Obowiązkowe lektury przedsiębiorcy Inspiracje

Obowiązkowe lektury przedsiębiorcy - Prawdziwa historia McDonald’s. Wspomnienia założyciela, Ray Kroc

Maciej Wojtas

O człowieku, który chciał sprzedawać ludziom miksery, a zasypał ich frytkami.

Zacząłem czytać tę książkę dzień po wizycie w jednej z restauracji McDonald’s. Nie była to zbyt udana impreza. Zdenerwowała mnie cena, jaką musiałem zapłacić za dwa pokrojone ziemniaki wrzucone na gorący tłuszcz. Z tym większym jednak zainteresowaniem pochłonąłem autobiografię Raya Kroca – założyciela sieci, która oplata dziś całą planetę.

Forma książki

Wyobraź sobie starszego pana, który zasiada wygodnie w fotelu i opowiada Ci historię całego swojego życia. Jak myślisz, czy pojawią się w niej wszystkie wątki, nawet te najmniej chwalebne? Wszak autobiografia i autocenzura to rzeczy raczej nierozłączne. Czy obejdzie się bez koloryzowania?

Tak czy inaczej, zabrałem się ostro za czytanie. Postanowiłem wyłapać z tekstu jak najwięcej rad biznesowych. Bo jeśli uczyć się przedsiębiorczości, to od najlepszych.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)
(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Największy atut Prawdziwej historii McDonald’s?

To, że zawiera informacje naprawdę z pierwszej ręki. W końcu kto wie więcej o imperium McDonald’s niż sam jego założyciel – Ray Kroc (1902–1984), amerykański biznesmen czeskiego pochodzenia?

Kogo powinna zainteresować ta pozycja?

Przed sięgnięciem po książkę zastanawiałem się, do kogo adresowane są wspomnienia człowieka, który nie dość, że zmarł 35 lat temu, to żył w zupełnie innym świecie niż nasz. Teraz, kiedy ją przeczytałem, wydaje mi się, że powinna ona zwrócić uwagę:

  • tych, którzy zastanawiają się nad wejściem do systemu franczyzowego,
  • tych, którzy chcą uruchomić własny system franczyzowy,
  • i tych, którzy chcą poznać kulisy robienia biznesu w złotej erze kapitalizmu.

3 rzeczy, które zapamiętałem z lektury

Autorem pierwszej myśli, która utkwiła mi w pamięci, jest sam Ray Kroc. Drugiej – twórca posłowia do omawianej książki. Trzecią rzecz wyłapałem między wierszami autobiografii. I to ją uznaję za najważniejsze przesłanie tej książki.

1. Nigdy nie jest za późno, żeby osiągnąć sukces w biznesie

Ray Kroc był już po pięćdziesiątce, kiedy zaczynał swoją największą przygodę życia. Co więcej, mimo swojego wieku był pewny, że najlepsze dopiero przed nim. Sam tak opisuje ten moment:

Kiedy wracałem samolotem do Chicago tego pamiętnego dnia w 1954 roku, w aktówce miałem świeżo podpisany kontrakt z braćmi McDonald. Byłem zaprawionym w bojach weteranem biznesu, lecz wciąż ciągnęło mnie na pole walki. Miałem pięćdziesiąt dwa lata. A do tego cukrzycę i początki artretyzmu. We wcześniejszych potyczkach straciłem pęcherzyk żółciowy i prawie całą tarczycę. A jednak byłem przekonany, że najlepsze jeszcze przede mną.

Uwaga:

Jeśli jednak myślisz, że można przez pół wieku nic nie robić w oczekiwaniu na okazję, która wywinduje Cię na szczyt, albo na jakiś nieprawdopodobny zbieg okoliczności, który uczyni Cię królem świata – mam dla Ciebie niezbyt dobrą wiadomość. To tak nie działa. Na wszystko trzeba sobie zapracować. A potem cierpliwie czekać. Nawet kilkadziesiąt lat:

Zawsze gdy Fred wpadł na pomysł udoskonalenia pracy z produktem, upewniałem się, że nasi dostawcy wprowadzają go we wszystkich naszych restauracjach. Przydały się tu moje lata spędzone na sprzedawaniu papierowych kubków i multimixerów, gdyż wiedziałem dokładnie, kto pociąga za sznurki, decydując o załatwieniu sprawy. Ludzie dziwili się, że otworzyłem McDonald’s dopiero w wieku pięćdziesięciu dwóch lat i od razu odniosłem sukces.

Lecz ja zachowywałem się jak wiele gwiazd świata rozrywki, które przez lata dyskretnie doskonalą swój warsztat, by potem spektakularnie zaistnieć na scenie. Rzeczywiście sukces był ogromny, lecz tylko jeśli uznamy, że „nagle” znaczy przez trzydzieści lat.

