Zarządzanie zespołem

3 błędy, które popełniasz, wdrażając nowego pracownika

Jowita Jodko

– Wyobrażasz to sobie?! Jarek to moja największa pomyłka spośród wszystkich pracowników!

Krzysiek pokręcił głową z niedowierzaniem, patrząc na swoją koleżankę po fachu Dianę. Zaledwie miesiąc temu zatrudnił nowego człowieka do swojego zespołu i, zamiast się cieszyć z usprawnienia pracy… już miał go dość.

Wszystko zapowiadało się fantastycznie. Przeprowadził porządną rekrutację, która miała sprawdzić kompetencje i mocne strony pracownika. Spośród wielu zgłoszeń wybrał absolutnie najlepsze i umówił się z kilkoma kandydatami na rozmowę.

Jarek wydawał się strzałem w dziesiątkę. Długie doświadczenie w sprzedaży, konkretne wyniki i nastawienie na ciągły rozwój.

Rozmowa była wręcz książkowa – Krzysiek od razu poczuł biznesową chemię z Jarosławem i wiedział, że to właśnie on zostanie nowym handlowcem.

Aż nagle…

– Ale dlaczego tak mówisz? Przecież jeszcze niedawno byłeś z niego zadowolony! – Diana zszokowana zerknęła na Krzyśka.

– Ach, daj spokój. Nie dość, że nie wykonuje tylu telefonów dziennie, ile powinien, to na dodatek w dni wyjazdowe nie ustala tego wcześniej z kontrahentami. Nie wiem, skąd były te jego wyniki, palcem po wodzie pisane, a nie prawdziwe… I te jego rozmowy – jak flaki z olejem, ciągle się w nich gubi! W sumie w firmie też się gubi, praktycznie nie ma go przy biurku. Przecież w miesiąc powinien wszystko ogarnąć. – Krzysztof westchnął głośno i odchylił głowę w geście bezradności.

Coś jej nie grało. W końcu nie zmienia się tak szybko i radykalnie zdania o pracowniku. Niemożliwe, że aż tak bardzo pomylił się w rekrutacji…

„A może…” – zaświtało w głowie Diany. – „Niee, przecież Krzysiek nie popełniłby tak prostego błędu… A jeśli jednak?”.

Biła się z myślami przed zadaniem pytania. Byłaby bardzo zdziwiona, gdyby okazało się, że to wina Krzyśka, że pracownik nie wykonuje swoich zadań tak, jak on by tego chciał. Jest na to mała szansa, ale w gruncie rzeczy… Każdy popełnia błędy.

– Słuchaj, Krzysiek, a jak Ty tego Jarka tak właściwie wdrożyłeś? Jak to wyglądało?

Błąd #1: Nie wprowadziłeś pracownika w nowe miejsce pracy

– Nooo… Pokazałem mu stanowisko pracy, gdzie jest jego komputer i gdzie moje biuro.

– I nic poza tym? – Diana z niedowierzaniem pokręciła głową.

– A co miałem mu pokazywać? Gdzie jest śmietnik i kibel?

Krzysiek wzniósł oczy do nieba. „O co jej chodzi? Że co, niby moja wina?!” – pomyślał ze złością, zerkając na Dianę.

– W gruncie rzeczy… to tak. Przecież on nawet nie wie, w którą stronę ma iść, żeby ręce umyć.

– Diana, weź nie przesadzaj. Biuro jak biuro, nie będę go niańczył i oprowadzał. Dorosły jest, zapyta i znajdzie. Po co mam tracić czas?

Diana głośno westchnęła. Gdy Krzysiek miał swoje zdanie, to ciężko było z nim dyskutować. A żeby jeszcze postawił się w czyjejś sytuacji… o matko. Droga przez mękę.

– A Ty chciałbyś włóczyć się po biurze i szukać drukarki, toalety, czajnika? Pytać o wszystko chwilę temu poznanych ludzi i odciągać ich od pracy?

– Mhmm, w sumie to nie...

