Zarządzanie zespołem

Przedsiębiorco, sprawdź jak radzić sobie z trudnymi emocjami

Monika Madejska

Na ostatnim spotkaniu z przedsiębiorcami, podczas którego rozmawialiśmy o rekrutacji i zarządzaniu, zostałam zasypana pytaniami, jak się zachować w konkretnych sytuacjach z zatrudnionymi osobami. Skala wątpliwości i dylematów związana z relacjami z pracownikami uświadomiła mi, jak ważne jest ujawnienie źródła moich decyzji i zachowań wobec innych ludzi. I tą perspektywą chciałam się dzisiaj z Tobą podzielić.

W życiu zachowujemy się w różny sposób w zależności od sytuacji zewnętrznej oraz wewnętrznego stanu emocjonalnego. Szereg czynników, w tym pora dnia, nastrój czy poziom zmęczenia nieświadomie kształtują nasze decyzje. Najsilniejszy wpływ ma jednak nasz stan emocjonalny, czyli to, jakie dominujące emocje mamy w sobie w momencie podejmowania decyzji i wynikającego z nich działania.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

I te dominujące emocje można uprościć do dwóch przeciwstawnych sobie stanów, czyli miłości i lęku. Z tego podejścia wyłania się fundamentalne pytanie dotyczące naszych decyzji i wynikających z nich zachowań:

Czy źródłem mojego zachowania jest lęk czy miłość?

Działania w złości i gniewie wynikają na przykład z lęku. Momenty, w których jesteśmy akceptujący i wdzięczni za to, co mamy, są związane z miłością.

Emocje w działaniu

Na wspomnianym spotkaniu z przedsiębiorcami Sebastian – młody przedsiębiorca z branży gastronomicznej - zapytał: “Co mam zrobić w sytuacji, gdy przychodzi do mnie kluczowy pracownik i mówi, że odchodzi? Jak go zatrzymać?”. Alicja, właścicielka kwiaciarni z 20-letnim doświadczeniem dodała: “A co mam zrobić, jak większość moich pracowników otwiera własne kwiaciarnie? Byli pracownicy otworzyli już 7 kwiaciarni w moim mieście”.

Odpowiedziałam im, zadając pytanie i podając generalną zasadę, która działa zawsze i wszędzie: Jakie zachowanie wynikałoby z miłości, a jakie z lęku?

Zapytałam więc: jak zachowałbyś się, gdyby kierował Tobą lęk?

Sebastian: “Próbowałbym zatrzymać pracownika za wszelką cenę wszystkimi sposobami”.

Alicja: “Włożyłabym dużo wysiłku w napisanie zakazu konkurencji, który by mnie chronił przed takimi sytuacjami”.

A jakie zachowanie wynikałoby z miłości?

Sebastian: “Pozwoliłbym odejść tej osobie, jeśli nie mógłbym zaspokoić jej potrzeb i zostawiłbym otwarte drzwi mówiąc, że zawsze może wrócić”.

Alicja: “Zaczęłabym współpracować z moimi pracownikami i razem otwieralibyśmy nowe kwiaciarnie, którymi oni by zarządzali”.

Widzisz, jak bardzo różni się nasze zachowanie w zależności od jego źródła w emocjach?

Anatomia emocji

Źródłem Twoich zachowań są emocje i powiązane z nimi myśli – Twoje emocje i Twoje myśli, nie świat zewnętrzny i inni ludzie. Bez względu na to, czy jesteś świadomy swoich myśli i emocji, to, co czujesz i myślisz, zabarwia Twoje widzenie świata. To, co się dzieje w świecie Twojego wnętrza (myśli i emocje), wpływa na to, jak interpretujesz rzeczywistość, każde wydarzenie, każde spotkanie z drugim człowiekiem.

Osoba przepełniona lękiem widzi świat jako przerażające miejsce. Dla osoby pełnej złości świat jest chaosem, frustracją i udręką. Dla osoby przepełnionej poczuciem winy świat jest pełen potępienia i grzechu, który taka osoba widzi wszędzie.

Emocje, które odczuwamy, stają się filtrem, przez który postrzegamy świat. Filtrem tak doskonałym jak wyszukiwarka internetowa Google.