2. Słowo na „f” (nie chodzi o „frytki”)

Największym osiągnięciem Raya Kroca nie było wcale stworzenie gastronomicznego imperium. Nie była nim także zmiana gustów kulinarnych Amerykanów. Tym czymś było opracowanie perfekcyjnie działającego systemu franczyzowego:

Lecz prawdziwym wkładem Kroca nie było ujednolicenie gustów kulinarnych Amerykanów – lecz stworzenie systemu franczyzowego McDonald’s. Jego najcenniejszą umiejętnością była rola lidera o doskonałych instynktach, który włączył przedsiębiorców do struktury zarówno zmuszającej ich do utrzymywania wysokich standardów usług, jak i dającej wolną rękę w indywidualnym działaniu na rynku.

3. Są rzeczy, które warte są więcej niż udziały większościowe

A o tej trzeciej rzeczy napiszę na koniec :-)

Rady biznesowe Raya Kroca

Czytając wspomnienia Kroca, wynotowałem sobie kilka informacji, które powinny dać do myślenia prowadzącym swoje firmy dzisiaj. Oto one:

1. Chwytaj życie za... dowolną część ciała

Tym, co od razu zwróciło moją uwagę, kiedy poznawałem kolejne epizody z życia autora, był fakt, że nie przepuszczał on nadarzających się biznesowych okazji. Albo inaczej: zauważał je nawet tam, gdzie inni nie widzieli niczego szczególnego:

Zawsze wierzyłem, że człowiek jest kowalem własnego losu, szczęścia i nieszczęścia. (…) Lubię tę zasadę, gdyż sprawdza się równie dobrze teraz, gdy jestem multimilionerem, jak i w czasach, gdy mając niewiele ponad dwadzieścia lat, sprzedawałem papierowe kubki za trzydzieści pięć dolarów tygodniowo, dorabiając grą na pianinie, żeby utrzymać żonę i córeczkę. Zgodnie z tą filozofią należy rzecz jasna chwytać każdą nadarzającą się okazję i tego od zawsze się trzymam.

2. Rób niektóre rzeczy na wyrost

Bardzo spodobała mi się poniższa koncepcja, by działać (nieco) na wyrost, wykraczać (nieco) poza swoje aktualne możliwości i inwestować w firmę (nieco) ponad miarę:

Biznes będzie się rozwijać, żeby w pełni wykorzystać dostępne zasoby (…). Innymi słowy, jeśli zainstalujesz nieco większą blachę i dodatkowe stanowisko do smażenia frytek albo o jedną kasę więcej w twoim obecnym lokalu, postarasz się, żeby nie leżały odłogiem.

3. Jak sobie pomyślisz, tak się dorobisz

Ta rada jest trochę podobna do poprzedniej. Zgodnie z nią wszystko zaczyna się od odpowiedniego myślenia. Przyszły sukces lub porażka najpierw rozgrywają się w głowie. Jeśli masz pomysł na mały biznes, pozostaniesz przy małym biznesie. Jeśli będziesz myślał z rozmachem – Twoje działanie będzie równie spektakularne:

Uważam, że jeśli myślisz w małej skali, pozostaniesz w małej skali.

4. Kto naprawdę jest Twoim szefem?

Kolejna rada przeznaczona jest tak naprawdę dla wszystkich przedsiębiorców oraz zatrudnianych przez nich pracowników. Okazuje się, że niezależnie od tego, co robisz, Twoim szefem zawsze jest klient. Jako freelancer zgadzam się z tym w stu procentach :-)

5. Nic nie blednie tak jak sukces

Bardzo celne, aczkolwiek gorzkie stwierdzenie. Jeśli wydaje Ci się, że Twój sukces będzie trwał bez końca, to już przegrałeś:

(…) prowadzenie biznesu to nie malowanie obrazu. Nie ma ostatniego pociągnięcia pędzlem, po którym wieszamy dzieło na ścianie, by móc je podziwiać. Na ścianach siedziby McDonald’s wisi slogan: „Nic nie blednie tak jak sukces. Nie pozwól, żeby przytrafiło się to nam lub tobie”. Nie zamierzałem pozwolić, żeby przytrafiło się to mnie.

