Wywiady

„Mocno zapuściliśmy wędki w naszym stawie” – wywiad z Rafałem Śmiłowskim

Maciej Wojtas
smilowski_wywiad

Spanikował na początku epidemii tak jak wielu, ale trwało to u niego tylko 3 dni. Działa w branży reklamowej, ale skupia się na obsłudze rynku lokalnego. Jest niezwykle wszechstronny, a biznesowo – nad wyraz skuteczny. Dziś zapraszamy Was do lektury rozmowy z Rafałem Śmiłowskim z w3m.pl

Zacznę tradycyjnie: dlaczego postanowiłeś dołączyć do Programu Rozwoju CLF? Jak się o nim dowiedziałeś?

Po prostu zadziałał Wasz lejek sprzedażowy.

Najpierw Facebook pokazał mi kilka Waszych reklam. Z reklam trafiłem na wpisy na blogu. Następnie kupiłem 2 szkolenia o bardzo wysokiej wartości merytorycznej – za niską kwotę – i w końcu zdecydowałem o przystąpieniu do programu.

Decyzję podjąłem dokładnie w dniu, w którym zadzwonił jeden z Waszych sprzedawców.

Zanim zadzwonił.

Na którym etapie Programu teraz jesteś?

Szczerze powiem, nawet nie wiem. Obecnie (czerwiec 2020 roku) to już prawie koniec tej 12-miesięcznej przygody. Złote pyszne czekoladki od Pawła już dostałem. A po drodze kilka książek.

Prawdę powiedziawszy, od kilku miesięcy nie pracuję z Waszymi treściami. Po prostu czas epidemii zatrzymał (nie tylko te moje) plany.

Nadgonię to!

Uczestnictwo w Programie to dla mnie głównie bycie w społeczności „Coraz Lepszych Prywaciorzy”, jak ja to mawiam. To nowe znajomości oraz relacje. No i Paweł zawsze wie, jaką książkę muszę poczytać. Kilka pozycji już od Was dostałem za aktywne działania w grupie.

Która z lekcji Programu zmieniła najwięcej w Twoim życiu, również tym biznesowym?

Każda z tych lekcji jest dobra – na dany moment. Każda liczy się w rozwoju. W poprawianiu swojego biznesu i siebie. Jeśli miałbym wybrać, to chyba moment, w którym zacząłem dbać o higienę snu, był tym najważniejszym.

Z czego byłeś najbardziej znany w czasach przed epidemią?

Z kompleksowej obsługi reklamowej firm w mojej okolicy, z dostawy nagród na lokalne turnieje sportowe, z produkcji gadżetów reklamowych.

W czym Twoja firma była wówczas bezkonkurencyjna, a przynajmniej bardzo dobra?

Była i jest bardzo dobra. Mocno zapuściliśmy wędki w naszym stawie, że tak powiem. Skoncentrowałem się na obsłudze lokalnego rynku i przez szereg umów oraz wieloletnie budowanie relacji biznesowych udało się osiągnąć bardzo dobry efekt. Jestem przekonany, że w swojej specjalizacji byliśmy i jesteśmy liderem.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)
Ale w3m.pl to nie Twoja pierwsza firma, prawda?

Działałem biznesowo wcześniej, choć trudno to z perspektywy czasu nazwać działaniem. Firmę zamknąłem po 12 miesiącach. To był 2004 rok i nałożyło się bardzo wiele czynników. Młody wiek, brak doświadczenia, nieuczciwi współpracownicy oraz problemy zdrowotne.

Dlaczego wybrałeś akurat tę branżę? Czy to była zimna kalkulacja, czy może czysty przypadek? A może ani jedno, ani drugie?

Uczę swoich pracowników, żeby zaczynali rozmowę od słów: „W czym mogę pomóc?”. Może nie jest to najskuteczniejszy sprzedażowo zwrot, ale to jest misja mojej firmy.

Branża reklamowa/marketingowa/doradcza jest w moim przekonaniu doskonałym sposobem wypełnienia tej misji.

Możemy pomóc firmom na początku działalności, żeby w ogóle ktoś o nich usłyszał. Firmom rozwiniętym pomagamy w budowaniu większej świadomości ich marki. A dużym firmom po prostu sprzedajemy produkty reklamowe.

Jak radzisz sobie teraz? Z czego musiałeś zrezygnować? Co daje Ci nadzieję na przyszłość?