Co się dzieje, jak wpiszesz w wyszukiwarkę hasło “nielojalni pracownicy”? Pojawią się wyniki możliwie najbardziej powiązane z wpisanym hasłem (pomijam kwestię reklam).

tylko-dla-kobiet

To, że widzisz w wynikach wyszukiwania teksty w stylu: “biznes i strategie na nielojalnych pracowników, jak postępować z takimi pracownikami czy rozpoznawanie różnych typów pracowników”, nie oznacza przecież, że na świecie nie ma lojalnych, zmotywowanych i zaangażowanych ludzi do pracy. Nie oznacza również, że nie ma innych (wynikających z miłości, a nie lęku) strategii i sposobów na nielojalnych ludzi. A jednak wyszukiwarka, tak jak Twój umysł, pokazuje takie, a nie inne skojarzenia z danym hasłem. Dlaczego?

Bo Twój umysł jest jak gigantyczny “bank pamięci”, w którym myśli są nieustannie zapisywane i segregowane. A to porządkowanie myśli jest w pełni zależne od natężenia różnych emocji. Jeśli jesteś przepełniony lękiem i złością, to dostaniesz od swojej wyszukiwarki wyniki połączone z tymi emocjami, czyli wszelkie strategie i zachowania skoncentrowane na unikaniu straty i braku zaufania.

Jeśli jesteś przepełniony miłością i wdzięcznością, to natychmiast Twoja wewnętrzna wyszukiwarka “podpowie” Ci zachowania ściśle związane z tymi emocjami, a więc pełne zaufania i promujące współpracę.

Odczuwane w danym momencie emocje są filtrem dla naszej wewnętrznej wyszukiwarki i podpowiadają nam zachowania najbardziej powiązane z “emocjonalnym hasłem”.

Jak zatem programować swoją wyszukiwarkę, aby pokazywała wyniki, które pomogą nam podejmować decyzje z “jasnej strony mocy”?

Po pierwsze: nieustannie zadawaj sobie pytanie:

Jakie zachowanie wynikałoby z miłości, a jakie z lęku?

Po drugie: miej świadomość swoich stanów emocjonalnych oraz myśli i dąż świadomie do odczuwania pozytywnych i przyjemnych emocji, takich jak miłość, radość i wdzięczność.

Co teraz czuję? Jakie są moje myśli? Co się dzieje w moim wewnętrznym świecie?

Pewnie zastanawiasz się teraz, jak to zrobić, gdy rzeczywistość polskiego przedsiębiorcy przepełniona jest problemami, a własne Państwo rzuca nam kłody pod nogi…

Zarządzanie emocjami

Możesz zarządzać swoimi emocjami, albo one mogą zarządzać Tobą. Druga opcja jest bardziej powszechna w naszym świecie. Ludzie wkręcają się we własne myśli i emocje niemal bez przerwy, nie mając świadomości, że to nie musi tak być, że mogą przejąć nad nimi pełną kontrolę.

Ty to Ty, a Twoje emocje i myśli to niejako “oddzielny byt”. Nie jesteś swoimi myślami ani swoimi emocjami. Jesteś kimś znacznie więcej. Dla katolików masz nieśmiertelną duszę i jesteś dzieckiem Boga stworzonym na Jego obraz i podobieństwo. W innych światopoglądach jesteś częścią większej świadomości, jaźnią, która jest wieczna i tylko “używa” ludzkiego ciała, aby doświadczać życia. Bez względu na wyznanie przekaz jest jednoznaczny – jesteśmy kimś więcej, niż tylko ciałem, emocjami i myślami. Jesteś kimś więcej niż tylko tym, co czujesz i myślisz. Jest w Tobie dusza czy świadomość, która jest niezależna i może świadomie zarządzać pojawiającymi się myślami i emocjami. Posiadasz zdolność do obserwowania swoich myśli, emocji oraz stanów fizycznych.

Możesz obserwować ból, jaki pojawił się w Twojej głowie, bez dodawania mu dodatkowego cierpienia w postaci interpretacji umysłu: “Ale mnie boli głowa! Jak ja teraz ogarnę robotę… Zawalę wszystko! Klienci będą wściekli!”.

