Marketing

Filtry antyspamowe są do kitu! Ktoś to wreszcie musi powiedzieć...

Paweł Królak

Nie, nie chodzi o to, że mimo wszystko takie filtry przepuszczają spam... Chodzi o coś znacznie ważniejszego – o to, czego one nie przepuszczają.

Już w prawie rzymskim istniała zasada, że lepiej jest wypuścić pięciu winnych niż miałoby się skazać jedną osobę niewinną. Dlatego w cywilizowanym świecie człowiek z założenia jest uznawany za niewinnego i winę dopiero trzeba mu udowodnić. Jeśli jest odwrotnie i prawo z góry uznaje ludzi za winnych, to mamy do czynienia z totalitaryzmem...

I kilkoma przemyśleniami o takim właśnie totalitaryzmie w filtrach antyspamowych chciałbym się dziś podzielić.

(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)
(Poniżej ciąg dalszy artykułu...)

Prosty przykład, ale coraz częściej stanowiący regułę niż wyjątek: na jeden z eventów organizowanych przez Coraz Lepszą Firmę, chcieliśmy wynająć salę w hotelu w Krakowie. Wysłaliśmy maila z zapytaniem o warunki i... nie otrzymaliśmy odpowiedzi nawet po kilku dniach. Z racji tego, że ten hotel był polecany przez naszych Klientów, postanowiliśmy do niego zadzwonić. Okazało się, że menedżerka maila nie dostała. Po krótkim dochodzeniu okazało się, że został uznany przez jej serwer za spam...

Ciekaw jestem, jakby tak uczciwie policzyć, ile ten hotel traci okazji biznesowych i konkretnych pieniędzy przez to, że maile potencjalnych klientów trafiają do spamu, to jaka by to była kwota...

Może powiesz, że wina leży po naszej stronie... "Przypuszczam, że wątpię" – jakby to powiedział klasyk :-) A skąd tak śmiała teza z mojej strony? Bo mocno dbamy o dostarczalność naszych maili. Korzystamy z systemu EmailLabs do obsługi SMTP (prawdopodobnie najlepszego tego typu serwera w Polsce), mamy prawidłowo ustawione wszystkie możliwe sposoby uwiarygodnienia wiadomości (SPF, DKIM, DMARC), regularnie testujemy nasze wiadomości pod kątem obecności na listach RBL, a w narzędziach do testowania wiadomości mamy najwyższe oceny. Wydajemy kilkaset złotych miesięcznie na sam serwer SMTP i poświęcamy sporo czasu na śledzenie logów wiadomości wychodzących... A mimo to zdarza się, że nasza wiadomość (choćby to zapytanie o rezerwację sali w hotelu) trafia do spamu, bo filtr antyspamowy jest nadwrażliwy.

A co mają powiedzieć firmy, które nie robią tego wszystkiego? Jeśli te wszystkie skróty, które podawałem w poprzednich akapitach, nic Ci nie mówią, to obawiam się, że z Twoimi wiadomościami może być jeszcze gorzej... jeszcze częściej mogą trafiać do spamu...

Może jeszcze jeden przykład: jakiś czas temu dostałem SMSa od Toyota Leasing Poland, że spóźniam się 30 dni z płatnością za fakturę. Zdziwiony sprawdzam fakturę w księgowości i okazuje się, że wcale jej nie dostaliśmy. Oczywiście faktura trafiła na Gmailu do spamu.

Pytanie brzmi: jak długo będziemy pozwalać na to, by walka ze spamem stała się "świętą krową", przez którą tak naprawdę tracimy pieniądze?

Bo niestety dopóki ważne wiadomości od potencjalnych klientów, dostawców, kontrahentów, czy nawet faktury za leasing lądują w spamie, to coś tu jest ewidentnie nie tak...

Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się, że zwyczajnie należałoby się domagać od firm hostingowych, dostawców poczty czy administratorów serwerów przyjęcia następującej filozofii: lepiej przepuścić czasem typowy spam, niż sprawić, że miałaby trafić do spamu naprawdę ważna wiadomość. Bo strata czasu związana z ręcznym wyrzuceniem spamu do kosza jest mniejsza niż potencjalny zysk z utraconej transakcji, gdy zapytanie klienta ląduje w spamie.

Tak samo, jak lepiej wypuścić kilku winnych niż skazać jednego niewinnego...

Ale co zrobić w praktyce, by nie tracić pieniędzy, dopóki filozofia dostawców poczty się nie zmieni?

Znajomy freelancer zupełnie powyłączał wszystkie swoje filtry antyspamowe, bo w spamie wciąż lądowały zapytania od (szczególnie zagranicznych) potencjalnych klientów. Woli codziennie ręcznie wyrzucać ponad 100 wiadomości ze spamem niż stracić jedno zlecenie.

Jego rozwiązanie jest dość drastyczne. Radziłbym raczej podejście pośrednie: po pierwsze wyłącz na serwerze wszystkie automatyczne filtry spamu. Odrzucają one wiadomości bez Twojej wiedzy, przez co te wiadomości nigdy nawet nie trafiają do Twojej skrzynki i nawet nie masz okazji ich nigdzie zobaczyć (być może nawet nie wiesz, że taki automatyczny filtr masz włączony – zapytaj o to administrację serwera).

Zamiast tego zostaw włączony filtr antyspamowy, który wiadomości uznane za spam wrzuca do osobnego folderu o nazwie "spam". Przeglądaj regularnie (co kilka dni) ten folder, bo wtedy masz szansę wychwycić ważne wiadomości, które za spam zostały uznane błędnie.

No i najlepiej wyłącz lub również regularnie przeglądaj foldery typu "Oferty" czy "Promocje", jeśli masz takie w skrzynce. Automaty pocztowe też nie do końca dobrze sobie radzą z tymi wiadomościami i często lądują tam maile, które ewidentnie powinny trafić do głównej skrzynki.

A co zrobić, by wysyłane przez Ciebie wiadomości nie wpadały do spamu u Twoich klientów czy kontrahentów? W idealnej sytuacji zadbaj o te wszystkie elementy uwiarygodnienia wiadomości (SPF, DKIM, DMARC). Ale jak sam widzisz, nawet to nie zawsze pomaga...

Zacznijmy może zatem wreszcie mówić głośno o tym, że to nie jest OK, gdy filtr błędnie uznaje ważną wiadomość za spam... Czym więcej osób będzie o tym mówić, tym większa szansa, że administratorzy serwerów zmienią swoją filozofię...

Chcesz więcej takich inspirujących treści?

Zapisz się na "prawdopodobnie najlepszy" (zdaniem Czytelników) newsletter biznesowy w Polsce!

Paweł Królak

Przedsiębiorca, strateg biznesowy i architekt systemów przyspieszających rozwój firmy, pasjonat niestandardowego marketingu, zarządzania i przywództwa. Coraz Lepszy Szef w Coraz Lepszej Firmie, wykładowca na studiach MBA, autor i współautor książek oraz niezliczonych artykułów branżowych.