Rekrutacja

Nie ma rąk do pracy? Naprawdę?

Paweł Królak

Gdy prowadzisz firmę, w końcu przychodzi taki moment, że przestajesz wyrabiać się sam i zaczynasz zatrudniać ludzi... Ale dla wielu przedsiębiorców ten moment oznacza poważny kryzys...

Bo nagle okazuje się, że chcesz rozwijać firmę i dawać ludziom pracę, a tu nie bardzo jest kogo zatrudnić! Chciałbyś bowiem zatrudnić świetnego pracownika, ale już po kilku wstępnych rozmowach okazuje się, że takich pracowników po prostu nie ma...

Pozostawiam już na marginesie sam fakt, że wiele osób podchodzi do rekrutacji bez odpowiedniego przygotowania i nie doceniają tego, jak wiele rzeczy trzeba wcześniej zrobić i przemyśleć. Ten temat w swoim artykule omówiła Monika Madejska.

Tutaj chodzi mi o coś innego – o zderzenie wyobrażeń o odpowiednim pracowniku z rzeczywistą dostępnością takich pracowników na rynku...

Bo, gdy zaczynasz takiego pracownika szukać, to nagle zauważasz, że na rynku nie ma osób, które będą tak pracowite, by harować tak mocno, jak Ty... Już po pierwszych kilku rozmowach widzisz, że nie ma osób, które byłyby wystarczająco "ogarnięte" i "kumate", by spełnić Twoje oczekiwania... A już na pewno nie ma takich, które miałyby odpowiednie doświadczenie i umiejętności...

I co wtedy? Chciałeś firmę rozwijać, potrzebujesz do tego ludzi, a takich ludzi nie ma!

Duża część przedsiębiorców na skutek takiego bolesnego zderzenia z rzeczywistością, po kilku nieudanych próbach rekrutacji dochodzi do wniosku, że "pracownicy to debile" (to niestety autentyczny cytat!) i postanawia w ogóle zrezygnować z zatrudniania. Zostają w biznesie sami albo co najwyżej z kilkoma osobami z grona rodziny i znajomych. A do tego wszędzie powtarzają, że brakuje rąk do pracy, nikt nie chce pracować, ludzie są leniwi etc.

Tymczasem spójrzmy na temat chłodno – bez niepotrzebnych emocji.

W Polsce pracuje mniej więcej 16 milionów ludzi. Skoro z tych 16 milionów nie jesteś w stanie znaleźć odpowiedniego pracownika, to czy to naprawdę oznacza, że "brakuje rąk do pracy"?

Odejdźmy zatem od typowego polskiego podejścia, że jak pojawia się problem, to trzeba znaleźć winnego i go ukarać. Zamiast tego znajdźmy możliwe przyczyny i tam poszukajmy rozwiązania problemu. Ale do tego trzeba wyłączyć rozgoryczenie i swoje przekonania o tym, jacy to ludzie są leniwi i nie chcą pracować, tylko na chłodno i bez emocji poszukać powodu, dlaczego problem w ogóle się pojawił.

Skoro zatem nie możesz znaleźć odpowiedniego pracownika, to jaka jest tego przyczyna?

Pierwsza możliwość: za dużo oczekujesz

Postaw się na miejscu takiego potencjalnego pracownika. Czy będąc tak pracowitym, jak dzisiaj jesteś, będąc tak inteligentnym i "ogarniętym", mając dzisiejsze doświadczenie – skorzystałbyś z oferty, którą obecnie przedstawia Twoja firma? Chciałbyś sam pracować na takich warunkach? Chciałbyś zarabiać tyle, ile takiemu pracownikowi oferujesz, czy jednak oczekiwałbyś znacznie większych pieniędzy?

Tu jest pierwsza możliwa przyczyna: wielu przedsiębiorców oczekuje, że pracownicy będą posiadać podobne umiejętności, doświadczenie i będą tak samo pracowici jak oni, ale jednocześnie będą zarabiać nieporównywalnie mniej...

A to tak nie działa. Jakby ktoś umiał to, co Ty i miał takie cechy osobowości jak Ty, to założyłby sobie własną firmę, a nie chciał pracować dla Ciebie. Zresztą – co się dziwisz? Przecież zrobiłeś to samo, prawda?

