sytuację – jeśli jesteś w miejscu, w którym musisz zdecydować pomiędzy „chcę być najlepszy i będę robił jeszcze więcej, aby to osiągnąć” a „dobra, w sumie to mi tak nie zależy, odpuszczam”, to znaczy, że właśnie obudziłeś się w „Dołku”. Co teraz?

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Być albo nie być

Według Setha Godina to dobry moment na to, żeby podjąć choćby próbę walki – nawet, jeśli już nie do końca czujesz cza-czę – choćby po to, aby lepiej zrozumieć to, co czujesz, siedząc w „Dołku”, i jak się z niego wydostać. Autor tłumaczy to w taki sposób:

„If you learn about the systems that have been put in place that encourage quitting, you’ll be more likely to beat them. And once you understand the common sinkhole that trips up so many people […], you’ll be one step closer to getting through it.”

W wolnym tłumaczeniu oddałabym to następująco:

„Jeśli poznasz wszystkie te mechanizmy rezygnowania, łatwiej będzie Ci je pokonać. A kiedy już zrozumiesz, jak działa ten lejek, który zasysa tak wiele osób, będzie Ci łatwiej przez niego przejść”.

I kiedy w końcu dojdziesz do wniosku, że punkt, w którym się teraz znalazłeś, nie jest tym, w którym chcesz tkwić przez resztę życia – nawet za cenę oszałamiającego sukcesu – to znaczy, że pora odpuścić. Ale nie byle jak, bo „strategicznie”.

Strategiczne odpuszczanie

Strategiczne odpuszczanie to nic innego jak świadoma rezygnacja z czegoś, co w dłuższej perspektywie prowadzi donikąd. Czym różni się od „zwykłego” odpuszczania? Już tłumaczę.

Wyobraź sobie, że jesteś studentem prawa. Czeka Cię bardzo ważny egzamin końcowy, który w pierwszym terminie zdaje zwykle jakieś 10 osób… w całym kraju. Tych kilku szczęśliwców już do końca życia nie musi martwić się o pracę – mało tego, to praca prestiżowa, świetnie płatna i kompletnie nieosiągalna dla tych, którzy nie zdadzą egzaminu w pierwszym terminie.

Jeśli Twoim celem będzie znalezienie się w top 10, „Dołkiem” będzie prawdopodobnie moment, w którym żmudna nauka przepisów przestanie sprawiać Ci radość, a wizję sukcesu przesłoni pulsujący z tyłu głowy neon z napisem: „Bycie przeciętnym też nie jest złe, odpuść sobie i idź w końcu na tę imprezę”. I w tym momencie do wyboru masz dwie ścieżki odpuszczania.

Pierwsza z nich – „zwykła” – doprowadzi do tego, że zrezygnujesz z ambicji, ciśniesz książki w kąt i rzucisz się w wir studenckiego życia. A po latach być może będziesz pluł sobie w brodę – ewentualnie pogodzisz się z tym – że nie dostałeś pracy marzeń.

W drugim – świadomym – przypadku zrezygnujesz z imprezy na rzecz wyższego celu i ostatecznie najprawdopodobniej trafisz na listę najlepszych absolwentów prawa w kraju. Możesz też świadomie zrezygnować z nauki, uznając, że szanse na znalezienie się w top 10 są zbyt małe, a trud włożony w naukę, która się nie opłaci, jest dla Ciebie zbyt wielkim kosztem – i to też będzie „strategiczne odpuszczanie”.

Mówiąc najprościej – różnica między jednym a drugim leży w określeniu, czy pozostanie w „dołku” doprowadzi Cię na szczyt, czy w ślepą uliczkę. Właśnie dlatego zwycięzcy potrafią czasem zrezygnować, a…

…„Dołek” to miejsce, gdzie zaczyna się prawdziwy sukces

Mówię poważnie.

Siedząc w swoim „Dołku” mocniej niż zwykle odczuwasz otaczającą Cię beznadzieję, stagnację – może nawet pustkę. Ale widzisz, to właśnie te emocje – według Setha Godina – są największą wartością Twojego życia. Bo to one motywują Cię do tego, aby działać i rozwijać się dalej. Zresztą, sam zobacz:

„If you can get through the Dip, if you can keep going when the system is expecting you to stop, you will achieve extraordinary results. People who make it through the Dip are scarce indeed, so they generate more value.”

W wolnym tłumaczeniu autor ma na myśli, że:

„Jeśli jesteś w stanie przebrnąć przez »Dołek«, jeśli masz siłę iść wtedy, kiedy wszyscy dookoła każą Ci się zatrzymać – wtedy osiągniesz wybitne rezultaty. Ludzie, którzy wychodzą z »Dołka«, to rzadkość – i właśnie dlatego są oni wartością w dzisiejszych czasach”.

Oznacza to mniej więcej tyle, że osoby, które zdecydują się pokonać chwilowy brak motywacji – lub kompletnie zmieniają swoją życiową drogę, wiedząc, że dalsze działanie zaprowadzi ich donikąd – stają się z czasem wybitnymi ekspertami w swoich dziedzinach. To oni inspirują, wyznaczają nowe ścieżki i zmieniają świat.

To zupełnie tak jak przedsiębiorcy, czyż nie?

Gdybym miała podsumować książkę Setha Godina w jednym zdaniu, powiedziałabym, że to 90-stronicowy poradnik rezygnowania dla tych, którzy gdzieś w drodze do celu zgubili swoją motywację – albo zdolność odpuszczenia wtedy, kiedy zmierzają donikąd. Ale czy w takim razie warto ją przeczytać?

Jak najbardziej!

Widzisz, w czasach, kiedy większość z nas działa pod wpływem emocji i przykręca wszystkie swoje śrubki do granic możliwości, warto zatrzymać się na chwilę i posłuchać, co do powiedzenia na ten temat ma człowiek, który w swoim życiu odpuścił wiele, aby jeszcze więcej osiągnąć.

Bo – wbrew pozorom – rezygnacja z tego, co nie ma sensu, i trzymanie się tego, co ważne, może być trudniejsze, niż myślisz. Mimo że na pierwszy rzut oka jest to dla każdego z nas oczywiste.

dip

Chcesz wejść na wyższy poziom?
Pobierz listę 52 książek biznesowych
na 52 tygodnie roku


Co zyskasz:

  • spokój – przestaniesz się zastanawiać, co czytać,
  • prestiż – dołączysz do przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać swój biznes,
  • pewność – znajdziesz w tych książkach porady, które można wykorzystać w polskich realiach małej firmy, a nie w oderwanych od rzeczywistości światowych korporacjach.

52ksiazki_form2
Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Paulina Pietrzak-Jaworska

Specjalista w dziedzinie content marketingu i mediów społecznościowych. Na co dzień opiekuje się Fanpage’em Coraz Lepszej Firmy i wirtualnymi społecznościami Coraz Lepszej Firmy oraz wspiera rozwój bloga.