Obecny czas jest specyficzny, że tak powiem. A przyszłość gospodarki również nie rysuje się różowo, biorąc pod uwagę mocne globalne przyhamowanie wielu branż oraz dodatkową ilość pieniędzy bez pokrycia. Musiałem zrezygnować z planów inwestycyjnych.

Ale z drugiej strony ten czas wyszedł nam nawet na dobre, bo w końcu zacząłem korzystać z własnej wiedzy oraz doświadczenia i robić rzeczy, których uczę swoich klientów. Po poluzowaniu obostrzeń wróciliśmy do w miarę normalnej pracy i… jest specyficznie.

Zrezygnowałeś z większych planów inwestycyjnych, ale czy jest coś „mniejszego”, w co wkładasz swoje pieniądze i czas?

W poprawianie funkcjonowania firmy. W zakup i naukę nowego oprogramowania, w dodatkową wiedzę oraz w odświeżenie brandu firmowego.

Co poradziłbyś naszym czytelnikom, którzy sami stracili teraz wielu klientów?

Nie poddawać się negatywnym nastrojom z zewnątrz, tylko działać.

Mam doskonały przykład mojego serdecznego kolegi DJ-a, który w czasach, gdy byliśmy pozamykani w domach, co poniedziałek robił live prosto ze swojej toalety wielkości 3m2. Każdy DJ robił live, ale on co poniedziałek musiał zdemontować baterię umywalkową, żeby mieć gdzie konsoletę postawić. Naprawdę wzmocnił tym działaniem swój wizerunek.

Co było kiedyś, a co teraz jest największym kapitałem Twojej firmy?

Ludzie – to zawsze był, jest i będzie największy kapitał firmy. Warto o to walczyć, chociaż czasem drogi się rozmijają: jedna z moich pracownic zrezygnowała z pracy. Bywam osobą bardzo trudną we współpracy, więc sobie przypisuję powody jej odejścia. Życzę jej jednak wszystkiego co dobre w dalszej karierze zawodowej.

Jak sądzisz, które Twoje decyzje biznesowe były najbardziej owocne?

To były zawsze decyzje podejmowane przy wódce (żart!). Chodzi tutaj o decyzje związane z podjęciem ścisłej współpracy z dobrymi partnerami. Działam, jak pisałem, na lokalnym rynku i współpraca z konkurencją dysponującą innymi możliwościami pozwala na przykład realizować pewne prace szybciej. A i portfolio klientów się dzięki temu zwiększa.

A których decyzji żałujesz do dziś?

Był czas, że rozpamiętywałem decyzje pod kątem słowa żałuję. Dziś patrzę na „wtopione dile” jak na lekcje, z których staram się wyciągnąć wnioski.

Która firma z branży (lub niekoniecznie) jest dla Ciebie wzorem do naśladowania? Czy masz swojego guru biznesowego? Jeśli tak, to kogo?

W moim przekonaniu Wasza firma jest wzorem do naśladowania, ale osobiście nie wskażę swojego guru biznesowego. Korzystam z wielu źródeł wiedzy oraz metod, technik i narzędzi.

Moimi wzorcami lidera są: kilku Japończyków od zarządzania, kilku Amerykanów od wizerunku i kilku Polaków.

Podoba mi się Twój fanpage. Firmy z branży reklamowej napinają się na FB do granic możliwości albo wrzucają jakieś pierdoły z życia w biurze.
U Ciebie są za to teksty o prawdziwym życiu. Takie normalne, ludzkie. Skąd pomysł, żeby właśnie tak prezentować się w SM?

Spanikowałem na początku pandemii jak wszyscy. Na 3 dni.

Później postanowiłem, że skoro już i tak wszyscy siedzą w domach, a ja nie mam szwalni, żeby szyć maseczki, to opowiem klientom o nas.

To był czas, gdy wszyscy skrolowali całymi dniami serwisy społecznościowe. Moim zamiarem było dać internautom trochę rozrywki. Chciałem pokazać, kim jesteśmy jako firma (i jako ludzie) oraz zmotywować klientów do działania. Chodziło o to, żeby „nie zapomnieli o nas”, jak to ujęła moja prawa ręka w firmie.

Jak robi się marketing w firmie takiej jak Twoja? Jak reklamuje się agencja, która żyje z reklamowania innych? Czy sprawdza się w tym przypadku przysłowie o bosonogim szewcu?

Z tym szewcem to trochę tak i trochę nie. Nie stosujemy reklamy standardowej. Mocno działamy w zakresie współpracy ze szkołami czy sponsorujemy eventy oraz zawody sportowe.