– No właśnie. Postaw się na jego miejscu. Jeżeli nie pokazałeś mu, jak wygląda firma, co i gdzie może znaleźć i jak tego używać, to błagam, nie dziw się, że nie ma go przy biurku. On teraz spędza większość czasu na dowiadywaniu się tego, o czym Ty powinieneś mu wspomnieć. Nawet ten głupi kibel dobrze, jakbyś mu pokazał, żeby nie czuł się skrępowany.

Krzysiek niechętnie musiał przyznać, że tym razem miała rację. Może źle postąpił, ale to nie zmienia faktu, że jeszcze tyle rzeczy Jarek robi nie tak, jak powinien!

Błąd #2: Twój pracownik nie widzi sensu i celu swojej pracy

– Niech będzie. Ale fakt jest taki, że po miesiącu pracy powinien mieć jakiekolwiek wyniki. Sama zobacz, co pisał o sobie w CV.

Podał kobiecie wydrukowany życiorys. Ostatnio czytał go kilkukrotnie, poszukując jakiegoś punktu zaczepienia, którego wcześniej nie zauważył. Przecież to niemożliwe, żeby aż tak nie wyszła mu rekrutacja…

Na rozmowie Jarek cały czas podkreślał, jak zależy mu na rozwoju, na tym, aby jego sprzedaż wspomagała firmę. Opowiadał, jak sprzedawał produkty u poprzedniego pracodawcy, jak zaangażowany był w cały proces, a kupujący, dzwoniąc do obsługi klienta, pytali o „profesjonalnego pana Jarosława”.

Dlaczego więc w firmie Krzyśka nie zadziałało to, o czym Jarek mówił na spotkaniu?

– Dobrze to CV wygląda, to prawda… – Diana pokiwała głową, czytając kolejne kolumny życiorysu.

„Ale… co się stało, że Jarek nie wdraża swoich kompetencji w życie? Może to…”– W głowie kobiety myśli pędziły jak szalone.

– A wprowadziłeś Jarka w cele firmy? W zasady, którymi się kierujecie w biznesie? Opowiedziałeś mu, po co właściwie pracuje, oprócz zarabiania kasy?

Nastała głucha cisza.

– No nie. Chyba wyleciało mi to z głowy.

Diana wywróciła oczami i uniosła jedną brew do góry.

Jakim cudem Krzysiek zapomniał o tym wszystkim, co sam jej kiedyś mówił? Przecież to od niego nauczyła się, jak przeprowadzać rozmowy rekrutacyjne i na co zwracać uwagę. Aż tak same osiągnięcia Jarka zawężyły jego myślenie?

Błąd #3: Nie przygotowałeś szkoleń wprowadzających do pracy

– Okej, powiedziałeś jeszcze, że nie wykonuje tylu rozmów, ile powinien, i że nie ma do nich werwy. Jak myślisz, czym to jest spowodowane?

– Jak to czym? Jego lenistwem! Gdyby mu się chciało, to na pewno miałby już pierwsze sprzedaże, a klienci chętniej by go słuchali. Powiem Ci, że sam jak słucham jego rozmów, to żyć mi się odechciewa… Myli się, nie łapie tego, co klienci mówią. DRAMAT.

Kobieta zastanowiła się chwilę. Zwykle Krzysiek robił wprowadzenie dla wszystkich nowych pracowników, ale zdążyła zauważyć, że w tej rekrutacji było coś nie tak, więc zapytała…

– A zrobiłeś Jarkowi jakieś szkolenie? Omówiłeś z nim jego pracę, jak ma prowadzić rozmowy z klientami, na czym się skupiać?

– Oczywiście, że tak. Nie rób ze mnie debila. Mówiłem mu na rozmowie rekrutacyjnej – żachnął się Krzysiek.

„Czy ona naprawdę myśli, że nawet tego nie dopilnowałem? Przecież wiem, jak wdrażać ludzi…” – mężczyzna był coraz bardziej zdenerwowany pytaniami Diany.

– A kiedy była rozmowa?

– No miesiąc przed rozpoczęciem pracy.

Diana wzięła głęboki wdech i złożyła ręce pod brodą. Wszystko robił nie tak, jak zwykle. Nic dziwnego, że Jarek nie radził sobie po pierwszym miesiącu pracy, skoro nie został odpowiednio do niej wdrożony.