Ano właśnie... Jak spojrzysz z perspektywy pracownika, to nagle staje się jasne, dlaczego nie możesz znaleźć takich ludzi, jakich byś chciał. Pracownik nie będzie Tobą, nie będzie miał Twojego doświadczenia i Twoich cech osobowości.

Jak to mówią Amerykanie: "Deal with it!" – pogódź się z tym.

Rzeczywistość jest, jaka jest. Nie znajdziesz wymarzonego ideału (czyli prawdopodobnie swojej kopii), więc tak dopasuj firmę, żeby takiego ideału nie potrzebowała.

Stwórz w firmie takie procesy biznesowe i takie procedury, by pracownik z dużo mniejszym doświadczeniem i umiejętnościami mógł wykonać daną pracę.

Tylko widzisz, w tym celu trzeba zrobić to, czego większość małych firm nie robi. Trzeba przemyśleć, na czym polega to, co robi Twoja firma, ustandaryzować sposób działania, spisać procedury, instrukcje, checklisty, stworzyć system, który będzie pilnował jakości (czyli chronił przed błędami). Wtedy nagle okazuje się, że praca, o której myślałeś, że może ją wykonać wyłącznie człowiek z kilkuletnim doświadczeniem, staje się możliwa do wykonania dla niedoświadczonego pracownika z dobrą procedurą w ręku.

Nie wiem, czy masz świadomość, ale taki sposób działania był jednym z powodów tak szybkiego rozwoju gospodarczego Japonii w latach 1950-1975. Japończycy nie mieli zbyt wielu doświadczonych fachowców, bo kraj przed wojną był głównie rolniczy. Więc musieli tak poukładać procesy w firmach, by japoński rolnik (chciałoby się powiedzieć "dopiero co oderwany od pługa") mógł się szybko nauczyć swojej pracy i bardzo solidnie ją wykonywać.

Dlatego kluczem do naprawy tej sytuacji jest zmiana sposobu działania. Zrezygnuj z łatwego podejścia, które zakłada wielu przedsiębiorców... czyli, że zatrudnisz specjalistę, on przyjdzie do pracy i od razu będzie wiedział, co robić. Zamiast tego tak poukładaj firmę, by ta sama praca mogła zostać wykonana przez ludzi o małym doświadczeniu i umiejętnościach. A takich znacznie łatwiej na rynku znaleźć...

Oczywiście proces przygotowania tych ludzi do pracy: szkolenia, wdrożenia, przejmowanie coraz większej odpowiedzialności, też powinien być przemyślany, jasno określony i ustandaryzowany.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Możliwość druga: ludzie wybierają lepsze firmy niż Twoja

A przynajmniej "lepsze" w ich przekonaniu... Czy zadawałeś sobie kiedyś pytanie, jaki wizerunek w oczach potencjalnych pracowników buduje Twoja firma?

Zajrzyj na swoją stronę internetową i popatrz na nią oczami potencjalnego pracownika... jaka będzie Twoja pierwsza myśl?

Czy będzie to "Wow! Ale fajne miejsce, chciałbym tam pracować!"? Czy może raczej nie będzie żadnych emocji, bo strona jest taka sama, jak setki innych...

Jeśli masz też fanpage na Facebooku, to zajrzyj na niego i zrób ten sam test... I co?

Może pomyślisz: a co ma strona internetowa wspólnego z zatrudnianiem ludzi? Ma bardzo dużo wspólnego... bo dobry pracownik (a przecież chcesz dobrego kandydata, a nie "rasowego wysyłacza CV") zawsze sprawdzi, do jakiej firmy kandyduje.

Czy po Twojej stronie internetowej (czy innych materiałach o firmie) widać, że panuje tam świetna atmosfera? Czy widać, że pracują tam ludzie, którzy lubią swoją pracę?

Jeśli nie – miej świadomość, że być może z tego powodu tracisz dobrych kandydatów, bo oni będą woleli wybrać firmy, które się na rynku wyróżniają.

A zastanawiałeś się kiedyś, co mówią o Twojej firmie obecni i byli pracownicy? Czy zadawałeś sobie pytanie, czy przy piwie z kolegami powiedzą, że lubią swoją pracę i mają świetnego szefa, czy raczej że "jutro znowu poniedziałek", a "szef to..." (sam sobie dokończ). To wszystko ma ogromne znaczenie, bo takie opinie też się roznoszą.

