Marketing

17 sprawdzonych sposobów na nagłówek, który przyciągnie miliony (czytelników i złotówek)

Martyna Kosienkowska

Tytuł artykułu to ten element tekstu, któremu powinieneś poświęcić znacznie, znacznie, znacznie więcej czasu niż do tej pory. Może myślałeś, że najważniejsza jest wartościowa treść i ona zawsze się obroni? Jest istotna, ale zupełnie się nie przyda, jeśli nikt nie kliknie w link prowadzący do artykułu. Sprawdź, jak stworzyć nagłówek, który sprawi, że czytelnik nie będzie w stanie przejść obok niego obojętnie.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • jakie elementy warto zawrzeć w nagłówku, aby przyciągnął tłumy,
  • które schematy tytułów ułatwią Ci pracę,
  • jak mądrze stosować nagłówki fajerwerki,
  • jak (nie)czytają internauci.


4 proste elementy nagłówka, które sprawią, że zdobędziesz tłumy

Artur Jabłoński w swojej książce Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować) wymienia 4 elementy, które powinien mieć każdy świetny tytuł.

1. Fakty – to chyba najbardziej oczywisty element. Tytuł musi zawierać konkretną informację. Możesz oczywiście stworzyć taki nagłówek: „Nie uwierzysz, co on dziś zrobił”, ale zastanów się, czy na pewno przyciągniesz dzięki temu pożądaną grupę odbiorców.

2. Emocje – kto z nas nie lubi tej porcji endorfin, które wydzielają się, kiedy klikamy na nagłówek odwołujący się do uczuć: „Zbyt długo milczał. Krew lała się strumieniami”.

Tego typu tytuły mogą Cię denerwować (zwłaszcza jeśli artykuł jest o pracowniku laboratorium, który bał się przyznać, że przypadkiem uszkodził pojemnik na krew), ale na pewno kuszą, żeby kliknąć w tekst.

Jeśli zdecydujesz się na emocjonalny tytuł, musisz zadbać, by treść mu odpowiadała. W przeciwnym wypadku, jak twierdzi Anna Piwowarska w książce Autentyczność przyciąga, wywołasz w czytelniku tylko „niesmak i poczucie, że kolejny raz dał się nabić w butelkę”.

3. Potrzeby – jeśli już w nagłówku pokażesz czytelnikowi, co zyska, czytając Twój artykuł, znacznie zwiększysz szansę na to, że po niego sięgnie. Może rozwiązujesz jakiś problem, może przekazujesz tajemną wiedzę, a może po prostu zapewniasz świetną rozrywkę – każda potrzeba jest istotna.

4. Historie – uwielbiamy opowieści. Jeśli już w nagłówku pokażesz czyjąś historię, czytelnik na pewno będzie chciał wiedzieć, co stanie się dalej lub co było wcześniej.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Najlepsze nagłówki to te, które łączą wszystkie 4 wymienione elementy. Jeśli zawierają 3, mogą wygenerować sporą liczbę wejść. W przypadku uwzględnienia 2 elementów mamy do czynienia z zupełnie przeciętnym tytułem. A jeśli pojawia się tylko 1 – koniecznie wymyśl coś lepszego.

Doskonale widać to w przykładzie, który Artur Jabłoński zamieścił w swojej książce.

  • Oto tytuł z jednym elementem: „5 raportów w Google Analytics”. Co sądzisz? No jest to jakaś informacja…
  • A teraz spójrz na to: „Jak zwiększyłem liczbę subskrybentów newslettera o 200% dzięki 5 nieznanym raportom Google Analytics”. Lepiej?

Szablony, dzięki którym zostaniesz mistrzem pisania tytułów

Istnieją formuły copywriterskie, które pomogą Ci stworzyć chwytliwy tytuł. Musisz jednak wiedzieć, że nie da się ich dopasować do każdego tekstu.

Jeśli postanowisz wykorzystać szablony, pamiętaj o jednej podstawowej zasadzie: czytelnik, który zachęcony ciekawym tytułem wejdzie na Twoją stronę, musi znaleźć w tekście wartość, którą obiecałeś!

