Strategia

Do Przedsiębiorców na czas kryzysu i wojny na Ukrainie – Paweł Królak

Paweł Królak

Co u Ciebie, polski Przedsiębiorco? Jak się trzymasz? Dajesz radę czy padasz na twarz?

Wiem, że nie jest Ci łatwo. Sytuacja w wielu branżach jest bardzo nieciekawa.

Inflacja, problemy z dostawami, brak pracowników, dobijające ceny paliwa i niektórych walut. Klienci kupują mniej albo ze strachu przed wojną, albo są po prostu zajęci pomaganiem uchodźcom z Ukrainy.

Ogrom cierpienia wokół Ciebie też przytłacza. Chcesz pomóc, a jednocześnie wiesz, że nie rzucisz wszystkiego, bo ludziom trzeba płacić, bo ZUS nie poczeka.

Pracownicy nie do końca radzą sobie w nowych okolicznościach. Niektórzy z nas znów musieli wziąć sprawy w swoje ręce, zacząć „załatwiać”, dzwonić, pokazywać ludziom, jak rozmawiać z klientami w nowych okolicznościach.

Za dużo tego wszystkiego dla jednej osoby, prawda? Masz prawo czuć się przytłoczony, zmęczony, masz prawo się bać.

Ale mam prośbę: postaraj się wyłączyć na moment emocje, spróbujmy razem spojrzeć na tę sytuację…

Jesteś krwioobiegiem gospodarki

Wielu przedsiębiorców zastanawia się, co zrobić, gdy tuż za granicą toczy się wojna.

Niektórych ta sytuacja kompletnie paraliżuje, nie daje im spać, niektórzy potrafią nawet całe dnie spędzać na śledzeniu doniesień i komentarzy.

Co zatem powinniśmy robić? Oto moje zdanie...

W Coraz Lepszej Firmie w momentach kryzysu, zawsze robimy to, co potrafimy najlepiej, czyli: robimy swoje.

Bo rolą przedsiębiorców (tak samo naszą, jak i Twoją) jest bycie krwiobiegiem gospodarki. Organizm nie może przestać pompować krwi, nawet gdy mu smutno, gdy się boi, gdy jest wkurzony czy zrozpaczony. Bo jak przestanie pompować – to umrze.

Ani my, ani Ty – nie możemy przestać pompować krwi, bo niezależnie od tego, czy wojna potrwa długo, czy krótko, czy będzie u nas, czy nie będzie, to wszyscy potrzebujemy silnej gospodarki, a bez nas, przedsiębiorców, jej nie ma.

Więc róbmy swoje.

Nie mamy wpływu na decyzje Putina, nie mamy wpływu na decyzje rządu Ukrainy, nie mamy wpływu na innych wielkich tego świata zaangażowanych w konflikt bardziej lub mniej (NATO, UE, Chiny).

Róbmy więc to, co jest w naszej strefie wpływu.

Jeśli poza tym chcesz pomóc zwykłym ludziom, którzy cierpią na skutek wojny – świetnie! Chwała tym, którzy pomagają.

Ale patrzmy na pomoc również w perspektywie długoterminowej.

To, co za chwilę napiszę, wyda Ci się absurdalne. Tak bardzo, że będzie Ci trudno uwierzyć, że sytuacja jest prawdziwa, ale niestety jest.

Pewna właścicielka firmy przyznała się, że od dwóch tygodni zalega pracownikom z wypłatami, bo nie miała kiedy do tego usiąść... tak bardzo jest zajęta pomaganiem uchodźcom… Inny przedsiębiorca przestał płacić faktury kontrahentom, bo przecież teraz są ważniejsze sprawy niż jakieś tam faktury…

Hmmm…

Jest taka znana wszystkim zasada, której uczą w każdym samolocie. Najpierw sobie załóż maskę z tlenem, a dopiero potem swojemu dziecku. Bo jak Ty nie będziesz mógł oddychać, to dziecka nie uratujesz.

I żeby było jasne: jestem bardzo ZA pomaganiem. Tylko róbmy to z głową. Bo emocje prowadzą czasem nawet do takich absurdów, jak opisane wyżej.

Nie możemy zostawić wszystkiego i skupić się tylko na pomaganiu uchodźcom, nie możemy przestać pompować krwi. Natomiast jeśli to tylko możliwe – róbmy jedno i drugie.