Możesz po prostu obserwować swój ból: “Mhm… głowa jakby pulsuje, trochę mocniej z prawej strony. Co kilka sekund przybiera na sile, a potem pulsowanie jest łagodniejsze przez moment… Co mogę zrobić, aby sobie z tym poradzić?”.

Możesz tak samo obserwować swoje myśli. Wchodzisz do firmy i widzisz pudełka stojące z boku, niemal pod nogami klientów. Myślisz: “Jasna cholera, czy ona nie widzi tego burdelu!? Jak to wygląda w oczach klientów!? Co za nieogarnięta dziewczyna… Może to nie był dobry pomysł, żeby ją zatrudnić”. I jak tylko będzie okazja, te myśli doprowadzą do zachowania pełnego wrogości i szukania winnych: “Aniu, jak mogłaś zostawić te pudła tutaj!? Zabieraj to stąd na zaplecze”. A Ania, pełna lęku i strachu, nawet nie skomentuje zaistniałej sytuacji.

A gdybyś tak potrafił oddzielić siebie od swoich myśli i najpierw je zaobserwować, zanim zareagujesz?

“Jasna cholera, czy ona nie widzi tego burdelu!? Jak to wygląda w oczach klientów!? Co za nieogarnięta dziewczyna… Może to nie był dobry pomysł, żeby ją zatrudnić… Zaraz, zaraz, chwileczkę, powolutku… Najpierw się dowiem, co się stało, zanim dam się wkręcić tym komentarzom w mojej głowie”.

Zapytaj: “Aniu, z jakiego powodu te pudła tutaj stoją?”.

“Szefie, no właśnie. Przyniósł je dostawca i tak zostawił mimo mojej prośby. Jestem na niego wściekła, bo to fatalnie wygląda w oczach klienta, a ja nie miałam nawet minuty, aby je przenieść na zaplecze. Cały czas byli klienci”.

A teraz jakbyś się zachował? Wziąłbyś pudła i sam przeniósł na zaplecze, będąc wdzięczny Ani, że zajęła się priorytetem, czyli klientami, a nie noszeniem pudeł… Podobnie sytuacja ma się z obserwacją emocji. Choć ta umiejętność wymaga najwięcej praktyki i samoświadomości.

Wróćmy do sytuacji z Anią. Mogło być tak, że nawet nie byłeś świadomy swoich myśli, tylko od razu poczułeś ogromną złość, może nawet gniew. Mogło się okazać, że dosłownie dzień wcześniej rozmawiałeś z ludźmi na temat trzymania porządku w firmie, więc w Twoje emocje wkradła się jeszcze frustracja i niemoc.

Jeśli poddasz się swoim emocjom i one przejmą dowodzenie, jest duże ryzyko, że wybuchniesz i ostro skrytykujesz Anię, zanim oczywiście poznasz okoliczności sytuacji. To wpłynie negatywnie na Wasze relacje i jej zaufanie do Ciebie.

A gdybyś tak złapał swoje emocje na gorącym uczynku?

“Oooo, widzę, że się we mnie gotuje. Aż czuję, jak mi się ciśnienie podnosi. Widzę, że mnie złość odwiedziła. No dobrze, pobądźmy sobie w tym. Pooddycham i zaraz mi to napięcie spadnie. Nie dam się wkręcić własnym emocjom. Spokojnie… Oddycham i czekam, aż mi się napięcie zluzuje. Wtedy będę myślał bardziej trzeźwo, a nie będę odurzony emocjami”.

Wierz mi, to wszystko jest naprawdę możliwe. Możesz zarządzać swoimi myślami i emocjami, a nawet stanami fizycznymi, takimi jak ból. To wszystko jest możliwe, choć może zwyczajnie o tym nie wiesz i nie potrafisz dzisiaj tego zrobić. Ale to jest możliwe do opanowania jak każda inna umiejętność.

Skąd to wiem? Bo się tego nauczyłam na treningu redukcji stresu, opartym na uważności, czyli Mindfulness-Based Stress Reduction (MBSR).