Zaraz pokażę Ci te tajemnicze formuły, ale najpierw muszę powiedzieć, że nagłówki możesz tworzyć naprawdę na milion sposobów. W swojej książce Anna Piwowarska radzi, by:

  • rozbijać związki frazeologiczne,
  • wykorzystywać słowa swoich klientów,
  • tworzyć przenośnie,
  • używać zagadek,
  • zadawać frapujące pytania.

Najważniejsze, by „przekaz w pełni odpowiadał prawdzie, a przy tym był atrakcyjny dla odbiorcy”. Zkoro jusz to wiesz, pszejdzmy do szablonuf. Zaczerpnęłam je od zespołu DigitalMarketer, który z pewnością wie, co mówi.

Nagłówki opierające się na dowodzie społecznym:

  1. Oto metoda, która pomaga [grupie światowej klasy] w [konkretnej czynności]
  2. Sprytni/Inteligentni/Seksowni ludzie robią [to lub tamto]
  3. Dlaczego robię [to lub tamto] i może Ty też powinieneś
  4. Zrób [coś] jak [przykład światowej klasy]
  5. Dołącz do [imponującej liczby] osób, które [podejmują pożądane działania]

Nagłówki ostrzegawcze:

  1. Jeśli teraz nie zrobisz [tego albo tamtego], znienawidzisz siebie później
  2. Największe kłamstwo w [Twojej branży]
  3. Twoja [np. konkurencja] nie chce, żebyś wiedział o [czymś ważnym]
  4. Dlaczego [coś] okazuje się porażką, a [coś innego] jest sukcesem
  5. [coś, ktoś] może być niebezpieczne dla [czegoś, kogoś cennego]

Nagłówki fajerwerki (clikbaitowe):

  1. Odkryj sekret [pożądany wynik]
  2. Dla osób, które chcą [pożądanego rezultatu], ale nie mogą zacząć
  3. Najszybszy i najłatwiejszy sposób na [pożądany wynik]
  4. Jak zamienić [coś] w [pożądany wynik]
  5. X odpowiedzi na pytania o [coś istotnego]
  6. Kto jeszcze chce [osiągnąć pożądany wynik?]
  7. Popraw/Zwiększ swój [pożądany wynik] w [konkretnym czasie]

Pogódź się z tym, że ludzie nie czytają

Ludzie skanują teksty w internecie.

„Jak to?! Moje artykuły zawsze czytają! Ja też zawsze czytam od deski do deski!” Serio? A w tym tekście też zauważyłeś każde słowo? A może przeczytałeś śródtytuły i kilka pierwszych wyrazów w każdym akapicie, przeskakując od jednego ważnego dla Ciebie hasła do następnego?

Czy zauważyłeś zdanie, w którym zamieściłam wszystkie błędy ortograficzne, jakie przyszły mi do głowy?

Jeśli tak – gratuluję. Jeśli nie – nie jesteś sam Już w 2006 roku badania eyetrackingowe pokazywały, że internauci skanują teksty (ważne! – te teksty, w których nie zaznaczono istotnych fragmentów za pomocą nagłówków i innych wyróżnień), a ruchy ich gałek ocznych (zapisane na mapie cieplnej) często układają się w kształt litery F.

Twoi czytelnicy zapewne przeczytają pierwszy wers, pominą następną linijkę lub kilka, znów przeczytają fragment, a potem będą śledzić głównie lewą krawędź tekstu. Być może zainteresują się podsumowaniem i wtedy powstanie kształt liter E lub L.

Badania z 2017 roku pokazują też inne możliwe kształty, ale generalnie potwierdzają, że internauci czytają tekst wybiórczo, warto więc zaznaczyć wyraźnie, które fragmenty są w nim najistotniejsze.

Dowód na to, że nie da się żyć bez nagłówków

Skanowanie tekstu przez internautów sprawia, że nagłówki są jeszcze ważniejsze. Nie mam na myśli tylko tytułów, ale także śródtytuły.

Nie masz wyjścia – po prostu musisz nad nimi popracować, jeśli chcesz, by Czytelnicy naprawdę skorzystali z Twoich artykułów i docenili je.

Nadal nie jesteś przekonany?

