Firma utknęła / zrobił się chaos / nie wiem, co dalej
Na początku wiele rzeczy było prostszych.
Klientów było mniej. Pracowników było mniej. Większość ważnych spraw znałeś osobiście, a decyzje mogłeś podejmować z dnia na dzień.
Potem firma zaczęła rosnąć.
Pojawili się kolejni klienci i pracownicy. Zwiększyły się obroty. Przybyło obowiązków, decyzji i spraw, których trzeba pilnować.
A razem z nimi zaczęło przybywać problemów.
Od przedsiębiorców często słyszymy:
Firma stoi w miejscu.
Nie wiem, jak dalej ją rozwijać.
Firma urosła i zrobił się chaos.
Mam tyle rzeczy do poprawy, że nie wiem, od czego zacząć.
Ciągle coś naprawiam, ale nie mam poczucia, że naprawdę posuwamy firmę do przodu.
Czasem rzeczywiście trudno wskazać jeden konkretny problem.
Sprzedaż mogłaby być lepsza. Pracownicy wymagają zbyt dużo uwagi. Koszty są za wysokie. Marketing nie daje takich efektów, jakich oczekujesz. Sam masz za mało czasu. W firmie coraz częściej pojawiają się opóźnienia, nieporozumienia albo rzeczy, których nikt nie dopilnował.
I wtedy łatwo odnieść wrażenie, że wszystko wymaga poprawy naraz.
Tyle że w firmie te problemy rzadko istnieją całkowicie niezależnie od siebie.
Żeby naprawdę zmienić sytuację, trzeba najpierw zrozumieć, co się w firmie dzieje i dlaczego.
Firma może wyrosnąć z dotychczasowego sposobu działania
To, że dzisiaj w firmie zrobił się chaos, nie musi oznaczać, że wcześniej prowadziłeś ją źle.
Sposób działania, który sprawdzał się przy kilku pracownikach i mniejszej liczbie klientów, mógł przez lata bardzo dobrze służyć firmie i pozwolić jej rosnąć.
Problem pojawia się wtedy, kiedy firma staje się większa, a sposób jej prowadzenia pozostaje praktycznie taki sam.
Przy trzech pracownikach wiele rzeczy można ustalać na bieżąco. Właściciel jest blisko każdej sprawy, więc nie musi dokładnie określać, kto za co odpowiada ani jak postępować w każdej nietypowej sytuacji.
Przy kilkunastu osobach taki sposób pracy zaczyna powodować coraz więcej pytań, nieporozumień i opóźnień.
Podobnie jest z klientami.
Kiedy jest ich niewielu, możesz pamiętać większość ważnych ustaleń i sam pilnować najważniejszych spraw. Kiedy klientów jest znacznie więcej, coraz trudniej kontrolować wszystko w ten sam sposób.
To samo dotyczy decyzji, finansów, sprzedaży czy organizacji pracy.
Dlatego dalszy rozwój nie musi wymagać od właściciela większego wysiłku.
Wymaga zmiany sposobu, w jaki firma działa.
Kilka różnych problemów może mieć tę samą przyczynę
Kiedy w firmie zaczyna się robić trudno, właściciel zwykle widzi przede wszystkim konkretne objawy.
Pracownicy ciągle przychodzą po decyzje.
Klienci czekają zbyt długo.
Właściciel nie ma czasu.
Pojawiają się błędy.
Spada jakość.
Koszty rosną.
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak kilka osobnych problemów, które trzeba naprawić jeden po drugim.
Ale nie zawsze tak jest.
Wyobraź sobie firmę, w której każda istotna decyzja musi przejść przez właściciela.
Pracownicy czekają na jego odpowiedź.
Kiedy decyzje się przeciągają, opóźniają się też realizacje.
Klienci zaczynają się niecierpliwić, a właściciel coraz częściej musi osobiście włączać się w wyjaśnianie problemów.
Przez to ma jeszcze mniej czasu na sprzedaż, finanse czy rozwój firmy.
W efekcie może widzieć jednocześnie problem z pracownikami, obsługą klientów, własnym czasem i sprzedażą.
Dlatego nie zawsze warto od razu naprawiać każdy widoczny problem osobno.
Najpierw trzeba zrozumieć, co jest przyczyną, co skutkiem i jak poszczególne problemy wpływają na siebie nawzajem.
Jak pomagamy, gdy firma utknęła i nie wiesz, co dalej?
Kiedy w firmie dzieje się dużo rzeczy naraz, łatwo stworzyć kolejną długą listę zmian.
Tylko że sama lista nie mówi jeszcze, co naprawdę trzeba zrobić.
Dlatego zaczynamy od zrozumienia sytuacji.
Najpierw sprawdzamy, co naprawdę dzieje się w firmie
Doradca poznaje firmę szerzej niż tylko przez problem, który w danym momencie najbardziej daje Ci się we znaki.
Patrzy na sprzedaż, rentowność, ludzi, sposób organizacji pracy, sposób podejmowania decyzji i Twój własny udział w firmie.
Próbuje zrozumieć nie tylko co nie działa, ale również dlaczego tak się dzieje.
Czy problemy, które widzisz,
są od siebie niezależne?
Czy może kilka z nich wynika z tej samej przyczyny?
Czy coś, co wygląda jak główny problem,
nie jest w rzeczywistości skutkiem czegoś,
co dzieje się wcześniej w innym miejscu firmy?
