Inspiracje

„Tylko w tajemniczych równaniach miłości można odnaleźć prawdziwy sens”

Maciej Wojtas

Ten tekst to pochwała prostoty. Bo proste często jest zwyczajnie lepsze. Nie mówiąc już o tym, że less is more. Bo im mniej skomplikujesz życie klienta, tym lepiej poczuje się Twój portfel.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • świat,
  • ludzi,
  • i dziwne ruchy starych piłkarzy snujących się po boisku.


Wstęp

#1: Prostota jest cnotą.

#2: Im mniej, tym lepiej.

#3: Proste jest piękne, dobre i mądre.

To wszystko, co mam Ci dzisiaj do powiedzenia. W sumie mógłbym zakończyć ten artykuł już tutaj. Zanim jednak naprawdę się z Tobą pożegnam, pokażę Ci, dlaczego warto zainwestować w minimalizm.

Nauka

Prostota to reguła zaskakująco często spotykana wśród ludzi zajmujących się odkrywaniem zasad rządzących Wszechświatem. Naukowcy dążą do wyrażenia swoich myśli w jak najbardziej oszczędny sposób.

Zauważ, że:

  • im krótszy i elegantszy wzór matematyczny,
  • im bardziej skondensowana mądrość się za nim kryje,
  • i im więcej zastosowań z niego wynika,

tym więcej w nim poezji.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Poezja

A skoro jesteśmy już przy poezji…

Uchodzi ona za najtrudniejszą spośród ludzkich aktywności. Wyprzedza nawet komponowanie muzyki. Powód jest prosty. Rasowa poezja przypomina wysokoprocentowy koncentrat wyciśnięty z wielu kilogramów słów.

Spójrz na dowolny wiersz z górnej półki. Choć padają w nim zwyczajne słowa, to żaden wyraz nie jest tam na doczepkę, żeby tylko wyrobić odgórną normę. Każdy z nich jest więcej niż potrzebny.

Brak choćby jednego sprawia, że misterna konstrukcja sypie się jak domek z kart bohatersko walczący z nagłym przeciągiem.

Poezja jest zatem sztuką celnego i oszczędnego wyrażania myśli.

Sztuka

A skoro wywołałem temat sztuki…

Obserwując z bliska pracę dojrzałych wiekiem i stażem artystów albo rzemieślników, można się przekonać, jak wyważone i przemyślane są ruchy tych ludzi.

Są ekonomiczne, a przy tym tak naturalne jak oddychanie. Ich ołówki od razu trafiają w prawidłowe miejsce na pięciolinii. Pędzle od razu znajdują właściwy punkt na płótnie. A dłuta – od razu uderzają w samo sedno rzeczy.

To mistrzostwo objawia się nie tylko w sztuce wysokiej. Nawet obieranie ziemniaków może przybrać charakter pasjonującego spektaklu. Wystarczy, że odgrywane jest przez osobę, która przez lata spędzone w kuchni zdążyła zrobić doktorat z anatomii tych niepozornych warzyw.

Przyroda

A skoro przystanęliśmy już nad garnkiem pełnym warzyw…

Przyroda również uwielbia prostotę i oszczędność, choć obłędna mnogość form, wzorów i kolorów czy rozmach, z jakim rozrzucone zostały galaktyki na wieczornym niebie – zdają się czasami temu przeczyć.

Fizycy powiedzą, że cząstki, które mają pokonać jakąś odległość, nawet jeśli w grę wchodzą grube lata świetlne, zrobią to, wykorzystując do tego najbliższą, najkrótszą i najłatwiejszą z możliwych dróg.

Nasze mózgi też nie lubią się przemęczać. Choćby dlatego z taką pasją tworzą stereotypy na różne tematy. Łatwiej jest im poprzylepiać do wszystkiego, co nas otacza, żółte karteczki, niż zmuszać siebie do zastanowienia się, jak jest naprawdę.

Obstawiam, że nawet rzeczy, które w pierwszej chwili wydają się chaotyczne i niezrozumiałe, w praktyce również wykorzystują zasadę „minimalizowania zużycia zasobów energii”.

Przykład

Trzech rzeczy pojąć nie mogę, a czterech nie znam:

drogi orła po niebie,

drogi węża po skale,

drogi okrętu po morzu,

drogi mężczyzny u młodej kobiety.*

Nawet droga mężczyzny do serca kobiety, choć u wielu przypomina przedzieranie się przez kolczasty busz bez ubrania albo nocną wycieczkę po labiryncie – patrząc potem po latach, okazuje się być najkrótszą i najbardziej ekonomiczną z możliwych tras.

Biznes

A skoro znowu pada tu wyraz „ekonomia”…

Nie od dziś wiadomo, że im prostsze przepisy dotyczące prowadzenia firmy, tym lepiej. Tym większa wolność i więcej możliwości nieskrępowanego rozwoju.

Wystarczy ogłosić ludziom, że wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone – by gospodarka wycieńczona dekadami bezsensownych eksperymentów ekonomicznych ruszyła z kopyta.

To sprawdzone info.

Twój biznes

Jak w tym świetle wyglądają Twoje produkty i ogólnie – Twoja firma? Czy to, co dajesz światu, na pewno upraszcza ludziom życie? Czy wyprowadza ich z plątaniny ścieżek na słoneczny brzeg lasu? Czy raczej wpędza ich w jeszcze większą gęstwinę?

