Wywiady

„Każdy kryzys, kłopot, problem traktuję jak zadanie” – wywiad z Karoliną Wójcik-Kozłowską

Maciej Wojtas
kwk

Stara się nigdy nie tracić nadziei. Nawet teraz, w tych nieprzewidywalnych czasach. Wszędzie próbuje dostrzec plusy. Jest częścią niezwykłego Teamu Twórcza Kreacja. Dziś rozmawiamy z Karoliną Wójcik-Kozłowską, która znalazła sposób na sprawianie dzieciom mnóstwa zdrowej frajdy.


Zanim przejdę do Waszej niezwykłej firmy, muszę zapytać o jedną sprawę: dlaczego postanowiłaś dołączyć do Programu Rozwoju CLF? Jak w ogóle się o nim dowiedziałaś?

Dowiedziałam się z Facebooka. Od czasu do czasu czytałam pojawiające się artykuły, kupiłam szkolenie, skorzystałam i pewnego dnia ktoś od Was do mnie zadzwonił. Bardzo przyjemna i konstruktywna rozmowa.

Dołączyłam nie dlatego, że miałam jakieś kłopoty w firmie, nie dlatego, że nie wiedziałam, co dalej robić, w którym kierunku iść. Cele miałam jasno sprecyzowane. Dołączyłam, ponieważ chciałam zdobyć wiedzę, która wzmocni moje fundamenty, która w sytuacji kryzysowej nie pozwoli popełnić strasznych błędów. Błędów, których w panice popełnia się zbyt wiele…

A na którym etapie Programu teraz jesteś?

Właśnie przed chwilą kurier dostarczył lekcję nr 6.

Która z lekcji Programu zmieniła najwięcej w Twoim życiu, również tym biznesowym?

Pierwsza i pytanie, które w niej padło. Jeśli możesz obsługiwać dwa razy więcej klientów, to dlaczego tego nie robisz? Sztos! Również ta, która pomaga zacząć myśleć jak klient. Bardzo dobra lekcja.

Czym zajmowaliście się w czasach przed epidemią?

Prowadziliśmy warsztaty stolarskie dla dzieci w placówkach edukacyjnych – głównie w przedszkolach i szkołach.

A jak radzicie sobie teraz? Co zmieniliście? Z czego musieliście zrezygnować? Co daje Wam nadzieję na przyszłość?

Nadzieja jest zawsze i nie wolno jej tracić. W naszym życiu wszystko dzieje się w określonym czasie i celu. Przede wszystkim na spokojnie oceniłam sytuację i jak zwykle – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym – szukałam plusów… i jak zwykle znalazłam!

Ale jak?

Uruchomiłam sklep online z naszymi produktami i już po kilkunastu minutach od opublikowania promocyjnego postu „Stolarz Mały w Twoim domu i pomysłów do zabawy nie zabraknie już nikomu!” spłynęły pierwsze zamówienia.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)
Fantastyczna sprawa! Skoro mowa o pieniądzach: w co inwestujecie teraz pieniądze albo czas? Co poradzilibyście naszym czytelnikom?

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma!

Szkolę się, głównie to robię. Czytam, słucham audiobooków, jednocześnie gotując obiad dla moich trzech synów. Robię porządki w plikach, excelach i planuję. Ale z tymi planami to tak bardzo ostrożnie. W moim życiu często decyzję podejmuję w ostatniej chwili, bo nie raz i nie dwa moje plany legły w gruzach. Jestem elastyczna, szybko dostosowuję się do sytuacji. Szkoda życia na marudzenie.

Podoba mi się bardzo to zdanie: „Historia Teamu Twórczej Kreacji nie sięga dalekich pokoleń, a skupia się na grupie przyjaciół, którzy pewnego pięknego dnia postanowili zamienić pracę w korporacji na twórczą i kreatywną zabawę z dziećmi”. Jak to się robi, że pewnego dnia rzuca się pracę w korpo i wchodzi w coś, co niekoniecznie musi przecież wypalić?

Jasne, że nie musi i nikt takiej gwarancji nam nie dał, a przede wszystkim jej nie oczekiwał. Korporacja nie jest dla każdego człowieka, a na pewno nie taka, w której liczą się tylko cyferki, tabelki i prezentacje w PowerPoincie, na które osobiście mam alergię.

W moim przypadku za dużo było tych prezentacji, a tak na serio: dla mnie najważniejszy był i jest człowiek, dla mojego byłego szefa – nie do końca.

Piszecie, że nie chcecie konkurować z tabletami i smartfonami, tylko z nimi „współpracować”. Jak to robicie?

Nasze warsztaty cieszą się ogromnym zainteresowaniem, dzieci bardzo chętnie biorą do ręki młotek, deski, gwoździe. I te, które już wiedzą, do czego ten zestaw służy, odkładają telefony na później.