To ważne, bo bez takiego spojrzenia łatwo naprawiać wyłącznie objawy.
Możesz próbować poprawić marketing, chociaż firma już dziś dostaje wystarczająco dużo zapytań, a problem pojawia się później — podczas sprzedaży.
Możesz próbować dyscyplinować pracowników, chociaż przyczyną powtarzających się problemów jest niejasny podział odpowiedzialności.
Możesz też próbować zdobywać kolejnych klientów, mimo że firma przy obecnym sposobie pracy ledwo radzi sobie z obsługą tych, których już ma.
Na tym etapie nie wybieramy jeszcze rozwiązania.
Najpierw chcemy możliwie dobrze zrozumieć cały układ problemów, ich przyczyny i wzajemne zależności.
Dopiero wtedy decydujemy, co zmienić i w jakiej kolejności
Kiedy lepiej rozumiesz sytuację firmy, można przejść do decyzji.
Firma może mieć kilka realnych problemów i wszystkie mogą wymagać rozwiązania.
Nie oznacza to jednak, że wszystkimi trzeba zajmować się jednocześnie.
Trzeba ustalić, która zmiana może teraz dać największy efekt, która jest warunkiem wykonania kolejnych i które rzeczy mogą jeszcze poczekać.
Czasem najlepszym ruchem będzie usunięcie problemu, który bezpośrednio ogranicza wynik firmy.
Innym razem trzeba zacząć od czegoś, co samo w sobie nie wydaje się największym problemem, ale dopiero jego rozwiązanie umożliwi kolejne zmiany.
Doradca pomaga Ci ocenić dostępne możliwości, przewidzieć konsekwencje różnych decyzji i ustalić w jakiej kolejności warto działać, żeby kolejne zmiany wzajemnie się wspierały, zamiast ze sobą konkurować.
Dzięki temu firma nie próbuje poprawiać wszystkiego naraz, tylko skupia czas, pieniądze i uwagę na tych zmianach, które w danym momencie mają największe znaczenie.
Doprowadzamy zmianę do rezultatu i ponownie patrzymy na firmę
Samo ustalenie właściwego kierunku jeszcze nie zmienia sytuacji firmy.
Dlatego po podjęciu decyzji przechodzimy do wdrożenia.
Jeżeli trzeba poprawić rentowność, pracujesz z doradcą nad konkretną zmianą i sprawdzacie, czy wynik finansowy rzeczywiście się poprawił.
Jeżeli największym problemem jest sprzedaż, wdrażacie wybrane rozwiązanie i obserwujecie, czy firma rzeczywiście zaczęła sprzedawać więcej albo na lepszych warunkach.
Jeżeli trzeba zmienić sposób działania zespołu, wracacie na kolejnych sesjach do tego, jak zmiana została wprowadzona i czy ludzie rzeczywiście zaczęli pracować inaczej.
Jeżeli rezultat jest słabszy, niż zakładaliście, szukacie przyczyny i korygujecie sposób działania.
Dopiero kiedy zmiana zaczyna przynosić oczekiwany rezultat, wracacie do szerszego obrazu firmy.
I wtedy może się okazać, że sytuacja wygląda już inaczej niż kilka miesięcy wcześniej.
Problem, który wcześniej wydawał się bardzo ważny, mógł stracić znaczenie.
Mogła pojawić się nowa możliwość.
Albo pierwsza zmiana mogła usunąć przeszkodę, która wcześniej blokowała kolejny krok.
Dlatego nie tworzymy na początku sztywnego planu „naprawienia firmy” na lata do przodu.
Wprowadzamy ważną zmianę, doprowadzamy ją do rezultatu, a potem ponownie patrzymy na firmę i decydujemy, co warto zrobić dalej.
Firma przestaje kręcić się w kółko i zaczyna naprawdę iść do przodu
Chaos jest męczący nie tylko dlatego, że w firmie dzieje się dużo.
Najtrudniejsze jest poczucie, że wkładasz mnóstwo energii w rozwiązywanie kolejnych problemów, a mimo to nie widzisz wyraźnego postępu.
Jednego miesiąca zmieniasz coś w marketingu.
Następnego próbujesz poprawić pracę zespołu.
Później zajmujesz się kosztami.
Każda z tych rzeczy może mieć sens, ale jeśli kolejne zmiany nie wynikają z siebie i nie prowadzą do konkretnego rezultatu, firma może być stale zajęta poprawianiem się — a mimo to niewiele się zmienia.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, kiedy rozumiesz, co chcesz zmienić, dlaczego właśnie to i jaki rezultat ma przynieść ta zmiana.
Wtedy możesz skoncentrować czas i pieniądze na jednym ważnym problemie, doprowadzić zmianę do rezultatu i dopiero później przejść do następnego.
Z czasem firma zaczyna lepiej zarabiać, sprawniej działać, mniej zależeć od właściciela albo zyskuje możliwość dalszego rozwoju — zależnie od tego, co w danym momencie naprawdę ją ograniczało.
Nie chodzi więc o to, żeby bez końca „naprawiać firmę”.
Porozmawiajmy o Twojej firmie
Jeżeli masz poczucie, że firma utknęła, zrobił się w niej chaos i nie wiesz, co dalej — porozmawiajmy o tym.
Podczas bezpłatnej rozmowy poznamy Twoją sytuację i sprawdzimy, czy indywidualne doradztwo może pomóc ruszyć firmę z miejsca i poprawić jej wyniki.
Umów się na bezpłatną rozmowę