Jestem partnerem merytorycznym Technikum Reklamy w Zespole Szkół w Mogilnie oraz partnerem formalnym klubów sportowych. Realizuję autorski projekt networkingowy sklepMogilno.pl, który łączy działania wielu osób. To wszystko przekłada się na tzw. rozgłos, czyli PR.

Jaki był Twój model biznesowy przed epidemią?

Skuteczny. Trudno to zamknąć w określonych ramach.

Stacjonarnie dysponujemy technologią umożliwiającą dowolne znakowanie odzieży (haft, transfer, nadruki, sitodruk). Dysponujemy również laserami umożliwiającymi grawer w każdym materiale. Drukujemy cyfrowo, zarówno mały format, jak i duży.

Mamy dobre relacje z naszymi dostawcami, jest ich kilkudziesięciu. Wszystko to sprawia, że potrafimy w ekspresowym tempie zaspokoić potrzeby naszych klientów w zakresie dostawy potrzebnych im produktów reklamowych.

Wśród lokalnych odbiorców są osoby fizyczne, przedsiębiorstwa, kluby sportowe, szkoły, stowarzyszenia i jednostki budżetowe. Prowadzimy również sprzedaż detaliczną gotowych upominków, odzieży sportowej oraz specjalistycznej elektroniki.

Poza tym współpracuję z największym dystrybutorem produktów do termosublimacji na Polskę oraz Niemcy. Dodam również, że wspólnie z partnerem biznesowym produkujemy puzzle drewniane i eksportujemy gotowe wyroby do Kanady.

A po godzinach lubię bawić się w mojej małej stolarni drewnem i potrafię wyprodukować i sprzedać np. ławkę ogrodową.

A jaki będzie Twój model biznesowy, kiedy zaczniemy na poważnie wracać do rodzaju normalności?

Do tego pytania wrócimy za jakiś czas, OK? Teraz pracuję nad uporządkowaniem działań i chętnie podzielę się efektami prac za kilka miesięcy.

Jak przekonałbyś czytelników bloga Coraz Lepszej Firmy, że warto skorzystać z Twoich usług? Gdzie można Cię znaleźć realnie, a gdzie wirtualnie?

Realnie możecie nas znaleźć na rynku mogileńskim, pod adresem: Rynek 3. Przenieście swój biznes do nas, to chętnie Wam powiem, kto jest Waszym klientem i jak go zachęcić do skorzystania z Waszej oferty, byśmy wszyscy na tym zyskali.

Nasza strona internetowa http://w3m.pl jest obecnie w przebudowie. Wszelkie planowane zmiany wprowadzone będą pewnie do końca wakacji. No i zapraszam na profil na Facebooku, gdzie obecnie piszę książkę interaktywną, starając się umieścić w treści informacje o naszej ofercie.

Jesteśmy małą firmą. Skupiliśmy się na obsłudze lokalnych przedsiębiorstw. W swoim portfolio klientów mamy kilkuset odbiorców, w tym kilkudziesięciu, z którymi relacje biznesowe są stałe i (że tak powiem) przyjacielskie.

Obecnie ilość pracy sprawia, że skupiamy się na zaspokojeniu potrzeb tych, którzy mieli już okazję sprawdzić nas jako swojego partnera w biznesie. Dodatkowo mam zasadę, że zawsze muszę mieć czas na ekspresowe realizacje dla naszych dobrych partnerów.

Zachęcam do skorzystania z naszej oferty, ale nie gwarantuję ekspresowych terminów realizacji dla nowych klientów.

Rozmawiał: Maciej Wojtas

Pobierz za darmo
Strategiczną Kartę Wyróżnienia

Dowiesz się, co zrobić, żeby Twoi klienci przestali patrzeć tylko na cenę


Dzięki temu narzędziu:

  • wygrasz walkę o klienta z konkurencją, która ma niższe ceny,
  • poznasz 7 pomysłów na znalezienie tego, w czym Twoja firma jest wyjątkowa,
  • znajdziesz sposób na klientów, którzy wciąż chcą taniej i taniej,
  • zaczniesz prowadzić biznes z lekkością, bo wiele problemów zniknie.

skw_form3
Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Maciej Wojtas

Zawodowy copywriter i scenarzysta (https://maciejwojtas.pl) oraz kompozytor muzyki do gier komputerowych i spotów reklamowych (https://maciejwojtas.com).