Marketing Prawo biznesu

Jak legalnie używać obrazków z Internetu?

Tomasz Palak

Jeśli prowadzisz firmę, pewnie często zdarza się, że potrzebujesz różnych grafik. Wstawiasz zdjęcie produktu na ulotki, tłumaczące specyfikę branży infografiki na stronę albo wykorzystujesz rysunki, które tak dobrze klikają się w social mediach. Uważaj – one wszystkie mogą być obciążone prawami autorskimi, a zatem mogą wiązać się z kłopotami, jeśli nie zajmiesz się tematem legalnie.

Przeczytaj, a zrozumiesz lepiej:

  • czy osobę, która znajduje się na zdjęciu, musisz prosić o zgodę na jego wykorzystanie,
  • na jakich warunkach autorzy dzielą się zwykle swoimi zdjęciami i grafikami,
  • czy popełniasz błąd w rozumieniu prawa cytatu i działasz nielegalnie,
  • skąd brać obrazy, które można dowolnie rozpowszechniać.


Na początku warto zapoznać się z ryzykiem, jakim obarczone jest użycie do zilustrowania własnych treści nie swoich obrazów. Bo to przecież wykorzystanie czegoś, co należy do Ciebie, byłoby teoretycznie rozwiązaniem prawnie najprostszym i jednocześnie nie dawałoby punktu zaczepienia nieprzychylnym klientom czy konkurencji, pragnącym zarzucić, że w swojej pracy nadużywasz cudzej. Niestety, prowadząc firmę, nie zawsze masz czas, fundusze lub ochotę, by tworzyć zdjęcia i grafiki samodzielnie. Z reguły wolisz skorzystać z gotowego rozwiązania.

Ryzyko, o którym pisałem na początku, jest związane z:

  1. prawem do wizerunku – czy masz zgodę osób przedstawionych na zdjęciu;
  2. kwestią stosowania na przykład zdjęcia, do którego prawa użycia nie były tak proste, jak myślałeś;
  3. nadużywaniem tak zwanego prawa cytatu – pozwalającego na stosowanie cudzej pracy w Twoim kontekście.

Omówmy te sprawy po kolei.

Wizerunek

Jeśli sięgasz po zdjęcia z Internetu – musisz liczyć się z tym, że osoba na nich przedstawiona, wcale nie wyrazi zachwytu z powodu wykorzystania jej twarzy na przykład w kampanii Twojego produktu. Zwłaszcza jeśli to produkt w jakiś sposób „kontrowersyjny” – alkohol, prezerwatywy czy środki na wstydliwe choroby.

Jakie mogą być konsekwencje? Taka osoba może Cię skutecznie pozwać do sądu i oczekiwać publicznych przeprosin oraz finansowej rekompensaty.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Jaka jest na to rada? Przede wszystkim warto wykorzystywać zdjęcia, które mają odpowiednią licencję. Ja polecam zwłaszcza licencję CC0 – to rodzaj licencji Creative Commons, który w zasadzie niemal niczym nie ogranicza Cię co do użycia obrazu. Aby przeszukać zasoby Creative Commons najlepiej zajrzeć na stronę search.creativecommons.org/.

Istnieją dwa wyjątki od obowiązku posiadania zgody na wykorzystanie wizerunku – pierwszy z nich powinien być prostszy do wykorzystania, drugi już niekoniecznie. Otóż raczej nie powinno być kłopotów przy zastosowaniu wyjątku od obowiązku posiadania zgody osoby przedstawionej na zdjęciu, jeśli jest ona częścią większej całości, np. krajobrazu czy tłumu.

Trudniej może być przy drugim z wyjątków – gdy chcesz wykorzystać zdjęcie, na którym znajduje się osoba powszechnie znana, wykonująca funkcje publiczne, np. zawodowe, społeczne, polityczne. Z reguły powołanie się na taki wyjątek wystarcza – ale istnieje też ryzyko otrzymywania pism od prawników gwiazdy, którzy będą się opierać na przykład na dobrach osobistych czy zastrzeżeniu znaku towarowego.

Prawa autora grafiki i zdjęcia

Pozostańmy przy temacie licencji, zwłaszcza tych Creative Commons. Licencja to warunki podzielenia się przez autora jego pracą – w przypadku Creative Commons to zestaw gotowych reguł, na jakich to zrobił.