Tzw. Employer Branding to w ogóle złożony temat i na to, jak postrzegają Twoją firmę kandydaci do pracy, wpływa masa czynników. Ale warto się tym zainteresować, bo dla naprawdę dobrych kandydatów opinia o Twojej firmie może być jednym z decydujących elementów.

Co zatem zrobić, by przyciągać lepszych kandydatów?

Odpowiedź jest prosta, ale wymaga sporo pracy i być może dużych zmian: uczyń swoją firmę wymarzonym miejscem pracy! Nie mam tu na myśli luksusów, bo nie o to chodzi. Mam na myśli atmosferę, sposób, w jaki pracowników traktujesz, o podejście do ludzi. No i nie ma co ukrywać – trzeba też ludziom solidnie płacić – oczywiście, że tak!

Możliwość trzecia – problem jest głębszy i dotyczy modelu biznesowego

Ta sytuacja często dotyczy właśnie kwot, które chcesz ludziom zapłacić. Bo bardzo możliwe, że dobrzy kandydaci do pracy na rynku są, tylko zwyczajnie nie chcą pracować za – w ich przekonaniu – tak małe pieniądze, jakie oferujesz.

Trudno się dziwić, człowiek szuka w pierwszej kolejności własnej korzyści. Jeśli ma możliwość pracować na lepszych warunkach gdzieś indziej, to nie dziw mu się, że wybierze lepsze warunki. A już szczególnie, jeśli nie odrobiłeś lekcji z poprzedniej części, czyli jeśli Twoja firma nie wyróżnia się atmosferą i nie sprawia wrażenia wymarzonego miejsca pracy.

To jest głębszy i bardziej skomplikowany problem, bo być może poukładałeś biznes w taki sposób, że zwyczajnie nie stać Cię na lepszych pracowników. A tak często dzieje się dlatego, że zdobywasz klientów ceną, a utrzymanie niskich cen wymusza płacenie mało pracownikom. I do pewnego momentu to działa, ale na pewnym poziomie rozwoju może okazać się, że nie ma chętnych do pracy za tak niskie kwoty, które byłyby dla Ciebie opłacalne. W takiej sytuacji trzeba przebudować cały model biznesowy po to, by firma zarabiała więcej i mogła też lepiej płacić pracownikom.

Bo jeśli cała Twoja przewaga konkurencyjna polega na tym, że masz niskie ceny, bo mało płacisz pracownikom, to taki model – najdelikatniej mówiąc – zdecydowanie nie jest szczytem Twoich możliwości :)

Podobny problem z modelem biznesowym jest wtedy, gdy klienci wybierają Cię dlatego, że jesteś wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie. Cenią Cię jako fachowca i płacą Ci dobre stawki za to, że wykonujesz dla nich osobiście pracę. Wtedy też rekrutacja z natury będzie stanowić problem. Bo gdyby na rynku byli dostępni pracownicy, którzy mieliby Twoje umiejętności, a można by ich zatrudnić taniej, to nikt nie chciałby Ci płacić obecnych stawek, prawda? Ludzie dlatego wybierają Twoją ofertę jako eksperta, bo Twoje umiejętności są unikalne. Dlatego ekspertom trudno jest zbudować stabilny biznes, jeśli całe zarabianie firmy opiera się tylko na ich osobistej pracy. To też wymaga zupełnej przebudowy modelu biznesowego.

Pewnie jakbyśmy dłużej poszukali, to takich przyczyn dałoby się znaleźć jeszcze kilka (jeśli przychodzą Ci one do głowy – napisz je w komentarzu). Ale mam wrażenie, że opisane trzy przypadki to najczęstsze sytuacje, z jakimi mierzą się przedsiębiorcy.

Natomiast – jak sam widzisz – marudzenie, jacy to kandydaci do pracy są straszni lub czekanie, że może świat się zmieni, nijak Twojej sytuacji nie poprawi. Lepiej dostosować firmę do obecnej rzeczywistości i znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli rozwijać biznes w obecnych warunkach. I do tego Cię właśnie zachęcam...

Co o tym myślisz? Podziel się komentarzem...

Paweł Królak

Przedsiębiorca, strateg biznesowy i architekt systemów przyspieszających rozwój firmy, pasjonat niestandardowego marketingu, zarządzania i przywództwa. Coraz Lepszy Szef w Coraz Lepszej Firmie, wykładowca na studiach MBA, autor i współautor książek oraz niezliczonych artykułów branżowych.