Oferujecie warsztaty stolarskie dla dzieci. Kto ma z nich więcej frajdy: chłopcy czy dziewczynki? Czy zauważasz różnice w ich podchodzeniu do tego tematu?

Zajęcia są tak zaplanowane, że zadowoleni są jedni i drudzy. Część merytoryczna pozwala wykazać się wszystkim. Część techniczna to przeważnie zbijanie, ale też klejenie pewnych elementów, a na sam koniec jest ozdabianie, to co dziewczynki lubią najbardziej.

Chociaż zbijanie – i to mocno – też przypadło im do gustu. Podczas warsztatów udaje nam się zaobserwować, jak chłopcy pomagają dziewczynkom w zbijaniu, a dziewczynki chłopcom w ozdabianiu. Piękny obrazek.

Planujecie – a przynajmniej planowaliście – otworzyć nowe warsztaty Elektryk Mały. Skąd akurat taki pomysł? Czy nie obawiacie się, że maluchy będą potem chciały eksperymentować z prądem w domu?

Bez obaw, bezpieczeństwo przede wszystkim. Zanim cokolwiek trafi do małych rączek, jest testowane między innymi przez nasze dzieci. One są idealnymi recenzentami. To kolejny dowód na to, że warto słuchać dzieci i z nimi rozmawiać.

Twórcza kreacja – dlaczego, Twoim zdaniem, ten aspekt jest tak ważny w życiu dziecka? Co dzieje się z człowiekiem, który jest pozbawiany tego aspektu, który wszystko ma podawane na tacy, w gotowej formie?

Jestem fanką montessoriańskiej metody nauczania: „Pozwól mi zrobić to samemu”.

Na zajęciach pokazujemy, wspomagamy, motywujemy, kontrolujemy, ale nie ograniczamy i tym bardziej nie wyręczamy. W moim domu jest grafik, co i kto konkretnego dnia wykonuje.

Akurat dzisiaj ja mam dyżur w kuchni, mój 8-letni Franek odkurza, 12-letni Natan podlewa kwiatki i wyciera kurze, a 13-letni Janek zamiata klatkę.

A mąż?

Nie, nie zapomniałam o mężu, on dziś ogarnia pranie (uśmiech). Zmierzam do tego, że musimy uczyć dzieci zaradności, samodzielności i ponoszenia konsekwencji za swoje błędy. Wszystko z umiarem i adekwatnie do wieku dziecka.

Chciałbym zapytać o tę Waszą zachętę: „Masz pomysł na warsztat, a nie wiesz, jak zacząć? A może chcesz dołączyć do naszego kreatywnego teamu? Jeśli na jedno z pytań padła odpowiedź TAK, to napisz do nas koniecznie!”. Kogo teraz szukacie? Może ludzi do współpracy / pracy zdalnej? Kto mógłby Wam teraz najbardziej pomóc?

To było raczej pisane z zamysłem, że to my możemy komuś pomóc. Jest dużo ludzi tworzących wspaniałe rękodzieło czy mających pomysły na pracę z dziećmi, ale niepotrafiących przebić się ze swoją ofertą czy nawet takowej stworzyć. Łatwiej przechodzi się już utartą ścieżką, a zamiast marnować czas i energię na przecieranie szlaków można ją skutecznie i szybko wdrożyć.

Patrząc z perspektywy czasu: które Wasze decyzje biznesowe okazały się strzałem w dziesiątkę, a które – trafieniem kulą w płot?

Strzałem w dziesiątkę okazał się Stolarz Mały! A totalną porażką była inwestycja w Marketing Automation, za wcześnie, nie na tym etapie firmy i zdecydowanie za drogo.

Wiem, że w obecnej sytuacji to pytanie nie jest do końca na miejscu, ale jaką radę dałabyś tym, którzy męczą się w korporacji? Czy rzucanie pracy z dnia na dzień to dobry pomysł?

Nie zawsze. Taką decyzją, a zwłaszcza pochopną i nieprzemyślaną, można sobie zrobić poważną krzywdę. Zanim podejmiesz decyzję o rzuceniu papierów na biurko swojego szefa, trzeba się do tego zwyczajnie przygotować.

Przygotować na sytuacje kryzysowe, które prędzej czy później się pojawią. U nas też takie były, ale jak zwykle skupiłam się na plusach. Każdy kryzys, kłopot, problem traktuję jak zadanie. Rozkładam go na części pierwsze, robię to, co mogę i potrafię, a jak nie potrafię, zwracam się do ludzi, którzy potrafią.

A jak to nie pomoże, to nie walczę na siłę, oddaję to Bogu. Bo On wie najlepiej, co jest dla mnie dobre. Czasem zabiera nam nasze zabawki, oczywiście wbrew naszej woli, tylko po to, aby zrobić miejsce na lepsze. Im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas.

