Prawo biznesu

Jak to zawarłem umowę przez telefon? Co teraz?

Rafał Horończyk

Otwierasz skrzynkę pocztową. Przychodzi faktura od firmy, której zupełnie nie kojarzysz. Być może kwota nie jest przesadnie duża, lecz biorąc pod uwagę Twoje założenia, mające na celu minimalizację zbędnych kosztów, jest na tyle duża, że nie chcesz jej zaakceptować. A na pewno nie zrobisz tego dopóki nie wiesz, dlaczego wystawiono ją właśnie na Ciebie. Tym bardziej że nie do końca kojarzysz, by ktokolwiek wykonywał dla Ciebie usługę opisaną w fakturze. Po przeanalizowaniu w pamięci, czy zawierałeś ostatniego miesiąca jakieś umowy i stwierdzeniu, że nie miało to miejsca, do głowy przychodzą Ci następujące słowa: oszustwo i wyłudzenie. W porywie złości masz już zamiar zgłosić sprawę na policję.

Dopiero małe wewnętrzne śledztwo pozwoliło stwierdzić następujący stan rzeczy: jakiś czas temu ktoś do Ciebie dzwonił, oferując jakąś usługę. Zwykle jesteś sceptyczny wobec telemarketerów, ale ten brzmiał na tyle rozsądnie i oferował usługę na tyle Ci przydatną, że przekonał Cię do tego, by skorzystać z niej w ramach niebywałej promocji. Otóż tę cenną dla Ciebie usługę zaoferowano Ci za 1 zł (słownie: jeden złoty). Nawet po doliczeniu kwoty VAT przedstawiona niska cena brzmiała na tyle zachęcająco, że stwierdziłeś, iż warto dać szansę nowemu kontrahentowi. Na prośbę miłego Pana po drugiej stronie słuchawki podałeś swój firmowy adres e-mail. Czemu miałbyś tego nie zrobić, skoro był dla Ciebie tak miły i zaoferował Ci swoją pomoc na tak korzystnych warunkach cenowych?

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)
(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Jeszcze tego samego dnia, w którym odbyła się rozmowa, ktoś przysłał jakiś duży plik PDF na Twój mail. Odkryłeś to tylko dlatego, że Twój program do odbierania poczty nie zdążył go jeszcze skasować, po tym jak mail wpadł Ci do spamu. W tej wiadomości było potwierdzenie zawarcia przez Ciebie umowy o usługi, o których rozmawiałeś przez telefon, wraz z pełnym potwierdzeniem warunków ich wykonywania. Również z pełnym określeniem wynagrodzenia za ich wykonywanie, a do tego z szeregiem opłat dodatkowych, o których miły Pan bądź Ci nie powiedział, bądź napomknął o nich na tyle lakonicznie, że nie zwróciłeś na to uwagi.

To tak się da?!

Możesz się zastanawiać, czy to w ogóle jest legalne narzucić komuś taką współpracę, gdy nie doszło do podpisania umowy w formie pisemnej. Stąd z kolei pytanie, czy według polskiego prawa da się zawrzeć umowę przez telefon.

Czyniąc długą historię krótką – tak, da się. Wręcz tylko niewielka część możliwych do zawarcia umów wymaga do swojej ważności pełnej formy pisemnej. Przykładami umów, które nie wymagają formy pisemnej są umowy zlecenia, umowy o dzieło oraz umowy sprzedaży, a więc jedne z najbardziej typowych umów zawieranych przez określone podmioty drogą telefoniczną. Tym samym od tej strony tematu nie ugryziemy. Powiem więcej. Dzięki Bogu tak to właśnie funkcjonuje, ponieważ w innym wypadku każde, choćby najdrobniejsze zakupy w kiosku musielibyśmy potwierdzać na piśmie. Dość powiedzieć, że paragony bywają niewygodne, a co dopiero umowy na kartkach w formacie A4 potwierdzające kupno dwóch paczek gum do żucia i papierosów, umowa o dzieło w zakresie wykonania rękodzieła fryzjerskiego na naszej głowie czy też umowa zlecenia umycia karoserii samochodu.

Tym samym próba „wypisania” się z umowy, o której mówię w tym artykule, na tym etapie może być trudna. Z pomocą może przyjść możliwość wypowiedzenia umowy. Tu z kolei problem może się pojawić w sytuacji, w której w opisanym dużym pliku PDF znajduje się zapis zabraniający jej wypowiedzenia przed upływem określonego czasu. Jak wskazywałem w artykule o pułapkach, na które warto zwrócić uwagę, w każdej umowie, jesteś związany tym, do czego się zobowiązałeś na mocy umowy. Tak, tej zawartej przez telefon również.