– Właśnie sam odpowiedziałeś sobie na pytanie, dlaczego Jarek nie daje rady. Nowy pracownik nie wejdzie od razu na pełne obroty, jeżeli nie zostanie odpowiednio przeszkolony. A sam przecież wiesz, że rozmowa rekrutacyjna to coś całkowicie innego niż wprowadzenie bezpośrednio do pracy.

Krzysiek zamknął oczy i odchylił się na krześle. Cholera jasna. Sam nie wierzył, jak bardzo spieprzył sprawę. A jeszcze trudniej było mu się przyznać do błędu.

– Masz rację. Ze wszystkim – burknął cicho.

Drogi Przedsiębiorco, jeżeli odpowiednio nie wdrożysz nowego pracownika, to jego wyniki nigdy nie będą zadowalające.

Zobacz, jak istotne okazało się to w przypadku Krzyśka. Wystarczyły 3 podstawowe błędy, by Jarek ze świetnie zapowiadającego się handlowca zamienił się w sprzedawcę, który nie potrafi sprzedawać.

Takich błędów można niestety popełnić znacznie więcej.

ALE, żebyś łatwo mógł się ich wystrzec, stworzyliśmy dla Ciebie bezpłatną ściągę! Właśnie z niej dowiesz się, o czym koniecznie musisz pamiętać, wdrażając nowego pracownika. Wystarczy, że na końcu artykułu wpiszesz swój mail, a w ciągu maksymalnie kilkunastu minut dotrze do Ciebie nasza checklista.

Nic nie ryzykujesz. A zobacz sam, jak wiele możesz zyskać...

Wyobraź sobie, że...

  • wprowadzenie nowych ludzi za każdym razem przebiega jak z płatka,
  • nie gubisz się w tym, co powinieneś zrobić, i masz pewność, że o wszystkim powiedziałeś,
  • Twoi pracownicy od pierwszego dnia wiedzą, co ich czeka i czego się od nich wymaga,
  • ich praca szybciej przynosi efekty, bo doskonale zdają sobie sprawę, na czym się skupić i co jest celem.

Mało który przedsiębiorca używa takiej listy. Nic dziwnego, że później pracownicy błądzą jak dzieci we mgle, a właściciele firm marnują swój cenny czas.

Ty już nie musisz być w tym gronie. Przestań tracić pieniądze przez beznadziejne wdrożenie.

Niech pracownik od razu zarabia na siebie i Twoją firmę.

Od pierwszego dnia w pracy.

PS Już wiesz, jakie 3 błędy można popełnić. Teraz wspomóż się checklistą, aby wyeliminować pozostałe problemy z wdrożeniem pracowników, zanim pojawią się na Twojej drodze i skradną Twój czas i pieniądze. Odbierz swoją ściągę, wpisując adres mailowy w polu poniżej.

Pobierz BEZPŁATNĄ checklistę

„O czym pamiętać,
wdrażając nowego pracownika?”



Ze ściągą:

  • wdrożenie nowego pracownika stanie się bułką z masłem, a nie męczącym obowiązkiem,
  • nie pominiesz żadnego ważnego kroku, wprowadzając nowego pracownika, i nie usłyszysz później koszmarnego „bo ja nie wiedziałem”,
  • od razu po wdrożeniu pracownik zacznie zarabiać na siebie i Twoją firmę, a Ty nie stracisz pieniędzy przez bezproduktywność nowego człowieka w zespole.

checklista-wzdrozenie
Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Jowita Jodko

Absolwentka prawa na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Zdawałoby się, że pójdzie ścieżką kariery prawniczej, ale… poszła w stronę szczęścia i marzeń o pisaniu. Postawiła wszystko na jedną kartę – początkowo pomagając małym markom budować ich profile w social mediach oraz intensywnie się ucząc i rozwijając, by każdego dnia stawać się jeszcze lepszą copywriterką.
Prywatnie miłośniczka kryminałów, podróży w nieznane miejsca i… przełamywania własnych lęków.