Trening MBSR to program chroniony prawami autorskimi, stworzony w 1979 roku przez Jona Kabat-Zina, amerykańskiego terapeutę, założyciela i dyrektora Kliniki Redukcji Stresu przy Akademii Medycznej Uniwersytetu w Massachusetts. Terapeuta wraz z kolegami po fachu zauważył, że jest zaledwie 10-20% pacjentów, którzy w pełni dochodzą do zdrowia. Zaczął więc testować swoje autorskie rozwiązania na tych pacjentach, którzy stale odczuwali cierpienie psychiczne i fizyczne. Jego praktyka była monitorowana i badana od samego początku, co bezsprzecznie udowodniło skuteczność podejścia opartego na uważności.

O ile źródłem metody są inspiracje zaczerpnięte między innymi z tradycji ZEN, buddyzmu i jogi, to program jest w pełni świecki. Często nazywany jest również “świecką medytacją” i nie niesie za sobą żadnych przekazów religijnych. Z powodzeniem jest stosowany w klinikach i szpitalach na całym świecie oraz stale jest poddawany badaniom klinicznym.

Jak nauczyć się być bardziej uważnym, czyli przejąć kontrolę nad swoimi myślami i emocjami? Wystarczy przejść 8-tygodniowy program MBSR u któregoś z certyfikowanych nauczycieli tej metody. Znajdziesz ich między innymi na stronie Polskiego Towarzystwa Mindfulness, które wprowadziło profesjonalne podejście do uważności do naszego kraju.

Wartość dodana

Świadomość własnych emocji i umiejętność zarządzania nimi ma jeszcze jedną, poza właściwymi decyzjami, niekwestionowaną korzyść. Pomaga radzić sobie z naszymi “cieniami”, czyli wszystkimi wypartymi myślami, uczuciami i koncepcjami na swój temat, z którymi nie chcemy się skonfrontować.

Po czym poznać swój “cień”? Najbardziej go widać w konfrontacji z ludźmi, którzy wywołują w nas trudne emocje. Kiedy dostrzegamy, że wkurzają nas i irytują zachowania innych.

Na przykład żona jest wściekła na swojego męża, że przychodzi z pracy i od razu idzie na drzemkę. Jest wkurzona, bo ma świadomość, że jest tyle spraw do zrobienia, tyle obowiązków związanych z domem i dziećmi, i czuje, że jest z tym wszystkim sama. Obwinia swojego męża za to, że jej nie pomaga, że musi wszystko robić w pojedynkę.

A jakie jest prawdziwe źródło złości żony? No właśnie takie, że mąż reprezentuje jej największy “cień”, czyli nieumiejętność odpoczywania i odpuszczania. Nadobowiązkowość i brak dbałości o własne samopoczucie. Przedkładanie mycia naczyń nad własny wypoczynek i komfort psychiczny. Mąż potrafi robić to, czego nie potrafi robić żona. Chwilę odpocząć po ciężkim dniu, zanim znowu zacznie coś robić.

Co by się zatem wydarzyło, gdyby żona dopuściła do siebie swój “cień” i pozwoliła sobie na bycie mniej zapracowaną? Pogodziłaby się z tym, że ma potrzebę odpoczynku i ta potrzeba jest równie ważna, jak obowiązek posprzątania domu? Pewnie podeszłaby do kanapy, na której leży jej mąż i powiedziałaby: “Posuń się, Skarbie”. A po odpoczynku razem zabraliby się do obowiązków.

A Ty wybierasz podejmowanie decyzji z miłości czy lęku? Może warto zainwestować czas i wysiłek, aby zyskać władzę nad swoimi myślami i emocjami? Czy nie poczułbyś ulgi, uwalniając się od tego wszystkiego, co jest rzeczywistym źródłem Twojego stresu? Zastanów się nad tym przez chwilę...

Monika Madejska

Coraz Lepszy Ekspert Rozwoju Talentów - pomaga małym i średnim przedsiębiorcom odkrywać ich mocne strony i na ich bazie budować skuteczne firmy. Rozwiązuje problemy z zarządzaniem sobą oraz ludźmi w biznesie. Specjalistka w dziedzinie przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu.