Work-life balance

Jesteś siłaczką i masz tego dość? Zadbaj o siebie i bądź silną kobietą, bez poświęcania się!

Małgorzata Trzaskowska

„Dasz radę, zrób jeszcze tylko to, a później odpoczniesz. Już się tego podjęłaś, więc teraz nie możesz zawieść. Przecież nikt inny tego nie zrobi”. Też masz w głowie takie błędne przekonania? Sprawdź, jak się ich pozbyć, by stać się naprawdę silną i szczęśliwą kobietą.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • do czego może Cię doprowadzić bycie siłaczką,
  • jakie błędne przekonania sprawiają, że pracujesz ponad siły,
  • co zrobić, by przestać się poświęcać i zacząć szczęśliwie żyć.


Anna potrafi poradzić sobie ze wszystkim. Nawet kiedy już pada ze zmęczenia, zaciska zęby i ostatkiem sił ogarnia dom, rodzinę, firmę. Wyprowadza na prostą zaległe firmowe sprawy, gasi szalejące „pożary”, zażegnuje konflikt między pracownikami, odrabia z dzieckiem lekcje, wieczorem piecze ciasteczka, a następnego dnia wstaje o 5 rano, żeby przygotować się na zebranie zarządu. I prowadzi je perfekcyjnie. W końcu jest profesjonalistką w każdym calu. Solidna, pracowita, odpowiedzialna.

Ludzie wokół nie mogą wyjść z podziwu: jak ona to wszystko ogarnia? Kiedyś była dumna z tych opinii, ale teraz nie zwraca już na nie uwagi. Czasami wieczorem jest tak zmęczona, że marzy tylko o tym, żeby dzieci wreszcie poszły spać i żeby ludzie wokół dali jej spokój. Żeby w końcu zamilkły telefony i żeby nie musiała odpowiadać na dziesiątki maili. Żeby wreszcie miała czas dla siebie i nie musiała rezygnować z tego, co dla niej ważne. Z własnych przyjemności, potrzeb, marzeń…

Czasami żałuje, że zdecydowała się prowadzić własną firmę i ma ochotę rzucić to w cholerę, ale jakiś głos w głowie mówi jej: „Dasz radę, zrób jeszcze tylko to, a później odpoczniesz. Najpierw obowiązek, potem przyjemność. Już się tego podjęłaś, więc teraz nie możesz zawieść. Przecież nikt inny tego nie zrobi. Jak nie Ty, to kto?”

Masz tak samo? Też słyszysz w głowie takie podszepty? W takim razie zwróć uwagę na tę narrację. Bo składa się ona z kilku błędnych przekonań. Z zasłyszanych gdzieś opinii, które wbiły się w psychikę i pokutują w Twoim umyśle od dziesięcioleci, trzymając Cię w roli siłaczki, rezygnującej z siebie, poświęcającej się dla innych, biorącej na swoje barki coraz więcej. Może mówiła tak Twoja mama? A może wszystkie kobiety w Twoim otoczeniu tak miały? Pamiętaj, że nie musisz iść tą samą ścieżką.

Dasz radę, zrób jeszcze to, a potem odpoczniesz – czy aby na pewno?

Czy rzeczywiście kiedykolwiek było tak, że po zrobieniu tej jednej rzeczy faktycznie odpoczywałaś? Założę się, że gdy tylko wykonałaś jedno ważne zadanie, zaraz pojawiało się kolejne, równie pilne. Albo kilka kolejnych. I czułaś się niczym Herkules, patrząc, jak na miejsce jednej odciętej Hydrze głowy, wyrastają 3 nowe.

Czy to nie jest tak, że Twoja lista „to do” nigdy się nie kończy? Wciąż dopisujesz do niej następne niecierpiące zwłoki obowiązki? Czy dopiero totalne zmęczenie albo świadomość, że masz przed sobą już tylko 5 godzin snu, zmusza Cię wreszcie do odpoczynku?

I czy na pewno „dasz radę”? Wiem z doświadczenia, że po kilku latach w takim kieracie, może się zdarzyć, że któregoś dnia nie będziesz miała siły wstać z łóżka. Że zwyczajnie skończy Ci się paliwo w baku. Że będziesz się zmuszać do wykonywania najprostszych czynności. Bo wiecznie eksploatując swój organizm i nie dając nic w zamian, wyczerpujesz swoje zasoby energetyczne i stajesz się coraz bardziej zmęczona, sfrustrowana i smutna.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Najpierw obowiązek, potem przyjemność – kolejna iluzja, którą siebie mamisz

Pomyśl, ile razy było tak, że gdy już wykonałaś najpilniejsze obowiązki, zapadała noc i na przyjemności nie wystarczyło czasu? Gdy w końcu wstawałaś od komputera, próbując rozmasować zdrętwiały kark, odkrywałaś, że już za późno, żeby wyjść na rower, i że przepadły kolejne zajęcia w fitness klubie. Czytać też już nie możesz, bo ze zmęczenia litery skaczą Ci przed oczami.

Dzieci zasnęły, nie doczekawszy się zabawy z mamą. Całujesz je na dobranoc z poczuciem winy, obiecując sobie, że jutro już na pewno znajdziesz dla nich choćby kwadrans. Wprawdzie ta sytuacja już któryś raz się powtarza, ale wciąż wydaje Ci się, że jutro to już szybciej wszystko ogarniesz.

Najpierw wybrać przyjemność, a potem obowiązek? Nie, to niemożliwe. Przecież nie będziesz mogła skupić się na relaksie, mając świadomość, że coś ważnego czeka na załatwienie. Więc idziesz i załatwiasz. I kręcisz się w kółko.

Już się zobowiązałaś, więc teraz nie możesz zawieść – i zaczynasz się zmuszać

Pułapka konsekwencji, w którą kobiety-siłaczki wpadają bardzo często. Dzwoni Ci w głowie, że ktoś na Ciebie liczy, że nie możesz się teraz wycofać, że jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B… Zaciskając zęby, brniesz w coś, co wyobrażałaś sobie zupełnie inaczej, co nie daje Ci satysfakcji ani spodziewanych efektów, a zamiast tego drenuje z energii.

Tymczasem wcale nie jest tak, że wiecznie musisz trwać w podjętym zobowiązaniu. Może nie do końca zdawałaś sobie sprawę z nakładu pracy? Może podejmując decyzję, nie miałaś wszystkich potrzebnych informacji? Może zmieniły się okoliczności? Może ktoś, kto miał Ci pomóc, okazał się niekompetentny albo nieodpowiedzialny?

Kochana, możesz zmienić zdanie! Możesz renegocjować warunki. Możesz poprosić o pomoc, jeżeli widzisz, że sytuacja Cię przerasta. Tylko przyznaj to sama przed sobą. Nie udawaj, że wszystko jest OK.

Przecież nikt inny tego nie zrobi. Jak nie Ty, to kto?

Nikt inny tego nie zrobi? A kto tak powiedział? Skąd to wiesz? Czy kiedykolwiek to sprawdziłaś? Kolejne ograniczające przekonanie, którego być może nigdy nie poddałaś w wątpliwość. Skąd wiesz, czy w ogóle jest prawdziwe?

Zamiast zaciskać zęby i brać na siebie kolejne ciężary, zacznij bardziej o siebie dbać. Poczuj, że jesteś ważna! Tak samo ważna, jak te wszystkie osoby, o które się troszczysz i zdecydowanie ważniejsza od obowiązków.

Bo jeżeli Ty utracisz energię, straci na tym również Twoja firma. Choćbyś nie wiem ile wysiłku wkładała w jej rozwój. Zniknie Twoja kreatywność, frustracja zgasi entuzjazm, przeciążenie obowiązkami ukradnie Ci radość życia.

Co możesz zrobić, by lepiej radzić sobie z tymi błędnymi przekonaniami?

Uświadom sobie, że:

1. Twoje zasoby energetyczne nie są niewyczerpane – zamiast korzystać z nich bez umiaru, odnawiaj je regularnie. A jednym ze sposobów na regenerację może być systematyczne sprawianie sobie samej drobnych przyjemności i dawanie chwil wytchnienia.

Codziennie zadbaj o to, by zrobić dla siebie jedną rzecz, która sprawia Ci przyjemność albo daje poczucie spokoju i wyciszenia. Nawet jeżeli miałoby to zająć tylko chwilę.

Żeby nie zapomnieć – zaplanuj to sobie w kalendarzu i potraktuj jak bardzo ważne spotkanie! Możesz poprosić, by w firmie przez kwadrans nikt Ci nie przeszkadzał, wyłączyć telefon i wszelkie powiadomienia i posłuchać relaksacyjnej muzyki. Możesz po pracy przez 10 minut medytować albo wieczorem zrobić sobie pachnącą kąpiel.

Jeżeli przez kilka czy kilkanaście minut dziennie będziesz zajmowała się wyłącznie sobą, Twoja firma przez to nie upadnie ani rodzina nie ucierpi. A Ty zyskasz bardzo wiele – poczucie, że o siebie zadbałaś i że jesteś dla siebie ważna.