Pokażę Ci trzy najprostsze do zapamiętania:

  • CC BY – to znaczy, że chciałby być podpisany i nie oczekuje niczego więcej,
  • CC NC – to znaczy, że na użyciu jego pracy nie wolno Ci zarobić,
  • CC SA – to znaczy, że w swoich przeróbkach nadal powinieneś stosować dotychczasowe zasady dystrybucji tej pracy.

Te literki mogą się łączyć, na przykład w CC-BY-NC – czyli: „Podpisz autora i nie zarabiaj na jego pracy”. Ciągle jednak bardzo przydatna jest wspomniana wcześniej licencja CC0 – pod koniec artykułu pokażę Ci, jak zdobywać zdjęcia i grafiki przy jej pomocy.

Prawo cytatu

Z mojego doświadczenia wynika, że wiele nieporozumień przy stosowaniu cudzych prac wynika z błędnego rozumienia prawa cytatu. Warto zatem wyjaśnić tę kwestię.

Cudzej pracy możemy używać pod trzema warunkami, a z reguły spełniamy tylko dwa z nich. Te spełniane to: 1) oznaczenie, że praca nie należy do nas, i 2) poinformowanie o autorstwie. Ale jest jeszcze trzeci warunek i to na nim się skupmy – bo z reguły jest pomijany.

Zgodnie z nim cytowanie musi być uzasadnione nauczaniem, wyjaśnianiem, analizą krytyczną czy prawami gatunku twórczości. To ostatnie pojęcie jest pewnie mniej jasne. Chodzi o takie utwory, które ze swej istoty muszą korzystać z innych – parodia czy pastisz będą tu najlepszym przykładem.

A zatem – wrzucenie na fanpage cudzego obrazka „dla ozdoby” nie spełnia warunków podpadania pod prawo cytatu. Podobnie nieopatrzone analizą umieszczenie go na przykład we wpisie blogowym. Krótko mówiąc – samo oznaczenie cudzego autorstwa nie wystarczy.

Źródła bezpiecznych obrazów

Jakie zatem są najwygodniejsze metody zdobywania obrazów nienaznaczonych „kłopotem” praw autorskich?

Popularną metodą są tak zwane stocki – bazy zdjęć, które są na licencjach Creative Commons (w tym zwłaszcza CC0). Do najpopularniejszych należą Pixabay i Pexels, ale zachęcam do zajrzenia do mniej opatrzonych – pl.freeimages, raumrot, aviopix czy iwaria to strony znacznie rzadziej stanowiące źródło inspiracji.

Ponadto można skorzystać z wyszukiwarki Creative Commons, a nawet Google. Oczywiście przy odpowiednich ustawieniach – w „szukaniu zaawansowanym” trzeba wybrać prawo do użytkowania, najlepiej takie dające nam najwięcej możliwości, jak modyfikowanie czy zarabianie i niepodpisywanie.

Łatwo, bezpiecznie i zgodnie z prawem

Jak widać, często od spokoju w zakresie legalności zdjęć i grafik dzieli Cię tylko kilka kliknięć. To proste – a pozwala zapobiec ryzyku oskarżenia o nielegalne wykorzystanie cudzej pracy.

Zachęcam do korzystania z informacji z tego artykułu, a jeśli masz pytania, wpadaj do mnie po więcej wiedzy i kontakt.

PS Niestety przykre konsekwencje mogą spotkać Cię także w innych sytuacjach związanych z biznesem, np. jeśli nie sporządzisz odpowiedniej umowy. Sprawdź, jak napisać umowę w taki sposób, żeby Cię chroniła.

Pobierz bezpłatny poradnik
"Program Naprawy Zysków"

Małe kroki, które prowadzą do wielkich zmian.

pcu_form
Zapisując się na kurs, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Tomasz Palak

Radca prawny, prelegent, autor artykułów na tomaszpalak.pl i w prasie. Pięciokrotnie na podium konferencji I love marketing, występował również na Infoshare, TEDx Fuckup Nights i licznych innych wydarzeniach. Wykładowca WSB, WSAiB, WSEI i UTH. Ekspert proszony o wypowiedź przez podmioty z zewnętrzne – między innymi TVN, Rzeczpospolitą czy money.pl. Rozmowy z Tomkiem prowadzono między innymi w ramach audycji Mała Wielka Firma oraz Dzień Dobry TVN. Prywatnie gitarzysta.