A gdybym artykuł, który właśnie czytasz, przekazała Ci w takiej postaci:

Tytuł artykułu to ten element tekstu, któremu powinieneś poświęcić znacznie, znacznie, znacznie więcej czasu niż do tej pory. Może myślałeś, że najważniejsza jest wartościowa treść i ona zawsze się obroni? Jest istotna, ale zupełnie się nie przyda, jeśli nikt nie kliknie w link prowadzący do artykułu. Sprawdź, jak stworzyć nagłówek, który sprawi, że czytelnik nie będzie w stanie przejść obok niego obojętnie.
Artur Jabłoński w swojej książce Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować) wymienia 4 elementy, które powinien mieć każdy świetny tytuł.
Fakty – to chyba najbardziej oczywisty element. Tytuł musi zawierać konkretną informację. Możesz oczywiście stworzyć taki nagłówek: „Nie uwierzysz, co on dziś zrobił”, ale zastanów się, czy na pewno przyciągniesz dzięki temu pożądaną grupę odbiorców.
Emocje – kto z nas nie lubi tej porcji endorfin, które wydzielają się, kiedy klikamy na nagłówek odwołujący się do uczuć: „Zbyt długo milczał. Krew lała się strumieniami”. Tego typu tytuły mogą Cię denerwować (zwłaszcza jeśli artykuł jest o pracowniku laboratorium, który bał się przyznać, że przypadkiem uszkodził pojemnik na krew), ale na pewno kuszą, żeby kliknąć w tekst.
Jeśli zdecydujesz się na emocjonalny tytuł musisz zadbać, by treść mu odpowiadała. W przeciwnym wypadku, jak twierdzi Anna Piwowarska w książce Autentyczność przyciąga, wywołasz w czytelniku tylko „niesmak i poczucie, że kolejny raz dał się nabić w butelkę”.
Potrzeby – jeśli już w nagłówku pokażesz czytelnikowi, co zyska, czytając Twój artykuł, znacznie zwiększysz szansę na to, że po niego sięgnie. Może rozwiązujesz jakiś problem, może przekazujesz tajemną wiedzę, a może po prostu zapewniasz świetną rozrywkę – każda potrzeba jest istotna.
Historie – uwielbiamy opowieści. Jeśli już w nagłówku pokażesz czyjąś historię, czytelnik na pewno będzie chciał wiedzieć, co będzie dalej lub co było wcześniej.
Najlepsze nagłówki to te, które łączą wszystkie 4 wymienione elementy. Jeśli zawierają 3, mogą wygenerować sporą liczbę wejść. W przypadku uwzględnienia 2 elementów mamy do czynienia z zupełnie przeciętnym tytułem. A jeśli pojawia się tylko 1 – koniecznie wymyśl coś lepszego.
Doskonale widać to w przykładzie, który Artur Jabłoński zamieścił w swojej książce. Oto tytuł z jednym elementem: „5 raportów w Google Analytisc”. Co sądzisz? No jest to jakaś informacja…
A teraz spójrz na to: „Jak zwiększyłem liczbę subskrybentów newslettera o 200% dzięki 5 nieznanym raportom Google Analytics”. Lepiej?
Istnieją formuły copywriterskie, które pomogą Ci stworzyć chwytliwy tytuł. Musisz jednak wiedzieć, że nie da się ich dopasować do każdego tekstu. Jeśli postanowisz je wykorzystać, pamiętaj o jednej podstawowej zasadzie: czytelnik, który zachęcony ciekawym tytułem wejdzie na Twoją stronę, musi znaleźć w tekście wartość, którą obiecałeś.
Zaraz pokażę Ci te tajemnicze formuły, ale najpierw muszę powiedzieć, że nagłówki możesz tworzyć naprawdę na milion sposobów. W swojej książce Anna Piwowarska radzi, by: rozbijać związki frazeologiczne, wykorzystywać słowa swoich klientów, tworzyć przenośnie, używać zagadek, zadawać frapujące pytania.
Najważniejsze, by „przekaz w pełni odpowiadał prawdzie, a przy tym był atrakcyjny dla odbiorcy”. Zkoro jusz to wiesz, pszejdzmy do szablonuf. Zaczerpnęłam je od zespołu DigitalMarketer, który z pewnością wie, co mówi.
- Oto metoda, która pomaga [grupie światowej klasy] w [konkretnej czynności]
- Sprytni/Inteligentni/Seksowni ludzie robią [to lub tamto]
- Dlaczego robię [to lub tamto] i może Ty też powinieneś
- Zrób [coś] jak [przykład światowej klasy]
- Dołącz do [imponującej liczby] osób, które [podejmują pożądane działania]
- Jeśli teraz [nie zrobisz tego albo tamtego], znienawidzsz siebie później
- Największe kłamstwo w [Twojej branży]
- Twoja [np. konkurencja] nie chce, żebyś wiedział o [czymś ważnym]
- Dlaczego [coś] okazuje się porażką, a [coś innego] jest sukcesem
- [coś, ktoś] może być niebezpieczne dla [czegoś, kogoś cennego]
- Odkryj sekret [pożądany wynik]
- Dla osób, które chcą [pożądanego rezultatu], ale nie mogą zacząć
- Najszybszy i najłatwiejszy sposób na [pożądany wynik]
- Jak zamienić [coś] w [pożądany wynik]
- X odpowiedzi na pytania o [coś istotnego]
- Kto jeszcze chce [osiągnąć pożądany wynik]?
- Popraw/Zwiększ swój [pożądany wynik] w [konkretnym czasie]
Ludzie skanują teksty w internecie. „Jak to?! Moje artykuły zawsze czytają! Ja też zawsze czytam od deski do deski!” Serio? A w tym tekście też zauważyłeś każde słowo? A może przeczytałeś śródtytuły i kilka pierwszych wyrazów w każdym akapicie, przeskakując od jednego ważnego dla Ciebie słowa kluczowego do następnego? Czy zauważyłeś zdanie, w którym zamieściłam wszystkie błędy ortograficzne, jakie przyszły mi do głowy?
Jeśli tak – gratuluję. Jeśli nie – nie jesteś sam Już badania w 2006 roku pokazywały, że internauci, skanują teksty (ważne! – te teksty, w których nie zaznaczono ważnych fragmentów za pomocą nagłówków i innych wyróżnień), a ruchy ich gałek ocznych często układają się w kształt litery F.
Twoi czytelnicy zapewne przeczytają pierwszy wers, pominą następną linijkę lub kilka, znów przeczytają fragment, a potem będą śledzić głównie lewą krawędź tekstu. Być może zainteresują się podsumowaniem i wtedy powstanie kształt liter E lub L.
Badania z 2017 roku pokazują też inne możliwe kształty, ale generalnie potwierdzają, że internauci czytają tekst wybiórczo, więc warto zaznaczyć wyraźnie, które elementy są w nim najistotniejsze.
Skanowanie tekstu przez internautów sprawia, że nagłówki są jeszcze ważniejsze. Nie mam na myśli tylko tytułów, ale także śródtytuły. Nie masz wyjścia – po prostu musisz nad nimi popracować, jeśli chcesz, by Czytelnicy naprawdę skorzystali z Twoich artykułów i docenili je.