Spróbujmy przyjrzeć się paru elementom Twojej firmy:

  1. Twoja oferta: Czy zasypujesz klientów setkami opcji, wersji i wariantów? Czy może sprzedajesz im tylko trzy rodzaje usług, bo wiesz, że dzięki temu ludziom łatwiej będzie podjąć decyzję o zakupie?
  2. Strona internetowa: Czy poruszanie się po niej przypomina nerwową bieganinę zapłakanego trzylatka, który zgubił się w supermarkecie? Czy raczej spacer prostym chodnikiem pokrytym gładką kostką brukową?
  3. Opisy produktów: Czy zmuszają internautę do zadumy i zastanowienia się nad dramatycznymi losami ludzkości? Czy raczej prosto, bez zbędnych fanfar, skutecznie usuwają wszystkie obiekcje klienta?
  4. Ścieżka zakupowa w e-sklepie: Czy zaskakujesz klienta nieoczekiwanymi komunikatami i przeraźliwą długością całej procedury? Czy raczej robisz wszystko, żeby zakupy ograniczyły się do kilku prostych kliknięć?
  5. Procedury obsługi klienta: Czy Twoi sprzedawcy spętani są koniecznością wygłaszania z góry narzuconej im długiej przemowy, której totalnie nie czują i która razi swoją sztucznością? Czy raczej mają wpojone proste zasady postępowania, a co do szczegółów dajesz im de facto wolną rękę?
  6. Procedury dla pracowników: Czy nowo przybyłym osobom wręczasz listę tysiąca zasad postępowania? Czy raczej masz spisane/nagrane proste kroki, które każdy może zrozumieć w parę chwil?
  7. Zasady kultury firmowej: Czy w Twojej firmie generalnie panuje klimat pt. „pożar w burdelu”? Czy raczej atmosfera, w której wszystko jest jasno określone i każdy wie, czego może się spodziewać (teraz i w przyszłości)?
  8. Zapisy na newsletter: Czy domagasz się zapełnienia informacjami tylu pól, że jeszcze trochę, a okaże się, że szybciej wypełnia się coroczny PIT? Czy raczej prosisz internautów o absolutne minimum?
  9. Procedury zwrotu towaru: Czy wymagają od klienta prawdziwego hartu ducha i anielskiej cierpliwości? Czy raczej wykonania kilku banalnych ruchów?
  10. Obsługa produktów/usług: Czy wymaga od klientów posiadania co najmniej szóstego zmysłu? Czy raczej jest tak intuicyjna, że sam nie wiesz, czy w ogóle jest sens dołączać do niej jakąkolwiek instrukcję?

Proste jest piękne

Japończycy twierdzą, że małe jest piękne.

Tak, ale pod warunkiem, że przy okazji jest proste. To ważne, bo od piękna, którym emanują proste rozwiązania, jest już tylko krok od dobra. A od dobra – do prawdy.

Dla starożytnych Greków piękno, dobro i prawda były wszystkim. Ale i to trzyelementowe stwierdzenie można uprościć do jednoelementowej postaci: cały sens (nie tylko biznesu) kryje się w słowie… miłość.

Niech ilustracją tej myśli będzie fragment przemówienia Johna Nasha, bohatera filmu „Piękny umysł”, z ceremonii odbierania nagrody Nobla:

Zawsze wierzyłem w liczby. W równania i logikę, które pozwalają odkryć sens. Ale po życiu poświęconym takim poszukiwaniom… pytam: czym jest logika? Gdzie ukryty jest sens?

Moje poszukiwania wiodły mnie przez świat fizyczny, metafizyczny, urojony i z powrotem. I dokonałem najważniejszego odkrycia w mojej karierze. W moim życiu. Tylko w tajemniczych równaniach miłości można odnaleźć prawdziwy sens.

Co to oznacza dla Ciebie?

Podsumowując, prostota w biznesie – to świetna i słuszna idea, ale bez oparcia jej na fundamencie:

  • miłości do drugiego człowieka,
  • miłości do klienta i pracowników,
  • miłości rozumianej jako pragnienie dawania im prawdziwego dobra

– nie ma ona większego sensu.

Zadanie dla Ciebie

Słyszałeś o kaizen? O tym, że wystarczy postarać się wykonywać coś minimalnie lepiej, a skumulowany efekt tych działań z czasem okaże się niezwykłym sukcesem?

Jeśli tak, to mam dla Ciebie drobne ćwiczenie. Drobne, bo kaizen nie wymaga przenoszenia gór za jednym zamachem (skoro można to zrobić ziarnko po ziarnku, bez wysiłku).

Spróbuj więc codziennie rano zadać sobie jedno bajecznie proste pytanie: jaka jest najmniejsza rzecz, którą mógłbym dziś uprościć w swojej firmie?

A co z tym piłkarzem?

Wracając do piłkarza, o którym wspomniałem na początku…

Doświadczony zawodnik nie biega po boisku jak kot z pełnym pęcherzem szukający wolnego toi-toia. Taki sportowiec snuje się w dostojnym tempie niczym auto pyrkające zatłoczoną zakopianką dzień po sylwestrze marzeń.

On nie biega za piłką – a piłka nie ucieka przed nim. On po prostu wie, w których konkretnie punktach zielonej murawy umówił się z nią przed meczem na randkę we dwoje.

I dojścia do takiego poziomu w biznesie Ci życzę.

*) Stary Testament, Księga Przysłów

Pobierz bezpłatny poradnik
"Przebudzenie Przedsiębiorcy"

Dowiedz się, jak uwolnić się od firmy i firmę od siebie,
by praca przestała okradać Cię z czasu

pp_form
Zapisując się na kurs, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Maciej Wojtas

Zawodowy copywriter i scenarzysta (https://maciejwojtas.pl) oraz kompozytor muzyki do gier komputerowych i spotów reklamowych (https://maciejwojtas.com).