Inspiracje

Bezsilność. Jak sobie z nią radzić?

Małgorzata Trzaskowska

Walczysz, starasz się, jak możesz, uruchamiasz całe swoje pokłady kreatywności i zaradności. Stajesz na głowie, by poradzić sobie z trudną sytuacją… ale wszystko na nic. Przychodzi coś, na co kompletnie nie masz wpływu, i po raz kolejny rozbija Twój misterny plan. Ogarnia Cię poczucie klęski i totalna bezsilność i nie masz już ochoty dalej walczyć. Jak sobie wtedy radzić? Skąd brać energię? I czy w ogóle warto?

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • co dobrego może przynieść uczucie bezsilności,
  • ·jak wyjść z patowej sytuacji,
  • dlaczego akceptacja jest tak ważna, gdy nie masz na coś wpływu.


Po co Ci bezsilność?

Pandemia, kryzys, choroba, sytuacja ekonomiczna w kraju, zmiany przepisów, nagłe albo kuriozalne decyzje władz…

To czynniki zewnętrzne poza Twoją kontrolą, które sprawiają, że czujesz się, jakbyś walczył z wiatrakami. Mimo tego, że wciąż wypruwasz sobie żyły, taka sytuacja potrafi spaść na Twoje życie jak kilkutonowy głaz, pogruchotać to, co zbudowałeś, i skutecznie podciąć skrzydła.

Chociaż nie tak od razu. Bo jeżeli jesteś sprawczy, silny i przekonany o tym, że energiczne i dziarskie działanie na pewno pomoże Ci poradzić sobie z tym głazem, to możesz z nim walczyć długo i dzielnie. Zwłaszcza jeżeli panicznie boisz się słabości i za żadne skarby nie chcesz pozwolić sobie na bycie słabym. Przeciwnie – chcesz być twardy, nieustępliwy i nie lubisz się poddawać, bo tak Cię nauczono. Walczysz więc i coraz bardziej eksploatujesz swoje siły, aż w końcu zaczyna Ci ich brakować i padasz z wyczerpania.

I o to w tym wszystkim chodzi. Po to jest bezsilność. Po to, żeby się poddać. Przestać walić głową w mur, przestać siłować się z głazem, którego dotąd nie przepchnąłeś nawet o centymetr. Usiąść i stwierdzić, że to bez sensu i że już nie masz siły.

Bezsilność sprowadza refleksję

I co dalej? Po pierwsze i najważniejsze – żyjesz.

Jednak nie poległeś, waląc głową w beton, bo uratowała Cię bezsilność. Wygląda na to, że bycie bezsilnym czasem się opłaca. Bo wpadając w tryb działania na oślep, w desperacji albo zaciekłej determinacji możesz nie zauważyć, że Twoje działania nie przynoszą rezultatu. Wydaje Ci się, że masz na coś wpływ, ponawiasz próby i nie widzisz, że coraz bardziej się pogrążasz. A bezsilność wybija Cię z działania. Przynosi refleksję i pozwala na realny ogląd rzeczywistości.

Bo to Ty nadajesz znaczenie sytuacjom, wybierasz nastawienie i sposób działania. I jeżeli ten sposób to „kopanie się z koniem”, to narażasz się na to, że bezsilność doprowadzi do długotrwałej bezradności, czyli poczucia utraty sprawczości, decyzyjności i osobistej mocy.

Co zatem robić, gdy już się poddasz i leżysz pod ścianą kompletnie bezsilny?

  • Po pierwsze – uświadom sobie, że nie masz na tę sytuację wpływu.
  • Po drugie – nie wiń siebie za własną „niemoc”.
  • Po trzecie – nie pogrążaj się we własnej krzywdzie.

To ważne, by nie winić siebie za taki stan rzeczy. Nie oskarżać siebie o brak pomysłów i nie biczować za „klęskę”. Ale też nie robić z siebie ofiary, uskarżając się na swój ciężki los i na to, że życie tak okrutnie się z Tobą obchodzi, rzucając pod nogi same kłody.