Każda wojna kiedyś się kończy. Część z tych ludzi, którzy uciekli do Polski, będzie chciała tu zostać. Kto da im pracę? Państwo? No nie żartujmy – to rola przedsiębiorców.

Polską gospodarkę trzeba też będzie odbudować po dwóch katastrofach: po lockdownach i po wojnie u sąsiadów. Kto to zrobi?

To my – przedsiębiorcy – jesteśmy krwiobiegiem gospodarki. Nie ulegajmy emocjom. Róbmy swoje. To nasza rola.

Być może dziś uwaga Twoich potencjalnych klientów jest skupiona na wojnie. Niektórzy panikują, jeszcze inni boją się podejmować jakiekolwiek decyzje. Ale przyjdzie czas, kiedy przypomną sobie, że świat się z powodu wojny nie zatrzymał, że nadal potrzebują Twoich produktów czy usług, które rozwiązują ich problemy.

Wtedy obie strony zrozumieją, że bycie przedsiębiorcą to nie jest coś, co można „zawiesić na kołku”, bo zaczęła się panika.

Być może w Twoim biznesie problem nie dotyczy utrudnień w sprzedaży, ale braku dostaw, albo pracowników z Ukrainy. Nie zmienia to faktu, że nie możesz przestać być przedsiębiorcą.

Kryzys wymaga od Ciebie bycia przedsiębiorcą JESZCZE BARDZIEJ.

Bo świat się nie zatrzyma.

„Ale ja nie mam już siły”

Karol, jeden z uczestników Programu Rozwoju Coraz Lepszej Firmy, napisał ostatnio w odpowiedzi na mój newsletter:

Po tej całej ekwilibrystyce covidowej wiele osób być może nie ma po prostu sił ponownie rozmyślać nad nowymi strategiami działania”.

Otóż brutalna prawda jest taka, że MUSISZ MIEĆ SIŁY, przykro mi. Taka rzeczywistość.

To trochę jak w sytuacji rodzica. Nie może stwierdzić: „Nie no, znowu to dziecko chore? Jestem już zmęczony po jego poprzedniej chorobie! Niech sobie samo radzi!”.

Oczywiście możesz tak myśleć i tak się czuć, ale to nie może wpływać na Twoje działanie.

Więc jeśli ktoś jest zmęczony, to niech odpocznie, a potem bierze się do roboty.

Bo życie przedsiębiorcy wymaga nieustannych zmian. Warto sobie uświadomić, że taka „ekwilibrystyka”, jak to Karol określił, będzie teraz czymś codziennym.

Ostatnie 30 lat strasznie nas, ludzi Zachodu, rozleniwiło. Nie było żadnej poważnej wojny, nic szczególnie wstrząsającego się nie działo (może poza 11 września, a u nas Smoleńskiem, ale to tylko na chwilę). To było 30 lat kompletnie inne niż cała wcześniejsza historia ludzkości.

Niektórzy zaczęli więc głosić, że to jest „koniec historii”, że nic już się nie wydarzy. A historia tymczasem wraca do normy.

Więc to nie jest kwestia tego, że teraz się jakieś straszne rzeczy dzieją, to raczej ostatnie dekady były „nienormalne”. Teraz wracamy do zwyczajności, zawieruchy będą regularnie. I na to trzeba się przygotować.

Jasne, że przez te 30 lat w wielu branżach łatwo prowadziło się biznes. W niektórych zarabiało się i bogaciło bez większego wysiłku, na skutek samej dobrej koniunktury. Ale ten czas się kończy. Łatwo już było.

Teraz będzie normalnie. I ta sytuacja zweryfikuje, jak to zwykle robią kryzysy, kto wykonuje swoją robotę jako przedsiębiorca dobrze, a kto nie.

Jak mawia Warren Buffet: jak przychodzi odpływ, to wtedy widać, kto pływał bez gaci.

Wiem, to brutalne, ale nie jestem od tego, żeby głaskać po główce i wygadywać banały w stylu: „nie martw się, wszystko będzie dobrze”.

Będzie trudniej, a dobrze będzie wtedy, jak sobie na to „dobrze” zapracujesz. Rynek nagradza za solidną robotę.

Więc przykro mi, ale MUSISZ MIEĆ SIŁY. Musisz wziąć się w garść, by przetrwać nadchodzące czasy. Bo taka sielanka, jaką mieliśmy jeszcze przed covidem, już raczej nie wróci.