Genialne podejście! A skoro już mowa o autorytetach: czy jest ktoś, jakaś osoba albo firma, kto najbardziej Cię inspiruje – ale pod względem typowo biznesowym? Jeśli tak, to kto to jest i dlaczego go cenisz?

Może nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś, ale ładuję akumulatory, czytając każdego poranka Pismo Święte.

Po tym, co powiedziałaś przed chwilą, nie jestem aż tak zaskoczony.

Zasady w nim zawarte są jak znaki drogowe. Jeśli skręcisz w drogę z zakazem, możesz być więcej niż pewny spotkania czołowego z innym autem. A jeśli jedziesz zgodnie z przepisami ruchu drogowego, nie musisz obawiać się żadnego mandatu. Wielu rzeczy nauczyła mnie Biblia, między innymi tego, by traktować innych tak, jakbym sama chciała być potraktowana

Dziękuję za każdy dzień!

Jak robi się marketing w firmie takiej jak Wasza?… Inaczej: jak robiło się to, zanim nadszedł kryzys? Czy w pewnym momencie ludzie zaczęli po prostu polecać Was innym?

90% naszych warsztatów to polecenie wynikające z bardzo indywidualnego podejścia do klienta. Chociażby dzieci, które notorycznie nie uczestniczą w zajęciach dodatkowych z powodów finansowych – za nasze zajęcia nie płacą. Tak samo jak dzieci z domów dziecka.

I wbrew ostrzeżeniom, nikt tego nie wykorzystywał. A gdy słyszałam w słuchawce: „Jesteśmy taką małą placówką i nikt nie chce do nas z tego względu przyjechać…”, wtedy robiłam wszystko, aby znaleźć w tej okolicy jeszcze jedną placówkę, żeby chociaż wyjść na zero.

Mam jeszcze kilka sprawdzonych patentów, którymi chętnie się kiedyś podzielę. Pozostała część to efekt działań marketingowych, głównie facebookowych.

Wiem, że już padła częściowa odpowiedź, ale skąd czerpiecie wiedzę o tym, co, mówiąc kolokwialnie, „kręci maluchy”? Czy opieracie się na własnym doświadczeniu, czy szukacie wzorów w podobnych firmach, w literaturze fachowej itp.?

Pomysły to nasza wspólna praca. Ale często jest to odpowiedź na potrzeby placówki. Dyskutujemy z moją przyjaciółką Martynką, czy to rzeczywiście jest dobre, ale i tak wszystko kończy się pytaniem do Krzyśka: Zrobimy? Jak Krzyś powie, że zrobimy, to wówczas rusza promocyjna machina i zazwyczaj zaraz po niej przychodzą pierwsze zamówienia…

Co jest najtrudniejsze w pracy z dziećmi? Czy to, że nie potrafią, z naturalnych względów, skupić się na czymś dłużej niż kilka minut?

Dzieci są najtrudniejszymi klientami, bo zawsze powiedzą ci prawdę! Warsztat został zaplanowany w przedziale czasowym 45–60 minut i to, ile on będzie finalnie trwał, zależy właśnie od nich. Zawsze dostosowujemy się do najsłabszego ogniwa, a z największego rozrabiaki robimy pomocnika numer jeden. To zawsze działa!

Na koniec chciałbym Cię zapytać, jak przekonałabyś czytelników bloga Coraz Lepszej Firmy, że warto skorzystać z Waszych usług. Gdzie można Was dziś znaleźć?

Zdjęcia z warsztatów to nasza wizytówka, a opinie są idealną rekomendacją. W tej trudnej koronawirusowej sytuacji powstał sklep Stolarza Małego, do którego z całego serca po prostu zapraszam.

Jeśli masz ochotę skorzystać z oferty, napisz do mnie, a w ramach Coraz Lepszej Społeczności otrzymasz bardzo dobrą cenę. A jeśli spodobało Ci się to, co robimy, polajkuj proszę naszą stronę i poleć znajomym.

Rozmawiał: Maciej Wojtas

Pobierz bezpłatny poradnik
„Przebudzenie Przedsiębiorcy”

Możesz zmienić wszystko już dzisiaj
– oto 5 kluczowych elementów



Dowiedz się, co zrobić:

  • żeby to firma pracowała na Ciebie, a nie Ty na firmę,
  • żeby być szefem w swojej firmie, a nie jej kolejnym pracownikiem,
  • żeby Twoja firma działała jak dobrze naoliwiona maszyna – nawet wtedy, gdy odpoczywasz.

pp_new
Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Maciej Wojtas

Zawodowy copywriter i scenarzysta (https://maciejwojtas.pl) oraz kompozytor muzyki do gier komputerowych i spotów reklamowych (https://maciejwojtas.com).