I jak? Ja uciekłabym od takiego tekstu tak szybko, jak to możliwe.

Wniosek jest prosty – nagłówki są absolutnie niezbędne, żeby czytelnik przynajmniej zerknął na to, co dla niego przygotowałeś.

Ale co zrobić, żeby Twój tekst był naprawdę, naprawdę skuteczny? Tu potrzeba czegoś więcej niż solidnego nagłówka.

Czego? Tego dowiesz się z poniższej checklisty. To prawdziwy skarb, zwłaszcza jeśli nie urodziłeś się copywriterem ani sprzedawcą.

9 prostych elementów, a potrafią zdziałać cuda.

Wiesz już, jak przyciągnąć do tekstu. Teraz wpisz maila i sprawdź, jak przekonać czytelnika do tego, co w nim oferujesz.

Odbierz checklistę z 9 elementami
skutecznej oferty handlowej

Ściągawka dla przedsiębiorcy, marketera, handlowca.

9el_form
Zapisując się na kurs, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Martyna Kosienkowska

Redaktor bloga Coraz Lepszej Firmy. Wcześniej redaktor prowadzący w wydawnictwach biznesowo-marketingowym i medycznym. Prowadziła kilka blogów internetowych, m.in. o e-handlu i zdrowiu. Współpracowała z wydawnictwami uniwersyteckimi, dbając o wysoki poziom językowy książek.