Akceptacja i nowe sposoby działania

Co jeszcze pomoże Ci radzić sobie z własną bezsilnością, a nawet czerpać z niej siłę? Akceptacja. Zgoda na to, co jest. Możesz rozłożyć ręce i uznać swój problem czy trudność za fakt, zdarzenie, sytuację, która po prostu ma miejsce w Twoim życiu. Uznać i przyjąć, nie wchodząc w poczucie winy ani w rolę ofiary.

Tak, to może być trudne, bo wyuczone schematy i wewnętrzny krytyk zaczną pewnie podpowiadać Ci, jakie to słabe, że nie jesteś sprawczy i że jednak się poddałeś. Nie słuchaj tych głosów, bo w tej sytuacji poddanie się to jedyna droga do wyjścia z patowej sytuacji.

Dopiero gdy przestajesz walczyć i akceptujesz rzeczywistość, jesteś w stanie zadziałać inaczej. Dopóki kłócisz się z życiem, twierdząc, że „Przecież tak nie może być!” albo: „Nie poddam się, wstaję, otrzepuję kolana i idę dalej!”, pogrążasz się jeszcze bardziej.

Bo gdy ustaje działanie, pojawia się bezruch, który pozwala rozejrzeć się dookoła i odkryć jakiś punkt zaczepienia albo dostrzec więcej, niż widziałeś do tej pory. I zrobić coś, czego jeszcze do tej pory nie próbowałeś. Może zamiast przepychać głaz, spróbujesz go obejść? Albo w ścianie, którą próbowałeś przebić głową, zobaczysz drzwi?

Jak nie utknąć w bezradności

Przede wszystkim uświadom sobie, że nie na wszystko w życiu mamy wpływ. Czasami rzeczy dzieją się poza naszą kontrolą. Pamiętaj jednak, że nawet gdy nie masz wpływu na to, co się w Twoim życiu wydarza, zawsze masz wpływ na to, jak zareagujesz.

Jeśli spada na Ciebie głaz, zaakceptuj to, że spadł. I zaakceptuj swoją niemoc, nie mów sobie: „To moja wina, bo jestem słaby, mało przewidujący, niekonsekwentny”. Wzmacniaj w sobie pozytywy, przypominaj sobie, jakie masz zasoby. Zamiast użalać się, obwiniać siebie albo cały świat i pogrążać się w swojej krzywdzie, poddaj się i zaakceptuj chwilową niemoc i bezruch. To da Ci szansę dostrzec nowe perspektywy. A potem podejmij nowe działanie.

Napisałam „chwilowa” niemoc, bo to słowo jest tu kluczowe. Nic nie trwa wiecznie i ta bezsilność też nie będzie trwała. A poza tym – jeśli wierzyć, że wszystko w życiu dzieje się po coś, również i ta sytuacja ma głębszy sens i cel. Może ma pokazać Ci, że jest jakaś inna droga, którą możesz wybrać? Może to, co teraz robisz, nie jest naprawdę Twoje? A może coś innego ważnego właśnie w Tobie rośnie albo dojrzewa do podjęcia decyzji?

Przestań walczyć i zmagać się z życiem. Wsłuchaj się w siebie i znajdź odpowiedź, co będzie dla Ciebie najlepsze.

10 sposobów na stres
dla przedsiębiorcy

Pobierz za darmo i odetchnij z ulgą



Sprawdź:

  • co zrobić, gdy gonitwa myśli nie pozwala Ci zasnąć,
  • jak się zachować, by stres Cię nie zjadł, kiedy pojawią się problemy,
  • jak sobie poradzić, gdy emocje Cię rozsadzają, a „musisz” być twardym szefem.

stres-form2
Pobierając materiały wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Małgorzata Trzaskowska

Coach, trenerka rozwoju osobistego, autorka książki „Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie”. Propagatorka życia w zgodzie ze sobą, autorka bloga ogrodprzemian.pl i licznych artykułów o tematyce rozwojowej, mówczyni.

Po kilkunastu latach pracy menedżerskiej w międzynarodowych korporacjach rozpoczęła nowy etap swojej zawodowej drogi. Obecnie wspiera kobiety, prowadząc indywidualne sesje coachingowe i warsztaty oraz dzieląc się wiedzą i inspiracją na swoim fanpage’u.