6. Jeśli chcesz coś komuś sprzedać, najpierw musisz mu sprzedać siebie

Choć zasada ta w swoim pierwotnym znaczeniu odnosi się do osób pracujących w sprzedaży bezpośredniej, to moim zdaniem obowiązuje również w tych niszach, w których nie ma kontaktu z żywym człowiekiem. Ray Kroc tak o tym pisze:

Starałem się unikać ostentacji (nie znoszę snobów), lecz mój styl w pewnym stopniu imponował moim podwładnym. Chcieli iść w moje ślady. Podkreślałem, jak ważny jest właściwy wygląd, porządnie wyprasowany garnitur, wypolerowane buty, uczesane włosy i czyste paznokcie.

– Wyglądajcie i zachowujcie się z klasą – radziłem. – Najpierw trzeba sprzedać siebie. Kiedy to się uda, łatwo będzie sprzedać papierowe kubki.

7. Możesz osiągnąć prawie wszystko, jeśli tak sobie postanowisz

Wszystko zaczyna się od myślenia (patrz: punkt nr 3), ale równie istotnym składnikiem przyszłego sukcesu jest odwaga. Choć powiem zupełnie szczerze – strasznie nie lubię tego tekstu: „możesz wszystko, jeśli tylko chcesz”. Wersja Kroca również średnio do mnie przemawia. Pewnie dlatego, że wygłosił ją w momencie, w którym był u szczytu kariery i świat leżał u jego stóp:

Nie dostaniecie niczego za darmo (…) i będziecie musieli podejmować ryzyko. Nie mam na myśli porywania się z motyką na słońce, to by było szaleństwo. Jednak nie obejdzie się bez ryzyka, a czasem postawienia wszystkiego na jedną kartę. Jeśli w coś wierzycie, będziecie musieli zaangażować się bez reszty. Podejmowanie rozsądnego ryzyka jest częścią wyzwania. Na tym polega cała zabawa.

8. Warto nauczyć się spać/odpoczywać

W ustach Kroca sen jawi się jako tajna broń skutecznego przedsiębiorcy. Przyznaję, jest w tym naprawdę sporo racji.

Moim sekretem było maksymalne wykorzystywanie każdej minuty wypoczynku. Nie sądzę, żebym spał więcej niż sześć godzin na dobę. Nieraz były to zaledwie cztery godziny lub mniej. Jednak spałem tak zapamiętale, jak pracowałem.

9. Bądź jak kobieta pracująca, która żadnej pracy się nie boi

Poniższe zdanie sprawiło, że nabrałem do autora jeszcze większego szacunku. Dlaczego akurat ten fragment tak na mnie podziałał? Bo postawił Kroca w innym, świetle – wydał mi się bardzo ludzki.

Nigdy nie byłem zbyt dumny, żeby chwycić za mopa i posprzątać toalety, nawet jeśli miałem na sobie porządny garnitur.

10. Daj ludziom wolną ręką

Zatrudnianie odpowiednich ludzi to klucz do sukcesu firmy (a niewłaściwych – jest krokiem w stronę przepaści). Kolejna więc rada adresowana jest do tych, którzy mają problemy z zarządzaniem swoimi pracownikami. Przyznam, że jest ona dość odważna.

Jestem zdania, że jeśli kogoś zatrudniasz, nie powinieneś się wtrącać, tylko dać mu wolną rękę. Jeśli wątpisz w jego możliwości, nie powinieneś był w ogóle go zatrudniać.

11. Usprawniaj wszystko, co się da

Fani optymalizowania procesów będą zachwyceni lekturą tej książki. Ray Kroc był mistrzem w tej dziedzinie.

Ze starymi opakowaniami problem polegał na tym, że pracownik smażący hamburgery zaczynał grzęznąć w kartonie. Tracił też czas na otwieranie opakowań, rozdzielanie bułek i przecinanie ich na pół. Te ułamki sekund przekładają się na stracone minuty. (…) Kiedy wprowadziliśmy nasze pudełko na bułki, Fred nadal pracował nad drobnymi udoskonaleniami. Zauważył, że pieczywo dłużej zachowuje świeżość, jeśli pokrywa pudełka sięga do samego dna, a nie do połowy. Odkrył też, że możemy wielokrotnie używać pudełka, jeśli producent pokryje je dodatkową warstwą wosku.

12. Nie żałuj pieniędzy na reklamę

Potraktuj wydatki na reklamę jako inwestycję, która przyniesie Ci zyski. Co ciekawe, Krocowi nie zawsze chodziło o zyski w postaci natychmiastowego napływu żywej gotówki, ale o coś bardziej długofalowego.

W moich oczach zysk może przyjść w różnych postaciach: jedną z najprzyjemniejszych jest zadowolony uśmiech klienta. Jest on cenny, bo oznacza, że klient wróci i pewnie kogoś ze sobą przyprowadzi. Dziecko, które przepada za naszymi reklamami w telewizji i ciągnie swoich dziadków do McDonalda, zapewnia nam dwóch nowych klientów.