2. Biorąc na swoje barki coraz więcej i kontrolując wszystkich dookoła, nie przyczyniasz się do rozkwitu swojej firmy – jedynie coraz bardziej obciążasz siebie, podkopujesz poczucie własnej sprawczości i lądujesz w coraz większej frustracji, że rzeczywistość Cię przerasta.

Od dziś skup się na pytaniu: „Jak nie ja, to kto?” i zadawaj je sobie zupełnie na poważnie, gdy tylko poczujesz, że jest jakieś zadanie, które budzi w Tobie niechęć i poczucie przytłoczenia. Wtedy usiądź z kartką i wypisz osoby, które mogłyby wykonać tę konkretną czynność za Ciebie. Pomyśl o osobach, które albo już teraz mają potrzebne kompetencje, albo szybko się uczą i chętnie rozszerzą swój zakres odpowiedzialności.

Jeżeli Twój umysł sprytnie będzie Cię od tego odwodził, przekonując, że „tylko Ty możesz to zrobić naprawdę dobrze”, powiedz mu, że chcesz to przekonanie sprawdzić. I zacznij testować.

Deleguj, rozdzielaj zadania, oddawaj część odpowiedzialności. Ludzie lubią, gdy okazuje się im zaufanie i przekazuje bardziej odpowiedzialne zadania. Oni czują, że się rozwijają i są bardziej zmotywowani do pracy, a Ty przestajesz angażować się w rutynowe czynności i uwalniasz kreatywność, witalność i inwencję twórczą. A to przecież kluczowe czynniki dla rozwoju firmy!

3. Pokazując się światu jako ta, co zawsze ze wszystkim sobie poradzi, narażasz siebie na ogromny wysiłek i frustrację. Owszem, może rzeczywiście sobie poradzisz, tylko jakim kosztem? Robienie rzeczy, które sprawiają Ci trudność, przekraczają Twoje kompetencje albo zwyczajnie zabierają zbyt dużo czasu, pochłania mnóstwo energii i przestrzeni. O wiele więcej, niż zajęłoby Ci to, gdybyś znała sposób albo miała gotowe rozwiązanie.

Naucz się prosić o pomoc. Pytaj innych, proś o radę, rób burze mózgów. Poszukuj najlepszych rozwiązań, zlecaj zadania specjalistom. Nie udawaj, że znasz się doskonale na finansach, marketingu, IT, zarządzaniu ludźmi i reklamie w mediach społecznościowych.

Wiem, że to trudne, bo siłaczka za wszelką cenę chce utrzymać wizerunek takiej, co zawsze radzi sobie sama. Bo najbardziej obawia się, iż prosząc o pomoc, okaże słabość, narazi się na krytykę lub utraci autorytet „wszystkowiedzącej”.

Chcesz wyjść z roli siłaczki i stać się świadomą, silną wewnętrznie kobietą?

Zatem pamiętaj, że:

  • Silna kobieta wie, że może okazać słabość. Nie wstydzi się przyznać, że już nie ma siły, ani poprosić o wsparcie. Ma świadomość, że w żaden sposób nie umniejszy to jej wewnętrznej mocy.
  • Silna kobieta traktuje siebie z szacunkiem. Jest świadoma własnych potrzeb i potrafi zatroszczyć się o ich realizację. Dba o siebie, bo jest dla siebie ważna. Równie ważna jak inni.
  • Silna kobieta zna swoją wartość i akceptuje siebie taką, jaka jest. Zna swoje mocne i słabe strony. Gdy coś przekracza jej możliwości, potrafi poprosić o pomoc lub z wdzięcznością przyjąć wsparcie, gdy ktoś sam je oferuje.

Chciałabyś być silną kobietą, ale trudno Ci docenić samą siebie? Wciąż wydaje Ci się, że jesteś niewystarczająco dobra i codziennie na nowo chcesz udowodnić światu swoją wartość? Chciałabyś wreszcie w pełni zaakceptować siebie i działać, lecz już bez poświęcania siebie i rezygnowania ze swoich marzeń?

Będę tego uczyć w kursie online „Jesteś wartościowa! Zaakceptuj siebie i działaj”, który rusza 30 września. Już teraz możesz zapisać się na listę oczekujących.

Małgorzata Trzaskowska

Coach, trenerka rozwoju osobistego, autorka książki „Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie”. Propagatorka życia w zgodzie ze sobą, autorka bloga ogrodprzemian.pl i licznych artykułów o tematyce rozwojowej, mówczyni.

Po kilkunastu latach pracy menedżerskiej w międzynarodowych korporacjach rozpoczęła nowy etap swojej zawodowej drogi. Obecnie wspiera kobiety, prowadząc indywidualne sesje coachingowe i warsztaty oraz dzieląc się wiedzą i inspiracją na swoim fanpage’u.