Umowa opisana drogą telefoniczną

Jak to jednak możliwe, że choć ten Pan przez telefon nie mówił o żadnych dodatkowych opłatach, one jednak się pojawiają? Wszak mówił, że usługa będzie kosztować złotówkę. Problem tkwi... w tym dokumencie PDF, który wpadł razem z wiadomością do spamu. W nim, owszem, wskazano, że usługa będzie świadczona za 1 zł netto. Wskazano jednak również, że dla Ciebie wykonane zostaną również inne usługi – po cenie dalece wyższej.

Niestety warunki współpracy wyznacza ten feralny plik PDF, a nie to, co mówił ten przemiły pan w trakcie rozmowy telefonicznej.

Otóż tego typu podmioty korzystają z furtki pozwalającej na uznanie za zawartą umowy, która została opisana drogą telefoniczną. Taka umowa nabiera ważności (wraz ze wszystkimi jej niekorzystnymi dla Ciebie zapisami) w momencie potwierdzenia Ci jej warunków drogą mailową.

Jak się z tego wycofać?

Cofając się w naszej historii – co należy zrobić, by jednak nie dać się wplątać w tego typu kabałę i nie musieć się zastanawiać nad możliwością uniknięcia płacenia za usługę wątpliwej jakości? Otóż w momencie otrzymania potwierdzenia zawarcia umowy na maila należy odpisać, że stanowczo nie zgadzasz się na związanie się opisaną umową. Możesz to zrobić zarówno drogą mailową, jak i pisemną, tj. wysłać odpowiednie pismo do podmiotu, który wystawił fakturę. Pamiętaj jednak, że musisz to zrobić niezwłocznie. Co znaczy niezwłocznie? Dla uproszczenia – to znaczy jak najszybciej. To znaczy, że najlepiej od razu, gdy zobaczysz wiadomość z potwierdzeniem warunków umowy. Ot, tak dla uniknięcia wszelkich wątpliwości. Pamiętaj, że jesteś przedsiębiorcą, więc co do zasady musisz działać szybko.

Niezrobienie tego niezwłocznie może pozwalać na stwierdzenie, że, choćbyś się sprzeciwił treści umowy, to jednak zostałeś nią już związany. Morał? Gdy zobaczysz potwierdzenie zawarcia niekorzystnej dla Ciebie umowy na mailu, odpowiedz na niego tak szybko, jak tylko możesz. Na pocieszenie dodam, że jeżeli wcześniej w takim samym tempie nie przesłano Ci warunków umowy na maila – umowa nie wiąże. Ten drugi przedsiębiorca oferujący Ci usługi również musi bowiem przesłać jej warunki niezwłocznie.

W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć, mogę Ci doradzić jeszcze dalej posuniętą ostrożność. Gdy ktoś chce zaproponować Ci wykonywanie usług w trakcie rozmowy telefonicznej – grzecznie odmów. Jeżeli umowa z osobą ją oferującą ma być uczciwa i ma przynieść korzyść zarówno Tobie, jak i oferującemu – oferujący powinien zgodzić się na nieco bardziej powolny tryb zawarcia umowy współpracy, pozwalający w większym stopniu skontrolować jej warunki. Bezwzględny pośpiech drugiej strony mający na celu jak najszybsze sfinalizowanie umowy z Tobą, bardzo często źle wróży owocności dalszej współpracy.

Przedstawione rady mają charakter najbardziej uniwersalny, tj. można je zastosować w każdym przypadku, gdy zawrzesz umowę przez telefon za potwierdzeniem mailowym. Oprócz przedstawionych metod są i inne (łącznie ze wzmiankowanym pójściem na policję), lecz skoro cel można osiągnąć prościej, to po cóż utrudniać sobie życie?

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników) newsletter biznesowy w Polsce!

Rafał Horończyk

Adwokat, który od początku kariery zdobywał doświadczenie w wiodących wrocławskich kancelariach specjalizujących w obsłudze prawnej przedsiębiorców. Specjalista w zakresie prawa związanego z odzyskiwaniem należności, sporządzaniem umów oraz bieżącej obsługi prawnej działalności gospodarczej i spółek. Młody przedsiębiorca prowadzący własną kancelarię adwokacką. Uczestnik Programu Rozwoju CorazLepszaFirma.pl, który nieustannie pracuje nad rozwojem swojego biznesu.