13. Nie bój się konkurencji

W czasach Kroca jedną z praktyk walki z konkurencją było jej szpiegowanie, na przykład w taki sposób, że umieszczano swojego pracownika w obozie wroga. Kroc był zdecydowanie przeciwny stosowaniu takich praktyk.

Mój sposób na konkurencję opiera się na konstruktywnym podejściu. Eksponuj swoje mocne strony, stawiaj na jakość, obsługę, czystość i wartości, a konkurencja sama się wykruszy, próbując dotrzymać ci kroku.

14. Inwestuj w czasach kryzysu

Ta rada jest bardzo logiczna, ale mam wrażenie, że mało kto stosuje ją w praktyce. Jeśli inwestować np. w budowę restauracji, to najlepiej w czasach kryzysu. Nie warto czekać, aż koniunktura się poprawi, ponieważ wraz z jej wzrostem – w górę pójdą również ceny towarów i usług. Proste, czyż nie?

Czy tworzenie imperium ma jakieś minusy?

W przypadku Raya Kroca ceną był rozpad jego wieloletniego małżeństwa. Twórca potęgi McDonald’s poświęcił się w stu procentach sprawom swojej ukochanej firmy. Czy było warto? Czy po odjęciu wszystkich kosztów – wyszedł na plus? Na te pytania nie usłyszymy już niestety odpowiedzi.

Od czego musisz zacząć, żeby dorobić się jak Ray Kroc?

Rada jest prosta: postępuj uczciwie. Postępuj tak, a w dłuższej perspektywie – to Twoje będzie na wierzchu. Przynajmniej taki wniosek można wysnuć po lekturze tej autobiografii.

Zawsze postępowałem fair w biznesie, nawet jeśli uważałem, że ktoś próbuje mnie wykorzystać. Między innymi dlatego musiałem tak harować, żeby osiągnąć sukces. W pewnym sensie jestem naiwny, gdyż wierzę człowiekowi na słowo, dopóki nie da mi powodów, bym zmienił zdanie, i wiele atrakcyjnych transakcji przypieczętowałem jedynie uściskiem dłoni. Z drugiej strony, inni tyle razy puszczali mnie z torbami, że powinienem już być zatwardziałym cynikiem.

Czego jeszcze dowiesz się z książki?

  • Dlaczego zakładając biznes, warto myśleć o nim w perspektywie wielu lat;
  • Dlaczego warto restauracyjny biznes oprzeć na duecie mąż – żona;
  • Jak usmażyć absolutnie perfekcyjne frytki :-)

PS. Najważniejsza rzecz na świecie

Najważniejszą rzecz wyczytałem tak naprawdę między wierszami. Chodzi o miłość. Bez niej nawet największy majątek wart jest mniej niż nic. Bez niej Kroc nie czuł się człowiekiem do końca spełnionym.

Mężczyzna rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną, żeby móc ożenić się z kobietą, dla której totalnie stracił głowę. I kiedy wydawało mu się, że usunięcie ostatniej przeszkody będzie formalnością i lada dzień stanie się najszczęśliwszym milionerem świata, dostał telefon od niedoszłej małżonki. Tak o tym pisze:

Po jakimś czasie, który mnie strasznie się dłużył, Joni zadzwoniła, żeby mi powiedzieć, iż podjęła decyzję. A właściwie że córka i matka jej w tym pomogły. Obydwie były absolutnie przeciwne rozwodowi, a ona nie potrafiła się od nich odwrócić. Dlatego jej odpowiedź była odmowna… Pod ulicą LaSalle otworzyła się przepaść i cały nasz budynek zawalił się wśród błysków i grzmotów nad dymiącymi ruinami! Oczywiście tylko ja to poczułem, lecz przez to moje cierpienie było po stokroć większe. Spędziłem wiele godzin, siedząc samotnie, ignorując dźwięk telefonu, obserwując, jak zapada mrok i zapalają się latarnie.

A potem było jeszcze jedno małżeństwo zakończone rozwodem i dopiero po nim drogi Raya i Joni zeszły się na zawsze. Życie z tą kobietą było dla niego warte więcej niż fortuna, którą zgromadził.

Kim jest autor?

Dobre pytanie :-)

Prawdziwa historia

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników) newsletter biznesowy w Polsce!

Maciej Wojtas

Zawodowy copywriter. Specjalizuje się w prowadzeniu mistrzowskich blogów firmowych. Tworzy porywające historie, które zamieniają zwykłych internautów w regularnych klientów. Autor nagradzanego bloga www.maciejwojtas.pl