A jeśli się mylę i jednak wróci, to ci, którzy teraz się nie poddadzą i wezmą sprawy w swoje ręce, będą w przyszłości mieli jeszcze łatwiej, bo zbudują sobie przewagę.

A gdyby tak zamiast się załamywać, poszukać możliwości?

Stara zasada mówi, że...

Dobre decyzje = chłodna głowa

W każdej nieciekawej sytuacji są tacy, którzy tracą... ale znajdą się i tacy, którzy wychodzą z opresji cało.

Pozwól więc sobie na to, by puścić wodze fantazji... Otwórz głowę na nowe możliwości...

Gdyby nie było żadnych ograniczeń, co mógłbyś zrobić, by wzmocnić swój biznes, by działać skutecznie w obecnej rzeczywistości? W co mógłbyś zainwestować czas, energię i pieniądze? A z czego być może należałoby zrezygnować?

Jest takie genialne pytanie, które zmienia perspektywę: co by było, gdyby Twoja firma zbankrutowała, jakiś inny przedsiębiorca za grosze by ją odkupił i postawił na nogi – jakie decyzje by podjął? Gdy tak postawisz sprawę, zaczynasz jaśniej widzieć, co należy zrobić, prawda?

Zadaję sobie te pytania od kilkunastu dni.

I mam już trochę pomysłów dla nas, dla CLF. Przygotowaliśmy też budżety i plany finansowe dostosowane do nowej rzeczywistości.

Mówi się, że spokojne morze nigdy nie wychowa sprawnego marynarza. Sztormy, kryzysy są potrzebne, żebyśmy się rozwijali.

A Ty? Przygotowujesz nowy plan działania?

Jeśli nie, to powiem krótko: nie marnuj czasu, ale też nie bierz całego ciężaru tylko na siebie.

Przedsiębiorcy często czują się samotni. W swoje DNA mają wpisane działanie, ale czasem ogrom odpowiedzialności za firmę, swoich ludzi i rzeczywistość wokół po prostu przytłacza.

W takiej sytuacji warto zdać sobie sprawę: nie jesteś sam. Nie doświadczaj kryzysu samotnie. Masz wokół siebie ludzi, którzy chcą Ci pomóc. Korzystaj ze szkoleń, konsultacji czy po prostu rad osób, które mają na dany temat wiedzę.

Pamiętaj, że nawet gdybyś stracił wszystko, to nikt nie odbierze Ci Twojej głowy, Twojej wiedzy, Twojego doświadczenia ani siły Twojego umysłu. Dlatego edukacja jest tak ważna, szczególnie w obliczu kryzysów.

To my – przedsiębiorcy, jesteśmy krwioobiegiem, nie możemy przestać prowadzić swoich firm, bo bez nas sytuacja stanie się nie do zniesienia.

Wierzę, że mimo tych dramatycznych okoliczności jesteś w stanie działać i podejmować dobre decyzje. Dobre dla Twojej firmy – tak, ale jednocześnie dobre dla całej gospodarki, która właśnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, musi być silna.

Również po to, by móc przyjąć tych, którzy u nas szukają ratunku.

POBIERZ BEZPŁATNY (0 zł) PORADNIK

„Przebudzenie Przedsiębiorcy”

7 ważnych lekcji dla każdego właściciela (małej) firmy



  • Jak zmienić ciągłe "gaszenie pożarów" w firmie w stabilny wzrost,
  • 3 proste (i skuteczne) narzędzia, które sprawią, że Twoi pracownicy zawsze będą wiedzieli co i jak mają zrobić,
  • 5 kluczowych elementów strategii biznesowej, bez których nie osiągniesz wysokich zysków.

pp_new

Pobierając materiały, wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera i informacji handlowych od Coraz Lepszej Firmy.
Mogę cofnąć zgodę w każdej chwili. Dane będą przetwarzane do czasu cofnięcia zgody.
Paweł Królak

Przedsiębiorca i strateg biznesowy, założyciel, prezes zarządu i największy akcjonariusz Grupy Coraz Lepsza Firma S.A.

W ciągu zaledwie kilku lat zbudował od zera firmę wartą ponad 30 milionów złotych na rynku, na którym wszyscy mówili, że to absolutnie niewykonalne. Dziś firma obsługuje ponad 8000 klientów, zatrudnia 30 osób i rośnie w tempie Doliny Krzemowej (dwucyfrowe wzrosty miesiąc do miesiąca).

Gościnnie wykłada na studiach biznesowych i MBA, pisze książki i niezliczone artykuły.